Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz w rozmowie z dziennikarką TVP Justyną Dobrosz-Oracz powiedział, że „rozmawia z dziennikarzami, a nie kurtyzanami”. Dziennikarka zapowiedziała pozew. Słowa Berkowicza skrytykowali m.in. rzecznik rządu Adam Szłapka.


W środę w programie TVP Info Dobrosz-Oracz udostępniła fragment nagrania z próby przeprowadzenia rozmowy z Berkowiczem przed wejściem do Sejmu.
Skandaliczne słowa posła Berkowicza. Andrzej Stankiewicz: bydlak, cham i złodziej "Bez trybu" Justyny Dobrosz-Oracz w każdą środę o 20:15 https://t.co/cAx6lHBnjV
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) October 7, 2026
Jak wynika z wideo, na pytanie dziennikarki, czy poseł był w wojsku, Berkowicz powiedział, że „nie ma czasu” na rozmowę. Dopytywany o odpowiedź, Berkowicz odparł, że spieszy się na głosowania w Sejmie.
- Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami - powiedział poseł Konfederacji do dziennikarki TVP.
Dobrosz-Oracz podkreśliła w nagraniu, że słowa Berkowicza ją obraziły. - Pan zostanie pozwany - zapowiedziała.
Jak oceniła już w programie TVP, Berkowicz przekroczył „nieprzekraczalną dotąd granicę”. - Jeszcze takie hasło nie padło w stosunku do dziennikarzy, nie mówiąc o tym, że pan poseł chyba chciał użyć wulgaryzmu - dodała.

Po emisji programu Berkowicz napisał we wpisie na X: „przekroczyłem nieprzekraczalną granicę. Przepraszam wszystkie kurtyzany”.
Przekroczyłem nieprzekraczalną granice. Przepraszam wszystkie kurtyzany. https://t.co/ySF0M8JYQe
— Konrad Berkowicz (@KonradBerkowicz) October 7, 2026
Komentując sytuację, rzecznik rządu Adam Szłapka napisał na X, że Berkowicz to „zwykły cham”. „Konfiarzom mało było ataku posła Mentzena na policjantki, to prostak Berkowicz wulgarnie atakuje dziennikarkę TVP. Chamstwo do kwadratu” - napisał z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Polska 2050 na swoim profilu napisała, że „mizogini z Konfederacji, przekroczyliście kolejną granicę; kobiety nie są waszym workiem treningowym”.
Do sprawy odniosła się też szefowa MRiPS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. „Kultura to nie patelnia - nie ukradniesz” - napisała, nawiązując do niedawnego incydentu z Berkowiczem, któremu zarzuca się, że ukradł m.in. patelnię ze sklepu.
Posłowie KO złożyli wniosek do komisji etyki o ukaranie Berkowicza za jego słowa pod adresem dziennikarki TVP
Posłowie KO złożyli do sejmowej komisji etyki wniosek o ukaranie Konrada Berkowicza (Konfederacja) w związku z jego zachowaniem wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz, którą poseł nazwał „kurtyzaną”. Słowa Berkowicza skrytykowała TVP nazywając je „chamstwem i seksistowską obelgą”.
W środę w programie TVP Info Dobrosz-Oracz udostępniła fragment nagrania, gdy próbowała zapytać Berkowicza przed wejściem do Sejmu, czy był w wojsku. Poseł odparł, że „nie ma czasu” na rozmowę. - Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami - podkreślił. Dziennikarka zapowiedziała pozew.
Po emisji programu Berkowicz napisał na portalu X: „Przekroczyłem nieprzekraczalną granicę. Przepraszam wszystkie kurtyzany”.
Zachowanie posła skrytykowali m.in. przedstawiciele rządu.
W czwartek w kolejnym wpisie na X Berkowicz udostępnił zdjęcie Dobrosz-Oracz, pisząc, że „nie zwyzywał tej pani”. „Nazwałem ją stosownie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje” - stwierdził.
Poseł KO Paweł Bliźniuk poinformował w czwartek, że razem z posłem KO Maciejem Tomczykiewiczem złożyli do komisji etyki poselskiej wniosek o ukaranie Berkowicza w związku z jego zachowaniem wobec Dobrosz-Oracz.
„Poseł musi ponosić odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Mandat poselski nie daje przyzwolenia na takie zachowanie” - podkreślił Bliźniuk na platformie X.
Również w czwartek w stanowisku udostępnionym na X zachowanie Berkowicza skrytykowała TVP. „Telewizja Polska stanowczo potępia skandaliczne słowa posła Konrada Berkowicza wobec Justyny Dobrosz-Oracz. Trudno o bardziej wymowny przykład sytuacji, w której brak argumentów próbuje się przykryć chamstwem, a bezsilność - seksistowską obelgą” - podkreślono.
TVP podkreśliła, że poselski immunitet „nie jest immunitetem od kultury osobistej, a mandat poselski nie jest licencją na prostactwo i poniżanie innych ludzi”. Telewizja zaznaczyła, że Berkowicz ma prawo nie odpowiadać na pytania dziennikarzy, ale „nie może oczekiwać szacunku dla sprawowanej przez siebie funkcji, jeśli sam okazuje pogardę drugiemu człowiekowi”.
„Telewizja Polska stoi po stronie Justyny Dobrosz-Oracz i udzieli jej pełnego wsparcia. W debacie publicznej można przegrać na argumenty. Poseł Berkowicz postanowił przegrać również na poziomie elementarnej przyzwoitości” - czytamy w oświadczeniu. (PAP)
kl/ par/
































































