REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Drwił z państwa, teraz czeka na ekstradycję. Przypominamy aferę Cinkciarz.pl

Michał Misiura2026-05-22 09:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-05-22 09:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Oskarżał banki, "skorumpowane polskie instytucje", radził "nie kozaczyć" komentatorom i chciał sprzedawać papier toaletowy z napisem "KNF" - Marcin P. wpadł w Stanach Zjednoczonych ponad 1,5 roku po opuszczeniu kraju. Jak donoszą media, przed aresztowaniem próbował ukryć się w amerykańskiej armii. Przypominamy historię upadku najbardziej znanego polskiego kantoru i jego prawdopodobne przyczyny.

Drwił z państwa, teraz czeka na ekstradycję. Przypominamy aferę Cinkciarz.pl
Drwił z państwa, teraz czeka na ekstradycję. Przypominamy aferę Cinkciarz.pl
fot. bogadeva1983 / / Shutterstock

Zaczęło się od opóźnień w wypłacie środków. "3 dni czekania na przelew, który miał dojść do 8 godzin. Klienci skarżą się na kantor" - pisaliśmy 11 września 2024 roku jako pierwsza redakcja. Sprawy nabrały szybko tempa i już 3 tygodnie później Cinkciarz.pl stracił licencję na świadczenie usług płatniczych. Kontrolerzy z KNF zarzucili kantorowi mieszanie środków własnych ze środkami klientów.

Tymczasem opóźnienia w realizacji przelewów wydłużały się i w pewnym momencie wypłaty zupełnie ustały. Oszczędności tysięcy klientów utknęły na rachunkach kantoru. Jak okazało się później, gdy zajęła je prokuratura, nie było tam środków, które powinny się tam znajdować. 

Cinkciarzowi brakuje 150 mln złotych? Klienci dniami czekają na przelew. "Rozłączyli się, gdy podałem nazwisko"

Do naszej redakcji dzwoni coraz więcej klientów zaniepokojonych czasem oczekiwania na środki z kantoru Cinkciarz.pl. "Czekałem 6 godzin na połączenie z infolinią, w końcu odebrał jakiś człowiek, zapytał o imię i nazwisko, a gdy je podałem, rozłączył się" - relacjonuje pan Marek, który od 15 dni czeka na sześciocyfrową kwotę.

Jednocześnie Cinkciarz.pl wraz z prezesem spółki Marcinem P. przez cały czas kreowali się na ofiarę ataku ze strony państwa i sektora bankowego. KNF zarzucali łamanie prawa, ukrywanie dokumentów, zabijanie biznesu i "skazanie klientów na drogie usługi bankowe". Banki oskarżali o próbę nieuczciwego niszczenia konkurencji. Zapowiadali pozwy na 7,5 miliardów złotych przeciwko instytucjom finansowym.

Conotoxia, czyli spółka-matka kantoru Cinkciarz.pl twierdziła, że planowała transformację w bank, który miałby łącznie milion klientów i wszystko powiodłoby się, gdyby nie "atak KNF" i wrogie działania konkurencji

Wakacje na giełdzie

Równolegle jednak, jak ujawniliśmy, Marcin P. przepisał należące do siebie nieruchomości w Zielonej Górze na członka rodziny - było to dokładnie 3 dni po odebraniu jego spółkom licencji przez KNF - i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. 

Prezes Cinkciarz.pl i zaginione bitcoiny

Prokuratura Regionalna w Poznaniu wszczęła śledztwo w sprawie problemów kantoru już na początku października 2024 roku, a pod koniec miesiąca do siedziby spółki wkroczyło CBŚP. Wtedy przeszukano również przepisane na rodzinę domy Marcina P.

W styczniu 2025 roku prezes Cinkciarza zaczął oskarżać CBŚP, że podczas tych przeszukań funkcjonariusze ukradli należące do niego 5 pendrive'ów, na których miały znajdować się dane dostępowe do 33 portfeli kryptowalut zawierających 492 bitcoiny (według dzisiejszego kursu byłyby warte prawie 140 mln zł).

Prokuratura nigdy nie skomentowała tych doniesień, a Marcin P. nie przedstawił dowodów, które uwiarygadniałyby jego wersję wydarzeń. Nasza redakcja czytała protokoły z przeszukania obu domów prezesa Cinkciarza. Nie figurowały w nich żadne sprzętowe portfele kryptowalut.

Według naszych informacji Marcina P. faktycznie posiadał bitcoiny (nie znamy dokładnej kwoty). Trudno jednak uwierzyć, że nie zabrałby ze sobą kluczy do tych środków, opuszczając kraj.

Marcin P. walczy z emigracji

- (...) trochę pokory. Już 12 razy wygrałem z gigantem, jakim jest Mastercard, więc bez problemu poradzę sobie również z patologią polskiego systemu. Na Ciebie też przyjdzie czas mam na to 3 lata, więc radzę nie kozaczyć - tak pisał jeszcze w czerwcu 2025 roku, Marcin P., odpowiadając na post na LinkedIn, którego autor zapytał go o pozew za nazwanie Cinkciarza piramidą finansową.

Prezes kantoru toczył walkę z emigracji cały czas oskarżając Państwo Polskie o zniszczenie jego biznesu. Zapowiedział nawet produkcję papieru toaletowego z napisem "KNF", co miało stanowić skrót od słów "Kocham Najbardziej Finanse". 

- Radzę powstrzymać się od pochopnych ocen, dopóki sprawy nie rozstrzygnie prawdziwy sąd międzynarodowy, a nie skorumpowane instytucje z Polski - pisał P.

Gdy prezes kantoru, który nie wypłacał od miesięcy milionów złotych należących do tysięcy klientów, urządzał medialne happeningi, prokuratura zajmowała się śledztwem. 

Dlaczego Cinkciarz.pl upadł?

Zablokowanie przelewów klientów kantoru Cinkciarz.pl mogło być zaskoczeniem dla wielu osób. Firma włożyła wiele w marketing i była rozpoznawalną marką. Sponsorowała polską reprezentację piłkarską, a nawet wysłała do USA dwóch byłych prezydentów (Bronisława Komorowskiego i Lecha Wałęsę), żeby uczestniczyli w podpisaniu umowy o partnerstwie z legendarną drużyną koszykarską Chicago Bulls. 

Prawda o finansach kantoru była jednak cały czas pod ręką, dostępna w sprawozdaniach finansowych grupy Conotoxia, której częścią był kantor Cinkciarz.pl. Jak pokazała analiza Bankier.pl w ciągu 8 lat działalności spółki ani jeden rok nie zakończył się dla niej zyskiem. 

Prześwietlamy finanse Cinkciarza. Milionowe straty, niespłacone pożyczki i ogromne zarobki zarządu

Grupa Conotoxia, właściciel Cinkciarz.pl, wykazywała straty nieprzerwanie od 8 lat, a ponoszone przez nią koszty przewyższały zyski nawet w momencie szczytowych obrotów kantoru. Straty rosły z roku na rok, by zbliżyć się do 200 mln złotych, podczas gdy zarząd pobierał gigantyczne wynagrodzenia. Z końcem 2024 r. na zapłatę czekają tymczasem wielomilionowe pożyczki.

Straty rosły z roku na rok i pod koniec 2023 roku zbliżyły się do 200 mln zł. Jednocześnie zarząd firmy wypłacił sobie w tym czasie 68 mln zł wynagrodzenia.

Grupa musiała ratować się pożyczkami odnawialnymi na kwotę 133,5 mln zł, których termin spłaty wygasał 31 grudnia 2024 roku. Czy gdy zabrakło pieniędzy kantor sięgnął po przechowywane na rachunkach środki klientów? 

Poszukiwania Marcina P. i wielki finał

W toku śledztwa Prokuratura Regionalna w Poznaniu postawiła zarzuty kilku osobom, m.in. członkowi zarządu Cinkciarz.plgłównej księgowej spółki, a na początku 2026 roku kolejnej czwórce osób (dwóm byłym członkowm rady nadzorczej i dwóm osobom odpowiedzialnym za zarządzanie płynnością środków walutowych na rachunkach klientów).

Marcin P. pozostawał jednak przez cały czas nieuchwytny, chociaż przez dużą część swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych nie dbał szczególnie o dobre ukrycie. Na progu wynajętego domu w Chicago, w którym mieszkał (a do którego można było trafić dzięki zdjęciom zamieszczonym w social mediach jego żony), pojawił się nawet jeden z poszkodowanych klientów kantoru. Marcin P. nie chciał rozmawiać, zagroził mu użyciem siły i zgłosił na policję, że jest nękany.

Od lipca 2025 roku Marcin P. znajdował się na liście Interpolu. Wydano za nim tzw. "czerwoną notę" za oszustwo i pranie pieniędzy. W drugiej połowie ubiegłego roku prezes Cinkciarza zamilkł w mediach. Nie oskarżał już KNF i nie kłócił się z klientami w mediach społecznościowych. 28 października 2025 roku sąd ogłosił upadłość jego kantoru, a do spółki wszedł wyznaczony syndyk mający zaspokoić wierzycieli. Zgłosiło się 8 tys. osób.

19 maja w USA aresztowano Marcina P., o czym media w Polsce dowiedziały się 2 dni później. Jak ustalił nieoficjalnie RMF FM zatrzymano go na poligonie wojskowym w stanie Missouri, gdzie brał udział w szkoleniu. Prawdopodobnie szukał w US Army ucieczki przed polskim wymiarem sprawiedliwości. 

Prokuratura szacuje obecnie straty poniesione przez klientów Cinkciarz.pl na minimum 185 mln zł. 

Źródło:
Michał Misiura
Michał Misiura
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki w Bankier.pl. Inwestowaniem zainteresował się podczas studiów. Zaczynał pisząc o rynku forex i kryptowalutach, żeby z czasem przenieść się na giełdę. W Bankier.pl śledzi produkty dla inwestorów i opisuje wydarzenia na rynkach kapitałowych. tel: 532 803 384

Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Zaraz sąd wypusci i uniewinni. Działa te same prawo co napisali sobie politycy.
jerrysss
Fajnie co? Następna polska firma znika, a w jej miejsce wchodzą firmy z zagranicy, głównie z państw bałtyckich !!! Nie znalazła się żadna instytucja, która by tej firmie pomogła. Teraz już chyba nie ma żadnej polskiej karty kredytowej/debetowej? Za to my mamy igrzyska!! Kto jeszcze chce dokopać gościowi? Nie był potulny! Nie chciał Fajnie co? Następna polska firma znika, a w jej miejsce wchodzą firmy z zagranicy, głównie z państw bałtyckich !!! Nie znalazła się żadna instytucja, która by tej firmie pomogła. Teraz już chyba nie ma żadnej polskiej karty kredytowej/debetowej? Za to my mamy igrzyska!! Kto jeszcze chce dokopać gościowi? Nie był potulny! Nie chciał sprzedać swojej firmy!! No to teraz go skopiemy!
darius19
pomogla oszustom na koszt podatnika? Chore. Ale scialwyborca to lubi. Maja dac!
jerrysss odpowiada darius19
Tak robią Niemcy - chronią swoich, byleby nie dopuścić na rynek innych. Oni wiedzą, że na miejsce takiej firmy raczej nie powstanie następna. Poza tym - pomogła nie znaczy na koszt podatnika - można przejąć część udziałów, można zrobić tysiąc rzeczy. Największa strata jest, gdy wszystko pada i biznes wypłynie za granicę. Wtedy Ty Tak robią Niemcy - chronią swoich, byleby nie dopuścić na rynek innych. Oni wiedzą, że na miejsce takiej firmy raczej nie powstanie następna. Poza tym - pomogła nie znaczy na koszt podatnika - można przejąć część udziałów, można zrobić tysiąc rzeczy. Największa strata jest, gdy wszystko pada i biznes wypłynie za granicę. Wtedy Ty i ja będziemy na koniec kręcili śrubokrętami w niemieckich montowniach. Z tym oszustem też bym się nie rozpędzał - wiele widziałem historii gdy "oszust" okazywał się ofiarą !!!! No ale w Polsce - polski przedsiębiorca to z założenia oszust - prawda?
prawnuk odpowiada jerrysss
co to są "Niemcy"? Bo jeśli chodzi o naszego zachodniego sąsiada to piszesz kompletne brednie. Tam działają służby DLA PAŃSTWA i OBYWATELI, w Polsce działaja by okradać PAŃSTWO i OBYWATELI.

Możesz podać kto z Niemiec zdąży uciec w takich przypadkach, a jak ucieknie, to po ilu godzinach jest z powrotem?

Wystarczyło
co to są "Niemcy"? Bo jeśli chodzi o naszego zachodniego sąsiada to piszesz kompletne brednie. Tam działają służby DLA PAŃSTWA i OBYWATELI, w Polsce działaja by okradać PAŃSTWO i OBYWATELI.

Możesz podać kto z Niemiec zdąży uciec w takich przypadkach, a jak ucieknie, to po ilu godzinach jest z powrotem?

Wystarczyło popatrzeć na marże tej firmy, by wiedzieć, że marketing - inny niż szeptany - jest niemożliwy
kaczyslaw_
Pióro zamiast próbować dostać się do US Army powinien zatrudnić się w NASA i w ramach misji kosmicznej polecieć na stację kosmiczną. Wtedy miałby jeszcze chwilę wolności. xD
samsza
Sponsorował Bronisława Komorowskiego i Lecha Wałęsę

Ale koalicja ma powiązania, no no.
kaczyslaw_
Scenariusz pewnie był taki, że po wejściu do Polski Revoluta, dzięki któremu spread na przewalutowaniu spadł z kilkunastu do kilku groszy, cinkciarz miał coraz gorsze wyniki, a potrzeby finansowe zarządu były coraz większe, stąd coroczne straty. Żeby mleko od razu się nie wylało to wzięli pożyczkę, a kiedy już nie było innych możliwości Scenariusz pewnie był taki, że po wejściu do Polski Revoluta, dzięki któremu spread na przewalutowaniu spadł z kilkunastu do kilku groszy, cinkciarz miał coraz gorsze wyniki, a potrzeby finansowe zarządu były coraz większe, stąd coroczne straty. Żeby mleko od razu się nie wylało to wzięli pożyczkę, a kiedy już nie było innych możliwości to postanowili "wyjść z biznesu" z kasą klientów.

Powiązane: Cinkciarz.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki