REKLAMA
FORUM FINANSÓW

Nawet 7,5 tys. zł kary za zdjęcie z fotoradaru. Nowy projekt uderzy we właścicieli aut

Marcin Kaźmierczak2026-10-08 11:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-10-08 11:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Ministerstwo Infrastruktury planuje rewolucję w mandatach z fotoradarów. Zgodnie z nowym pomysłem resortu, jeśli sprawca wykroczenia nie przyjmie kary w ciągu 30 dni, rachunek zapłaci właściciel auta – informuje „Rzeczpospolita”. Nowe prawo ma uszczelnić system, ale rykoszetem mogą oberwać firmy zajmujące się carsharingiem.

Nawet 7,5 tys. zł kary za zdjęcie z fotoradaru. Nowy projekt uderzy we właścicieli aut
Nawet 7,5 tys. zł kary za zdjęcie z fotoradaru. Nowy projekt uderzy we właścicieli aut
fot. canon_photographer / / Shutterstock

Jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, fotoradary rejestrują rocznie ponad milion naruszeń, ale aż w 40 proc. przypadków sprawcy unikają odpowiedzialności. Ministerstwo Infrastruktury mówi: dość i planuje radykalnie zmienić zasady ściągania mandatów.

Mandat z fotoradaru - jak to dziś działa?

Dziś, gdy wezwanie z GITD trafia do zwykłego kierowcy, ten ma trzy wyjścia. Może przyjąć mandat na siebie (wraz z punktami karnymi), wskazać faktycznego sprawcę (wtedy urzędnicza machina rusza od nowa) albo odmówić podania nazwiska.

W tym ostatnim trybie właściciel płaci grzywnę za niewskazanie sprawcy (dwukrotność kwoty mandatu przewidzianego za dane wykroczenie), ale chroni prawo jazdy, ponieważ nikt nie dostaje wówczas punktów karnych. To furtka, która często pozwala uciec od pełnej odpowiedzialności.

W przypadku wypożyczalni lub firm leasingowych, po otrzymaniu pisma z GITD wskazują one jedynie, komu powierzyły pojazd – i na tym ich rola się kończy. Ściganie sprawcy spada w całości na barki urzędników. Jeśli klient ignoruje wezwania, przerzuca winę na kogoś innego lub mieszka za granicą, sprawa ciągnie się miesiącami i bardzo często po prostu się przedawnia.

Scammingout

Nie wskażesz sprawcy, zapłacisz nawet 7,5 tys. zł

Zgodnie z nowym projektem, jeśli w ciągu 30 dni kierujący nie złoży oświadczenia o przyjęciu mandatu, obowiązek uiszczenia opłaty spadnie na właściciela pojazdu zapisanego w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Nie będzie to jednak zwykły mandat, lecz kara administracyjna – wynosząca nawet 7,5 tys. zł za jedno wykroczenie.

– Samo jednostronne wskazanie przez właściciela osoby, która – według jego wiedzy – kierowała pojazdem, nie będzie wystarczające do przeniesienia na nią odpowiedzialności – potwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Anna Szumańska, rzeczniczka ministerstwa.

Carsharing oberwie rykoszetem

O ile przepis ten nie dotknie firm leasingowych i oferujących najem długoterminowy, będzie on pułapką dla przedsiębiorstw carsharingowych, w których przypadku jedynie podanie danych klienta nie wstrzyma kary.

– Państwo przerzuca obowiązek egzekucji kar na przedsiębiorców. Dla firm z sektora rent-a-car to może być śmierć – alarmuje na łamach „Rzeczpospolitej” Paweł Piórkowski, prezes Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów.

Jak wylicza, przy średniej flocie liczącej 3,6 tys. aut, do firm carsharingowych trafia rocznie ok. 900 zapytań z GITD o wskazanie sprawców. Zmiana przepisów w jego ocenie oznacza dla takiego przedsiębiorstwa rachunek rzędu 3 mln zł, który będzie musiało zapłacić państwu, a dopiero potem latami sądzić się z użytkownikami wynajmowanych aut.

Ministerstwo radzi wypożyczalniom obciążanie kart kredytowych klientów lub pobieranie wyższych kaucji, co z kolei w opinii przedstawicieli firm carsharingowych może odstraszyć klientów i również doprowadzić do bankructw.

Kara niewspółmierna do wykroczenia

W opinii prawnika, prof. Ryszarda Stefańskiego z Uczelni Łazarskiego nowe przepisy niewspółmiernie uderzą we właścicieli aut.

– Nie dość, że właściciel pojazdu zostanie ukarany za nie za swoje wykroczenie, to dodatkowo otrzyma karę wyższą, niż spotkałoby to samego sprawcę – puentuje.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
piotr2019
A ja proponuję, aby karę zapłacił starosta, który zarejestrował pojazd lub Premier Rządu ;o)

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki