Niemiecki rząd przygotowuje się do sprzedaży pakietu kontrolnego akcji Unipera, czyli największego importera gazu w kraju, którego uratował przed upadkiem w 2022 roku. Amerykański fundusz Apollo Global Management złożył niewiążącą ofertę przejęcia, ale rywalizacja o Unipera zapowiada się na wyjątkowo zaciętą, bo w kolejce ustawili się najwięksi gracze europejskiego rynku energetycznego i fundusze private equity.


Uniper znalazła się w kryzysie po ograniczeniu, a następnie całkowitym wstrzymaniu dostaw gazu przez Gazprom w 2022 r. po wybuchu wojny na Ukrainie. Spółka ponosiła ogromne straty na zakupie gazu zastępującego dostawy z Rosji, a jednocześnie musiała rozliczyć skutki rosyjskiej działalności i wycofania się z rynku rosyjskiego. Przy ponad 274 mld euro przychodów, Uniper poniósł 19,1 mld euro strat netto w 2022 r. obejmujących również odpisy oraz stratę z działalności zaniechanej. Sytuacja finansowa groziła upadkiem spółki.
Rząd Niemiec uznał jej upadek za zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa. Berlin zdecydował się więc na zaangażowanie finansowe – wpompował w spółkę aż 13,5 mld euro w ramach pakietu ratunkowego jako bezpośrednie wsparcie kapitałowe i inwestycyjne. W szerszym ujęciu — uwzględniającym linię kredytową KfW (państwowy bank rozwoju), przejęte zobowiązania i gwarancje — operacja była szacowana na około 29,5 mld euro.
Uniper przetrwał kryzys i ma być sprywatyzowany
Dziś sytuacja finansowa spółki prezentuje się zdecydowanie inaczej, co potwierdzają ostanie wyniki. W pierwszej połowie 2026 roku Uniper zaksięgował skorygowany zysk netto na poziomie 388 mln euro. To ponad dwukrotny wzrost w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego (135 mln euro). Uniper odbudował swój portfel dostaw gazu, opierając się na innych źródłach, w tym długoterminowych kontraktach na LNG z USA i Australii. Do tej pory z tytułu dywidend i spłat pomocy państwowej do niemieckiego budżetu wróciło ok. 3,5 mld euro. Dlaczego więc po ustabilizowaniu sytuacji Niemcy chcą sprywatyzować firmę?
Chodzi o zobowiązania nałożone przez Komisję Europejską. Zgodnie z decyzją zatwierdzającą pomoc publiczną udzieloną w czasie kryzysu z 2022 r., Niemcy muszą zredukować swój udział w Uniperze do maksymalnie 25% plus jednej akcja do końca 2028 roku. W grze pozostaje sprzedaż pakietu sięgającego ponad 74% akcji. Jak poinformowano w maju tego roku, Berlin rozważa zarówno bezpośrednią transakcję z inwestorem strategicznym, jak i wprowadzenie dużego pakietu akcji na giełdę w ramach kolejnej oferty publicznej. Akcje Unipera cały czas są notowane na parkiecie, ale free float, czyli akcje w wolnym obrocie to mniej niż 0,9% proc. akcjonariatu. Resztę posiada rząd Niemiec.

Kluczowe aktywa energetyczne
Spółka odpowiada za coroczne dostawy około 190 TWh gazu ziemnego na terenie Niemiec. Ponadto posiada rezerwacje mocy regazyfikacyjnych skroplonego gazu ziemnego (LNG) na poziomie 57 TWh oraz operuje podziemnymi magazynami gazu o łącznej pojemności 7,2 mld m³ (z czego 5,9 mld m³ zlokalizowane jest bezpośrednio w Niemczech). Wyjątkowa waga tych aktywów dla bezpieczeństwa energetycznego sprawia, że proces selekcji inwestorów przez niemiecki resort finansów (wspierany przez doradców z UBS oraz JPMorgan) odbywa się pod ścisłym nadzorem.
Jak poinformował Reuters do gry o przejęcie nad Uniperem włączył się amerykański fundusz Apollo Global Management, który miał złożyć niewiążącą ofertę przejęcia największego importera gazu w Niemczech. Według Reutersa wcześniej swoje oferty złożyły również norweski Equinor, czeski EPH, który, konsorcjum kanadyjskiego Brookfield i Canada Pension Plan Investment oraz wspólnie niemiecki RWE i amerykański funduszy private equity KKR. Oczekuje się, że Berlin i jego doradcy w ciągu kilku tygodni podejmą decyzję, którzy oferenci przejdą do kolejnej rundy.































































