Światło dzienne ujrzała pierwsza wersja projektu ustawy o kryptoaktywach. Nadzór nad rynkiem w Polsce ma przejąć Komisja Nadzoru Finansowego. Akt przewiduje m.in. opcję blokowania na poziomie dostawców internetu dostępu do interfejsów podmiotów prowadzących działalność bez wymaganego zezwolenia.


Niecały rok temu Parlament Europejski przyjął zestaw regulacji prawnych pod hasłem MiCA (Markets in Crypto-Assets). Przedsięwzięcie domyka w dużej mierze zakres kontroli nad rynkiem cyfrowych aktywów i koncentruje się na instrumentach, które nie mieszczą się w obszarze już regulowanym. W ramach MiCA zdefiniowano trzy typy takich tworów:
- ART (Asset-referenced tokens), czyli tokeny powiązane z koszykiem oficjalnych walut, jednym lub kilkoma towarami, jednym lub kilkoma kryptoaktywami albo kombinacją wymienionych opcji. Przykładem może być token emitowany w oparciu o rezerwy złota lub, jak pierwotna wersja niedoszłego „stablecoina Facebooka” (Diem), o miks rezerw w walutach typu fiat.
- EMT (Electronic money tokens), które powiązane są z oficjalną walutą stanowiącą prawny środek płatniczy. W odróżnieniu od ART taki token ma zachowywać stabilną wartość bazując na pojedynczej walucie (przykładem mogłyby być stablecoiny takie jak USDC).
- Pozostałe kryptoaktywa niemieszczące się w wymienionych kategoriach – np. tokeny reprezentujące prawo dostępu do usługi lub towaru (utility tokens) i akceptowane jako forma regulowania zobowiązania wyłącznie przez wydawcę.
MiCA narzuca emitentom wymienionych typów kryptoaktywów szereg obowiązków. Wśród nich znajdują się m.in. zgłoszenie dokumentu opisującego aktywo lokalnemu nadzorowi, czy odpowiednie skonstruowanie i przechowywanie rezerw.
Jednym z istotnych elementów regulacji jest również wyodrębnienie grupy podmiotów nazwanych w skrócie CASP (Crypto-Assets Service Providers). To m.in. operatorzy giełd krypto i platform obrotu cyfrowymi aktywami. Podmiotom tym narzucono m.in. obowiązek uzyskania licencji, spełnienia wymogów kapitałowych, ochrony tajemnicy zawodowej.
Polska ustawa wyznacza KNF jako „kryptonadzorcę”
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady ma być stosowane bezpośrednio w krajach członkowskich. Pewne szczegóły wdrożenia pozostawiono jednak lokalnym ustawodawcom. W Polsce cel ten realizuje zaprezentowana w lutym ustawa o kryptoaktywach.

Nadzór nad emitentami tokenów typu ART i EMT oraz dostawcami usług w zakresie kryptoaktywów sprawować będzie Komisja Nadzoru Finansowego. Wśród narzędzi, które otrzymuje do swojej dyspozycji nadzór znalazły się m.in.:
- Wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów na żądanie.
- Możliwość wystąpienia do podmiotu nadzorowanego z żądaniem dokonania blokady rachunku kryptoaktywów lub adresu w rozproszonym rejestrze, gdy występuje podejrzenie popełnienia przestępstwa np. emisji tokenów bez wymaganego zezwolenia.
- Stworzenie rejestru domen internetowych i adresów IP podmiotów, które prowadzą działalność w zakresie kryptoaktywów bez wymaganego zezwolenia. Podmioty świadczące usługi dostępu do internetu będą miały obowiązek blokować dostęp do witryn umieszczonych w rejestrze na poziomie DNS.
„EBC na ten moment wygra bitwę z kryptowalutami. Prowadzenie działalności poza EU będzie turbo utrudnione ze względu na brak możliwości jakiejkolwiek promocji i blokady na poziomie DNS jak w przypadku branży hazardowej” – skomentował w serwisie X skutki regulacji Lech Wilczyński, przedstawiciel branży biorący udział w opiniowaniu projektu.
Cześć, giniemy! Jestem po pierwszym spotkaniu zespołu, który ma zgłaszać uwagi do projektu ustawy o "kryptoaktywach".
— Lech Wilczyński (@DoctorLex) February 27, 2024
Obecne zapisy w projekcie dotyczące uzyskiwania zezwoleń są praktycznie zakazem prowadzenia działalności w tym obszarze. Można próbować wygładzać pewne…
Ustawa miałaby wejść w życie 30 czerwca 2024 r. Podmioty świadczące usługi już działające w Polsce musiałyby uzyskać licencje do końca 2025 r. W innym przypadku naraziłyby się na sankcje przewidziane w prawie.





























































