"Idźcie na całość" - zachęca Brytyjczyków francuski minister finansów Roland Lescure, zapraszając brexitowego syna marnotrawnego z powrotem do Unii Europejskiej, po tym, jak premier Andy Burnham zasugerował, że drugie referendum tej sprawie "jest możliwe".


Andy Burnham poinformował w zeszłym tygodniu, że Wielka Brytania powinna "rozważyć opcje", wśród których znajdują się m.in.
- obecne status quo
- dołączenie do unii celnej i wspólnego rynku
- pełna ponowna akcesja.
O trzecią opcję został zapytany przez BBC francuski minister finansów Roland Lescure i odpowiedział:
Brytyjczycy odjęli decyzję, co jest oczywiście ich stuprocentowym prawem. Jeśli będą chcieli wrócić, to oni będą musieli o tym zdecydowa. Ale to co mogę im przekazać, to WRACAJCIE W KAŻDEJ CHWILI.
Najwyraźniej 1000 lat denerwowania Francuzów przez La Manche nie zaszkodził chęciom Paryża do przytulenia ponownie Londynu do unijnej piersi. Jak zaznaczył Lescure, Unia Europejska niesie ze sobą "pewne trudności", ale pozwala członkom radzić sobie lepiej z wyzwaniami świata.
Z kolei Burnham zwrócił uwagę, że Bruksela planuje wprowadzić przepisy chroniące unijnych przedsiębiorców m.in. przez chińską konkurencją, rykoszetem odbiją się na producentach z Wielkiej Brytanii. Pogram "Made in Europe" przyznaje bowiem firmom z Unii priorytet w ubieganiu się o zamówienia publiczne i dotacje. W tej sprawie Londyn usłyszał jasny komunikat: wróćcie, usiądźcie do stołu i omówimy te wszystkie rzeczy razem.

opr. aw



























































