REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

14 proc. bezrobotnych utrzymuje się z pomocy kościoła

Barbara Sielicka2010-08-19 11:00
publikacja
2010-08-19 11:00

Bezrobocia doświadczyła lub doświadcza ponad jedna trzecia Polaków – wynika z badań przeprowadzonych przez CBOS. Szczególne problemy ze znalezieniem pracy mają absolwenci bez doświadczenia oraz osoby po 50. roku życia.

Większość bezrobotnych pozostaje na utrzymaniu rodziny (69%). Jednocześnie część z nich próbuje dorobić i łapie się prac dorywczych (29%), tworząc i poszerzając „szarą strefę zatrudnienia”. Jako inne źródła utrzymania bezrobotni wskazują m.in.: kościół (14%), zasiłek dla bezrobotnych (12%) oraz własne oszczędności (10%). Jedynie dwóch na stu bezrobotnych deklaruje, że utrzymuje się przede wszystkim z drobnego handlu, a jeden na stu – z wyprzedaży posiadanych przedmiotów.

Badania CBOS wskazują także, że 73% przebadanych bezrobotnych chciałaby jak najszybciej znaleźć pracę. Jednak ponad 27% z nich wciąż nie podejmuje żadnych działań, aby znaleźć zatrudnienie. Niemal tyle samo bezrobotnych odpowiedziało, że nie są gotowi natychmiast podjąć zaoferowanej im pracy.

Większość osób, które chcą podjąć pracę i aktywnie jej poszukują, twierdzi, że jest gotowa się przekwalifikować, jeżeli zajdzie taka potrzeba (73%). Także dojazd nie jest dla nich problemem – 62% bezrobotnych mogłoby dojeżdżać do pracy poza miejsce zamieszkania.

Z badań wynika również, że prawie połowa bezrobotnych podjęłaby każdą pracę, nawet nisko płatną lub niezwiązaną z wyuczonym zawodem. Z kolei dwie piąte (40%) deklaruje chęć skorzystania z przyznawanych przez urząd pracy pieniędzy na założenie własnej firmy, a jedna trzecia (33%) wyraża gotowość do pracy za granicą.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@firma.bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
infinum
A no właśnie, są ludzie chętni do pracy, ale bardzo często nie można ich zatrudnić zgodnie z prawem, bo jest wymóg płacy minimalnej.

Warto zdać sobie sprawę, że płaca minimalna to jedna z głównych barier dla spadku bezrobocia. O ile idea jest może i szczytna (godna płaca), to już jej skutki są opłakane i dokładnie odwrotne
A no właśnie, są ludzie chętni do pracy, ale bardzo często nie można ich zatrudnić zgodnie z prawem, bo jest wymóg płacy minimalnej.

Warto zdać sobie sprawę, że płaca minimalna to jedna z głównych barier dla spadku bezrobocia. O ile idea jest może i szczytna (godna płaca), to już jej skutki są opłakane i dokładnie odwrotne do zamierzeń.

Trzeba zrozumieć, że zatrudnienie kogoś na cały etat to dla pracodawcy koszt aż 1560zł (w 2011 już ponad 1600zł). Z tego pracownik dostanie tylko 960zł (reszta to składki i podatki).

Jeżeli ktoś chciałby zatrudnić pracownika za mniej niż 1560zł (koszt pracownika), to będzie to nielegalne, mimo że jest bardzo wiele prostych (nisko wykwalifikowanych) prac, w których jest to płaca adekwatna.

Pracodawca nie chcąc łamać prawa, po prostu nie zatrudnia nikogo i tym samym bezrobocie zamiast spadać, rośnie. Pracownik zamiast zarobić cokolwiek, nie dostaje nic i staje się bezrobotnym.

Podwyższanie składek, podatków czy minimalnej pensji i jednoczesne liczenie na spadek bezrobocia, to sny o potędze.

Bieda i bezrobocie nie bierze się z powietrza czy złej woli pracodawcy. Bierze się właśnie z niemądrych, a więc szkodliwych przepisów.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki