REKLAMA
WYPOWIEDZ SIĘ

"Panika w pałacu prezydenckim". Donald Tusk bezlitośnie punktuje ustawę o kryptowalutach

2026-09-08 13:20, akt.2026-09-08 14:48
publikacja
2026-09-08 13:20
aktualizacja
2026-09-08 14:48
Dodaj Bankier.pl w Google

W prezydenckim pałacu coraz bardziej widać panikę - ocenił we wtorek premier Donald Tusk odnosząc się do informacji szefa prezydenckiej kancelarii Zbigniewa Boguckiego o złożeniu nowego projektu ws. rynku kryptoaktywów. Projekt był dłuższy od uchwalonej ustawy zaprojektowanej przez rząd, co wskazuje na bezzasadność argumentu o tym, że była ona za długa - dodawał. 

"Panika w pałacu prezydenckim". Donald Tusk bezlitośnie punktuje ustawę o kryptowalutach
"Panika w pałacu prezydenckim". Donald Tusk bezlitośnie punktuje ustawę o kryptowalutach
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

- Na początku kilka słów prawdy o tym, co działo się i dzieje wokół ustawy o kryptowalutach. Dzisiaj usłyszeliśmy, że z pałacu prezydenckiego, gdzie coraz wyraźniej widać panikę, wychodzi kolejna propozycja, która według słów ministra Boguckiego jest bliźniaczo podobna do tej poprzedniej prezydenckiej propozycji - powiedział Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu, odnosząc się do projektu ustawy o rynku kryptoaktywów, który we wtorek do Sejmu złożyła Kancelaria Prezydenta RP.

Tusk ujawnia szokujące kulisy. Kto próbował chronić biznes krypto przed nadzorem państwa?

Premier zauważył, że według słów ministra Boguckiego nowy projekt jest bliźniaczo podobny do poprzedniej prezydenckiej propozycji.

Przypomniał, że podczas procedowania pierwszego rządowego projektu wpłynęła poprawka, którą „poprzez Związek Banków Polskich forsowała Zondacrypto”.

Proponowaliśmy, aby państwo mogło blokować strony internetowe, których funkcjonowanie narażało na straty i szkody obywateli. Przyszła poprawka, podpisana przez pana ministra Boguckiego (...), która powołując się na prawa i wolności konstytucyjne, próbowała wyrzucić de facto ten artykuł, tak go zmienić, aby państwo nie mogło blokować stron internetowych, których aktywność narażała na straty obywateli polskich - ocenił Tusk.

Przekonywał, że intencją rządu było zaostrzenie przepisów, tak by Polacy nie byli narażeni na ryzyka związane z rynkiem kryptoaktywów. 

Scammingout

Premier: Argument opozycji, że rządowa ustawa była za długa, miał służyć jej zablokowaniu

- Kiedy odrzuciliśmy tę bulwersującą poprawkę, pojawił się inny argument, także sformułowany przez ministra Boguckiego, ale również przez polityków Konfederacji i PiSu. Otóż tę ustawę proponowali odrzucić, a następnie poparli weto prezydenta, ponieważ według nich była zbyt długa - stwierdził premier.

Wskazał, że projekt rządowy liczył 106 stron i 168 artykułów, a prezydencki - 108 stron i 170 artykułów. Chodzi o procedowane w maju projekty ws. rynku kryptoaktywów, które - co do zasady - były do siebie zbliżone, a różnice dotyczyły m.in. kwestii blokowania rachunków kryptoaktywów na żądane Komisji Nadzoru Finansowego, a także wysokości kar za łamanie przepisów. Sejm wówczas uznał projekt rządowy za wiodący.

W ocenie premiera argument opozycji, która wskazywała, że rządowa ustawa jest za długa był „kolejną groteskową próbą zablokowania za wszelką cenę tych przepisów, które dawały szanse państwu polskiemu na skontrolowanie i nadzór nad takimi przedsięwzięciami jak Zondacrypto”.

Tusk o aferze ws. kryptoaktywów: Machina rozliczeń ruszyła z całej siły

Jego zdaniem „Konfederacja i prezydent Nawrocki proponowali kompromis ze złem, czystym złem”. - Niestety co się miało stać, zgodnie z ich wyobrażeniami i interesami, to się stało. Kto miał zniknąć, zniknął. Komu miano wypłacić pieniądze, wypłacono, jaką ustawę trzeba było zablokować, tak, taką zablokowano - powiedział szef rządu.

- Żadne kolejne pseudoinicjatywy prezydenta Nawrockiego nie zamienią tego faktu, że skończyło się mataczenie i bezkarne chronienie interesów, w tym brudnych, mafijnych i bandyckich. Bez złudzeń panowie politycy. My tę sprawę wyjaśnimy do końca i nie pozwolimy na żadne kompromisy w tej kwestii ani zamydlanie tej sprawy - zadeklarował.

W czerwcu br. media informowały, że Ministerstwo Finansów dostało od Związku Banków Polskich (ZBP) uwagi do ustawy o kryptoaktywach, które napisał Przemysław Kral, prezes Zondacrypto. Jednak minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podkreślił, że żadna z poprawek, zgłoszonych przez ZBP nie znalazła się w ustawie przyjętej przez rząd.

MF pracuje nad ponownym złożeniem ustawy o kryptowalutach

Ministerstwo Finansów pracuje nad ponownym złożeniem ustawy o kryptowalutach – powiedział we wtorek podczas konferencji prasowej rzecznik rządu Adam Szłapka. Dodał, że będzie to” w zasadzie rozwiązanie podobne do tego, które zostało wcześniej złożone przez rząd”.

- Ten rynek (kryptoaktywów – PAP) – musi być uregulowany. Ministerstwo Finansów pracuje nad ponownym złożeniem ustawy o kryptowalutach. To będzie w zasadzie rozwiązanie podobne do tego, co zostało wcześniej złożone przez rząd. Pewnie po pojawieniu się tych wszystkich informacji ministerstwo wspólnie z koordynatorem służb specjalnych pracuje nad tym, żeby dodatkowe uprawnienia kontrolne służbom w takiej ustawie zapisać – powiedział we wtorek podczas konferencji prasowej rzecznik rządu Adam Szłapka.

Podkreślił, że Ministerstwo Finansów „kolejny raz przygotuje taką ustawę”.

- Jestem przekonany, że zostanie uchwalona przez parlament i mam nadzieję, że tym razem prezydent zdecyduje się tę ustawę podpisać, bo prawie wszystko jest jasne w tej sprawie – powiedział Szłapka.

Trzecie weto prezydenta. Rynek kryptowalut w Polsce oficjalnie sparaliżowany?

1 grudnia 2025 r. prezydent Karol Nawrocki zawetował pierwszą rządową propozycję regulacji rynku kryptoaktywów. Zdaniem głowy państwa ustawa nadregulowała rynek i mogłaby wypchnąć polskie firmy z branży za granicę.

Rząd przekonywał, że nowe regulacje mają pomóc w walce z nadużyciami na tym rynku i mają chronić konsumentów. 5 grudnia Sejm nie odrzucił pierwszego prezydenckiego weta. Tym samym, również w grudniu, rząd zdecydował się na złożenie nowego projekt, tożsamego z poprzednim. Ten z kolei został zawetowany w połowie lutego 2026 r., a Sejm ws. odrzucenia weta głosował w kwietniu 2026 r. - ponownie nieskutecznie.

Wówczas m.in. rząd i prezydent złożyli nowe propozycje dotyczące tej kwestii. Były one w dużej mierze do siebie zbliżone, ich celem było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Główne różnice dotyczyły przede wszystkim kwestii blokowania rachunków kryptoaktywów na żądanie Komisji Nadzoru Finansowego, która na mocy projektowanych przepisów ma sprawować nadzór nad tym rynkiem. Projekt prezydencki zakładał niższe kary za łamanie przepisów niż przewidziane w regulacji rządowej.

Sejm uznał projekt rządowy za wiodący. Podczas prac parlamentarnych szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki złożył 15 poprawek, ale poparcie posłów zyskała tylko jedna. Zgodnie z nią Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) we współpracy z ministrem finansów miałaby co roku sporządzać i publikować w Biuletynie Informacji Publicznej raporty o funkcjonowaniu rynku kryptoaktywów. Odrzucone zostały natomiast poprawki prezydenta dotyczące m.in. wprowadzenia dodatkowej kontroli sądowej działań nadzorczych KNF, skrócenia maksymalnego terminu, na jaki KNF może wydłużyć okres blokady rachunku lub wstrzymania transakcji (z 6 do 3 miesięcy), czy wprowadzenia dodatkowej odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone blokadą rachunku wykonaną z naruszeniem prawa.

W czerwcu prezydent trzeci raz zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów, a na początku września Sejm - również po raz trzeci - nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta. Zabrakło 25 głosów.

Rozporządzenie MiCA wymaga, by podmioty świadczące usługi w zakresie kryptoaktywów posiadały odpowiednie zezwolenie. Kwestie wydawania takich zezwoleń pozostawia w gestii państw członkowskich, lecz te muszą wyznaczyć właściwy organ nadzorczy (w Polsce miała to być KNF). Tym samym obecnie w Polsce możliwa jest jedynie transgraniczna działalność na rynku kryptoaktywów przez podmioty, które uzyskały zezwolenie w innym kraju członkowskim. Działalność podmiotów krajowych jest niemożliwa, gdyż te nie mogą uzyskać zezwolenia w Polsce z powodu braku odpowiednich przepisów krajowych. (PAP)

jls/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (60)

dodaj komentarz
anonimowygosc
Chronologia i gdzie pojawia się manipulacja
1 grudnia 2025 r. – pierwsze weto prezydenta.
Prezydent zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów.
Kancelaria od początku wskazywała dwa istotne problemy: nadregulację oraz możliwość bardzo daleko idącego blokowania stron internetowych.
Bogucki mówił wprost, że ustawa jest „przeregulowana”,
Chronologia i gdzie pojawia się manipulacja
1 grudnia 2025 r. – pierwsze weto prezydenta.
Prezydent zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów.
Kancelaria od początku wskazywała dwa istotne problemy: nadregulację oraz możliwość bardzo daleko idącego blokowania stron internetowych.
Bogucki mówił wprost, że ustawa jest „przeregulowana”, ma ponad 100 stron i wykracza poza to, czego wymaga MiCA.
Manipulacja Tuska/Bankiera: przedstawianie argumentu o nadmiernej objętości jako późniejszego, wymyślonego dopiero po odrzuceniu innych argumentów. Chronologia pokazuje, że argument ten był obecny już przy pierwszym wecie.
18 grudnia 2025 r. – Sejm ponownie uchwala ustawę.

Prezydent ponownie otrzymuje ustawę do podpisu.
12 lutego 2026 r. – drugie weto.
W uzasadnieniu prezydent ponownie krytykuje rozwiązania dotyczące rynku kryptoaktywów.
28 kwietnia 2026 r. – Bogucki przedstawia stanowisko Kancelarii.

Wskazuje, że MiCA została opublikowana w czerwcu 2023 r., weszła w życie 30 grudnia 2024 r., a rząd przez ten okres nie przedstawił projektu wdrażającego.
o ważny kontekst, którego publikacja Bankiera praktycznie nie przedstawia: spór nie zaczął się od tego, że prezydent nagle zaczął blokować regulację rynku krypto.
6 maja 2026 r. – pierwszy projekt prezydencki, druk 2528.
Bogucki określa go jako projekt kompromisowy.
Wskazuje trzy cele: ochrona konsumentów i inwestorów, skuteczny nadzór państwa oraz ochrona konstytucyjnych praw przedsiębiorców.
To istotne, bo narracja Tuska sugeruje coś przeciwnego: jakoby prezydencki projekt miał przede wszystkim ograniczać możliwość działania państwa.
Maj 2026 r. – spór o blokowanie domen.
Tu znajduje się rzeczywisty przedmiot sporu.
Prezydencki projekt nie likwidował możliwości blokowania stron.
Nadal przewidywał blokowanie domen podmiotów prowadzących działalność bez wymaganego zezwolenia.
Różnica polegała na tym, że wobec podmiotu posiadającego wymagane zezwolenie, ale naruszającego inne przepisy MiCA, prezydent proponował przede wszystkim ostrzeżenie, a nie automatyczne blokowanie domeny.
Manipulacja Tuska: sprowadzenie tego do tezy, że poprawka Boguckiego miała „uniemożliwić państwu blokowanie stron narażających Polaków na straty”. Bankier przyjmuje tę interpretację praktycznie bez analizy.
4–15 maja 2026 r. – prace Sejmu.

Poprawki prezydenckie zostały odrzucone, a 15 maja Sejm uchwalił projekt rządowy jako ustawę.
Bogucki argumentował za większą ochroną praw obywatelskich, kontrolą sądową oraz proporcjonalnością ingerencji państwa.
Manipulacja: Bankier/Tusk przedstawiają ten spór przede wszystkim jako konflikt „nadzór państwa kontra ochrona kryptobiznesu”, podczas gdy rzeczywisty spór dotyczył zakresu kompetencji KNF, przesłanek blokady, czasu blokady i kontroli sądowej.
11 czerwca 2026 r. – kolejne weto prezydenta.
Ustawa uchwalona 15 maja została zawetowana.
o oznacza, że mamy już trzeci etap tego samego sporu, a nie jednorazową próbę prezydenta „zablokowania regulacji”.
8 września 2026 r. – drugi projekt prezydencki.
Bogucki przedstawia go jako kompromis, mający przełamać wielomiesięczny spór.
Projekt ma zapewniać zarówno ochronę inwestorów, jak i ochronę konstytucyjną. Zawiera m.in. obowiązkowe ostrzeżenia, sądową zgodę na przedłużenie blokady, maksymalnie 3-miesięczną blokadę oraz odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa.
Dodatkowo podniesiono część kar, czyli uwzględniono postulat strony rządowej dotyczący surowszych sankcji.

Najbardziej problematyczny fragment artykułu Bankiera

Bankier cytuje Tuska:

„Projekt rządowy liczył 106 stron i 168 artykułów, a prezydencki – 108 stron i 170 artykułów”.

I z tego Tusk wyciąga wniosek, że argument o zbyt długiej ustawie był „groteskową próbą” jej zablokowania. Bankier przedstawia to jako mocny argument przeciwko prezydentowi.
Problem jest taki, że Tusk porównuje projekty z maja, a mówi o nich w kontekście obecnej propozycji prezydenta z 8 września.

To tworzy u czytelnika bardzo mylące wrażenie:

„Prezydent twierdził, że ustawa jest za długa, a teraz sam przedstawia jeszcze dłuższą ustawę”.

Tymczasem obecna propozycja jest przedstawiana przez KPRP jako nowy, kompromisowy projekt, a nie po prostu ten sam dokument.

Najważniejsza manipulacja Tuska
Fakt: projekt prezydencki ograniczał zakres możliwości blokowania domen w stosunku do projektu rządowego.
Interpretacja Tuska: prezydencka poprawka miała chronić biznes krypto przed blokadą.
Czego brakuje: dowodu, że celem prezydenckiej propozycji była ochrona konkretnego biznesu.
Co faktycznie wynika z projektu: domeny podmiotów działających bez wymaganego zezwolenia nadal mogły być blokowane.
Rzeczywisty spór: czy można blokować również domeny podmiotów posiadających zezwolenie, gdy naruszają inne przepisy MiCA.

To jest zasadnicza różnica.



Druga manipulacja: Zondacrypto

Tusk mówi o „kontrolowaniu i nadzorze nad takimi przedsięwzięciami jak Zondacrypto”.
Problem polega na tym, że samo wskazanie Zondacrypto nie dowodzi związku między tą spółką a prezydenckim projektem.

Jeżeli chce się dowieść, że projekt był pisany pod Zondacrypto, trzeba wykazać:

jaki dokładnie status regulacyjny miała Zondacrypto,
czy posiadała wymagane zezwolenie/uprawnienie,
czy projekt prezydencki faktycznie uniemożliwiałby zablokowanie jej domeny,
dlaczego rozwiązanie zaproponowane przez prezydenta miałoby być specjalnie korzystne właśnie dla niej.

Bankier tego nie wykazuje. Zamiast tego zestawia Zondacrypto, poprawkę Boguckiego i prezydenckie weto, pozostawiając czytelnikowi samodzielne połączenie tych faktów.

To jest klasyczne sugerowanie związku przyczynowego bez jego wykazania.

Trzecia manipulacja: „prezydent przeciwko nadzorowi”

To chyba najbardziej ogólny zabieg.

Kancelaria Prezydenta nie proponowała:

„nie kontrolujmy rynku krypto”.

Proponowała:

kontrolujmy, ale z zachowaniem proporcjonalności, kontroli sądowej i odpowiedzialności państwa za bezprawne decyzje.

Bogucki wprost przedstawiał projekt jako połączenie ochrony inwestorów i ochrony konstytucyjnej.

Można uważać, że to zbyt słabe rozwiązanie. Można uważać, że rząd ma rację, żądając szerszych kompetencji KNF.

Ale przejście od tego sporu do:

„prezydent chroni brudne, mafijne i bandyckie interesy”

To jest już polityczną oceną, a nie wnioskiem wynikającym z treści ustawy. Sam Tusk używa właśnie takiego języka, a Bankier umieszcza go w artykule bez równoważnego przedstawienia argumentacji drugiej strony.
stain
Dobra analiza. Ale czego się spodziewałeś po platfonsim propagandowym portalu? Prawdy? Rzetelności?
anonimowygosc odpowiada stain
Niestety brak obiektywizmu jest porażający. Osobiście jest to dla mnie dowód, że cześć dziennikarzy swoje własne poglądy polityczne miesza z rzeczywistością i zapomina o swojej roli społecznej - trzeciej władzy. To oczywiste wspieranie określonej opcji politycznej, a nie rzetelne dziennikarstwo.
stain odpowiada anonimowygosc
Oni nie są dziennikarzami. To są partyjni funkcjonariusze (ew. partyjni wolontariusze) obsadzeni na odcinku medialnej propagandy.
majkel0707
Ta obecna hołota zwana rządem.
Pcha ta ustawę po to ...by "elyta" która wtopiła w ten hazard , mogła domagać się odszkodowań wypłacanych przez państwo polskie.
Tak jak to ma miejsce w przypadku kredytów frankowych.
Równie dobrze można pchać ustawę o grę w pokera.
kaczyslaw_
Panika i to sroga. Zondowa mafia zapuściła swoje macki bardzo głęboko w ***im nierządzie.

"15 tysięcy euro miesięcznie brał od Przemysława Krala Artur Chodziński. Za te pieniądze ujawnił mu m.in. wrażliwe dane dziennikarza, który opisywał giełdę Zondacrypto. Zapewniał też, że wpłynął na urzędnika podległego prezydentowi
Panika i to sroga. Zondowa mafia zapuściła swoje macki bardzo głęboko w ***im nierządzie.

"15 tysięcy euro miesięcznie brał od Przemysława Krala Artur Chodziński. Za te pieniądze ujawnił mu m.in. wrażliwe dane dziennikarza, który opisywał giełdę Zondacrypto. Zapewniał też, że wpłynął na urzędnika podległego prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Obiecywał spotkanie z Przemysławem Czarnkiem i z inwestorem z kręgu Viktora Orbána. To kolejne ustalenia wspólnego śledztwa reporterów Wirtualnej Polski i "Superwizjera" TVN24."

https://wiadomosci.wp.pl/haki-wplywy-klamstwa-jak-byly-agent-cba-zarobil-pol-miliona-u-szefa-zondy-7327234936543392a
incitatus
Moim zdaniem w kryptobranży powinna być niczym nieskrępowana wolna amerykanka, bo działa jak dobry mechanizm selekcji naturalnej w świecie finansów.
jan888
Paliwo w Polsce jest najdroższe w historii, inflacja dużo wyższa niż u naszych sąsiadów (np. w Czechac), służba zdrowia skorumpowana i bankrutująca, a ten łysiejący jurgieltnik udaje, że nie ma w Polsce większych problemów niż kryptowaluty. Policzymy się po wyborach!!!
f_kruggeri
Jedną z niewielu sztuk które sobie cenię jest pantomima i ten gościu na zdjęciu jest w tym (na starość) coraz lepszy!
investorr
Taaak.. a Donald Trump umiera ze strachu przed Donaldem Tuskiem... Kto pisze te kretyńskie artykuły? Liczba afer rośnie w postępie geometrycznym, np. wczoraj ogłoszono zamknięcie oddziału neurologicznego w szpitalu w Ełku, który obsługuje m.in. żołnierzy amerykańskich - oczywiście z braku pieniędzy, a premier Tusk odłożył o rok reformę Taaak.. a Donald Trump umiera ze strachu przed Donaldem Tuskiem... Kto pisze te kretyńskie artykuły? Liczba afer rośnie w postępie geometrycznym, np. wczoraj ogłoszono zamknięcie oddziału neurologicznego w szpitalu w Ełku, który obsługuje m.in. żołnierzy amerykańskich - oczywiście z braku pieniędzy, a premier Tusk odłożył o rok reformę zarobków lekarzy! Czyli kraść można dalej ale brakuje pieniędzy na leczenie pacjentów. Czy muszę dodawać kolejne afery tego rządu? Ile muszę dodać..? Tusk jest premierem i odpowiada z aferę ZondaCrypto w 100%, a jak ktoś dokładnie zapozna się z dostępnymi faktami, to nie będzie miał co do tego wątpliwości.

Powiązane: Kryptowaluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki