Bank Japonii nie zmienił dziś podstawowych założeń prowadzenia polityki monetarnej. Uwagę inwestorów przykuło natomiast jedno zdanie, którego zabrakło w komunikacie.
"Nihil novi sub sole" w Japonii. Bank centralny utrzymał rozmiary programu skupu aktywów na poziomie 80 bln jenów rocznie, nie zmienił wytycznych dotyczących rodzaju skupowanych aktywów oraz bez zmian pozostawił depozytową stopę procentową na poziomie -0,1%.
Na uwagę zasługują jednak dwa zapisy, które znalazły się w komunikacie. Po pierwsze za utrzymaniem stóp głosowało 7 członków komitetu ds. polityki monetarnej, a 2 było przeciw. Pod koniec stycznia, kiedy Japonia wkraczała na nieznane wody ujemnych stóp procentowych, stosunek głosów wyniósł 5-4.
Po drugie z komunikatu zniknęło zdanie, sugerujące perspektywę dalszych obniżek stóp. „Stopy procentowe będą sprowadzane jeszcze dalej na terytorium ujemne, jeżeli będzie to konieczne” – głosił styczniowy komunikat.
To tylko jedna strona medalu, ponieważ w komentarzu do decyzji czytamy już, że bank „będzie oceniał ryzyko dla aktywności ekonomicznej i poziomu cen oraz sięgnie po dodatkowe środki łagodzenia polityki monetarnej w trzech zakresach – jakościowym, ilościowym oraz stóp procentowych – o ile będzie to konieczne do osiągnięcia celu inflacyjnego”. Cel, o którym mowa, to stabilna inflacja na poziomie ok. 2%.

Wstrzymanie ręki przez Haruhiko Kurodę i spółkę interpretowane jest jako wyraz oczekiwania na przełożenie się ostatnich decyzji na gospodarczą rzeczywistość. Kluczowy parametr obserwowany przez bank centralny, inflacja CPI, w styczniu wróciła do okrągłego zera. Dodatkowo pogarszają się nastroje wśród konsumentów, a – co przyznaje nawet sam bank centralny – eksport i produkcja są w stagnacji.
Ekonomiści ankietowani przez "Bloomberga" w większości nie spodziewali się dziś zmian w polityce monetarnej (tylko 5 na przepytanych 40), jednak przewidują dalsze łagodzenie w kolejnych miesiącach. W gronie ankietowanych tylko 3 osoby nie spodziewają się „gołębich” ruchów w wykonaniu Banku Japonii.
W reakcji na dzisiejszy komunikat Banku Japonii, jen umocnił się nieco do dolara. Za amerykańską walutę trzeba zapłacić 113,3 JPY wobec 113,8 JPY przed komunikatem. To i tak relatywnie niskie poziomy w porównaniu z 120 JPY na początku roku czy 125 JPY w połowie 2015 r. Mocniejsza waluta przełożyła się na spadki na giełdzie - Nikkei225 zniżkował dziś o 0,68%.
Kolejnym przystankiem w marcowym przeglądzie decyzji głównych światowych banków centralnych będzie ten najważniejszy – Fed. Amerykański Federalny Komitet Otwartego rynku decyzję ws. stóp procentowych przedstawi jutro o 19.00. Dodatkowo poznamy najnowsze prognozy członków tego ciała, a Janet Yellen pojawi się na konferencji prasowej.
































































