REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Amerykanie nie radzą sobie z długami. Karty kredytowe "zetek" ledwo zipią

2024-05-21 06:00
publikacja
2024-05-21 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeden na siedmiu kredytobiorców korzystających z kart kredytowych z pokolenia Z (osób urodzonych po 1995 roku) przekroczył na nich maksymalne limity - wynika z najnowszego badania Banku Rezerw Federalnych w Nowym Jorku. Świadczy to o poważnych problemach z płynnością finansową. 

Amerykanie nie radzą sobie z długami. Karty kredytowe "zetek" ledwo zipią
Amerykanie nie radzą sobie z długami. Karty kredytowe "zetek" ledwo zipią
fot. Melnikov Dmitriy / / Shutterstock

Coraz więcej Amerykanów w każdym wieku zaczyna mieć problemy z regularnym płaceniem rachunków, zwłaszcza ze spłacaniem kart kredytowych - cytuje CNN News. I to w momencie kiedy akcje na Wall Street osiągają historyczne maksima, a bezrobocie pozostaje na niezwykle niskim poziomie.

Zgodnie z danymi Banku Rezerw Federalnych w przypadku długów, poza kredytami studenckimi, wskaźniki spłacalności od pandemii koronawirusa maleją. Teraz zaległości z tytułu kart kredytowych przekroczyły poziom sprzed COVID-19 i wciąż rosną. Np. te, których termin spłaty minął 90 dni temu, osiągnęły poziom 10,7 proc. To najwyższy poziom od 2012 roku. 

Dla porównania około 4,8 proc. kredytobiorców z pokolenia Baby Boomers, a więc osób urodzonych od roku 1943 do 1960 roku, przekroczyło limit na karcie kredytowej. Z kolei pokolenie X (a więc następne, które "kończy się" na osobach urodzonych w 1980 roku) odsetek ten wynosi 9,6 proc. 15,3 proc. przedstawicieli pokolenia Z wyczerpało limity na kredytówkach. 

Wakacje na giełdzie

Czy Fed się myli? A jeśli tak, to czym to grozi? Możemy mieć spory problem

Współczesne centralne sterowanie gospodarką odbywa się poprzez mechanizm ustalania stóp procentowych. Wśród ekonomistów pojawiły się obawy, że cały ten proces oparty jest o błędne założenie. Jeśli tak jest, to możemy mieć spory problem.

- To niepokojące, że tak wielu przedstawicieli pokolenia Z ma problemy ze spłatą swoich długów - komentuje w CNN News Ted Rossman, starszy analityk branżowy w Bankrate.com. - Widzimy, że coraz więcej osób korzysta z kart kredytowych, płacąc za artykuły codziennego użytku, tj. artykuły spożywcze, gaz, prąd. W związku z tym przerwanie tego cyklu może być trudne - dodaje.

Potwierdzają to badania Fedu. Bardzo niewielu Amerykanów, którzy wykorzystali 20 proc. lub mniej z limitu swojej karty kredytowej, zalega z rachunkami. Jednak osoby, które przekroczyły próg 60 proc. wykorzystania środków, w większości mają już problemy z płynnością finansową i przestają spłacać długi. 

To wina limitów - odpowiadają sami kredytobiorcy. Otóż znaczna część osób z pokolenia Z nie zdołała zbudować swojej historii kredytowej, dlatego też ma dostępne niższe limity niż starsze pokolenia, z którymi ich porównywano. I tak średni limit kredytowy:

  • dla osoby z pokolenia Z wynosi zaledwie 4,5 tys. dolarów,
  • dla osoby z pokolenia millenialsów (urodzonych pomiędzy 1990 a 2000 rokiem) wynosi zaledwie 16,3 tys. dolarów,
  • dla osoby z pokolenia X wynosi zaledwie 21,8 tys. dolarów.

Do tego dochodzi także miejsce zamieszkania. Osoby z obszarów o niższych dochodach otrzymają niższe limity, a co za tym idzie - szybciej wyzerują swoje karty. 12 proc. kredytobiorców mieszkających w dzielnicach o najbliższych dochodach przekroczyło limity. To ponad dwukrotnie więcej niż 5,5 proc. osób z tzw. bogatszych dzielnic. 

Nigdy nie jest dobry moment na niespłacanie w terminie kart kredytowych. Teraz jednak jest on gorszy niż zazwyczaj, gdyż średnie oprocentowanie wynosi 20,66 proc. To wywiera z kolei presję na Fed, by obniżyć stopy procentowe. Oczywiście przedwczesne luzowanie polityki pieniężnej może pogorszyć inflację, ale przeciągnięcie wywiera presję na kredytobiorców, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia ze spowolnieniem na rynku pracy i trudnościach ze znalezieniem zatrudnienia. 

- To wszystko może nadwyrężyć finanse gospodarstw domowych - kwituje Gregory Daco, główny ekonomista EY. 

opr. aw

Źródło:
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
bha
Cóż... Kokosów większość % osób na rynku i w gospodarce raczej od dekad nie zarabia w ogromie zawodów niestety drożyzna w detalu raczej też jest coraz większa i większa co roku wszelakie opłaty nie maleją, a raczej systematycznie rosną. Do tego mamy system naganiający non stop reklamami na kredyty na płatności wszelakiego typu od Cóż... Kokosów większość % osób na rynku i w gospodarce raczej od dekad nie zarabia w ogromie zawodów niestety drożyzna w detalu raczej też jest coraz większa i większa co roku wszelakie opłaty nie maleją, a raczej systematycznie rosną. Do tego mamy system naganiający non stop reklamami na kredyty na płatności wszelakiego typu od lat płatności kartami, zbliżeniowe, bezdotykowo itd. Więc co się dziwić że coraz szybciej rośnie ogólne zadłużenie i coraz więcej osób i rodzin przestaje sobie finansowo radzić ze wiązaniem co m-c końca z końcem. Niestety system rynkowy od dekad zapatrzony jest jak w obraz tylko na Mamonę i Zyski coraz większe co roku Zyski bez umiaru, a to cóż dla większości zwykłych ludzi raczej nic dobrego nie wróży!.Niestety
bha
I oto raczej od dekad temu globo Mamono systemowi chodzi zadłużyć co się ta po uszy dla swojego korzystnego wielo Zysku, dać większości % wielkie minimalne Nicco dekadami zarobić, a potem cóż sterować spokojnie uzależnionym od siebie finansowo globo społeczeństwem i narzucać mu co rusz swoje dalsze Widzimisię!.
mirek6504
Wall Street na historycznych wzrostach niskie bezrobocia ,,,A 41 milionów ludzi pobiera kartki na żywność i dlug dobiją do 35 bilionow cud nad cudami
dziadekjarek
Hameryka fuc..... yeah!!!!!!
samsza
Profesorowie zwracają uwagę na brak elementarnej wiedzy u pokolenia Z.

https://natemat.pl/556655,studenci-z-pokolenia-z-o-wykladowcach-moj-potrzebowal-terapii-szokowej
lipsk
Jak chiny wywala juz cały amerykański dług na co sie zanosi to fed by sprzedać swoje bondy bedzie musiał podnieść stopy jeszcze wyżej by znaleźć chętnych a wtedy bedzie amerykańska bonanza na ulicach.
men24a
A ile Chiny mają tego długu amerykańskiego ? 2 czy 4 bln USD ?

1 bilion dolarów co 100 dni. Według danych z Departamentu Skarbu USA już teraz dług narodowy przekroczył na stałe poziom 34 bilionów dol. Jednocześnie 33 biliony dol. osiągnął 15 września 2023 r

A sądzisz że dobrobyt Chin wziął się z nikąd i chińskie przedsiębiorstwa
A ile Chiny mają tego długu amerykańskiego ? 2 czy 4 bln USD ?

1 bilion dolarów co 100 dni. Według danych z Departamentu Skarbu USA już teraz dług narodowy przekroczył na stałe poziom 34 bilionów dol. Jednocześnie 33 biliony dol. osiągnął 15 września 2023 r

A sądzisz że dobrobyt Chin wziął się z nikąd i chińskie przedsiębiorstwa żadnych długów nie mają ? Już piszczą jak Amerykanie stopy podnieśli na 5%. Największa firma budowlana co zbankrutowała to przecież nie była w stanie obsługiwać zadłużenia w amerykańskich bankach.
Goldman Sachs niedawno pisał że Chiny ukrywają ile w rzeczywistości są zadłużone wobec zachodu
lipsk odpowiada men24a
Sytuacja jest podbramkowa i arcyciekawa. Jak Regan walczył z ZSRR to w latach 80 tych ubiegłego stulecia mówił o gwiezdnych wojnach a w rzeczywistosci FED wtedy podniósł stopy procentowe do kilkunastu procent i doprowadził tym do spadku cen surowcow zwłaszcza ropy i gazu doprowadzając ZSRR do bankructwa . Nie było za co brać udziału Sytuacja jest podbramkowa i arcyciekawa. Jak Regan walczył z ZSRR to w latach 80 tych ubiegłego stulecia mówił o gwiezdnych wojnach a w rzeczywistosci FED wtedy podniósł stopy procentowe do kilkunastu procent i doprowadził tym do spadku cen surowcow zwłaszcza ropy i gazu doprowadzając ZSRR do bankructwa . Nie było za co brać udziału w zbroeniach i konkurowaniu z USA i cały blok wschodni również polska stojąca na weglu i stali sie rozssypała bo ceny za wegiel i stal szorowały po dnie. Teraz FED mimo że stopy na wysokich poziomach od lat nie daje rady a surowce drogie a niekture na maxach jak miedz,srebro ,złoto i jeszcze ropy tam brakuje. Tylko ciekawe co dalej jak stopy w dół to surowce w góre bach i nowa mega inflacja już czeka za rogiem. A chiny corac bardziej wolą złoto niż zielone amerykańskie bondy.
men24a odpowiada lipsk
Po pierwsze USA podniosła wówczas stopy procentowe aż do 17% bo dolara od złota uwolnili.
Regan z arabami się dogadał i zaniżyli cenę ropy przez co Ruscy popadli w kłopoty a teraz Arab trzyma sztamę z ruskimi i trzyma wysoko cenę ropy, widzisz różnicę ?
No i najważniejsze, koniec na długie lata z tanim pieniądzem, i nie zanosi
Po pierwsze USA podniosła wówczas stopy procentowe aż do 17% bo dolara od złota uwolnili.
Regan z arabami się dogadał i zaniżyli cenę ropy przez co Ruscy popadli w kłopoty a teraz Arab trzyma sztamę z ruskimi i trzyma wysoko cenę ropy, widzisz różnicę ?
No i najważniejsze, koniec na długie lata z tanim pieniądzem, i nie zanosi się żeby stopy procentowe nagle miały mocniej spaść. Teraz jest czas banków jak widzisz na GPW, są na rekordach. To że stopy jeszcze spadną o pół punktu procentowego czy 1 % w w najbliższych dwóch latach nie oznacza że pieniądz będzie tani. Po prostu koszty życia będą bardzo drogie.

Analityk Goldman Sachs
Jest mało prawdopodobne, że w ciągu następnej dekady stopy procentowe będą tak agresywnie spadać, obserwujemy jednak pewien powrót do globalizacji i oczywiście widzimy rosnące napięcia geopolityczne" - wyliczał analityk.
lipsk odpowiada men24a
Widząc szczyty na giełdowych indeksach to tam chyba nie wierza w koniec taniego pieniądza.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki