11 powodów, dla których ceny mieszkań w Polsce spadną

Światowy kryzys na rynku finansowym rozlał się po całym świecie, uderzając w banki niemal pod każdą szerokością geograficzną. I chociaż polski sektor bankowy wydaje się być bezpieczny, to pierwsze skutki zawirowań uderzyły z pełna mocą w rynek kredytów hipotecznych. Oznacza to jedno - ceny nieruchomości w Polsce pójdą w dół. Otwarte pytanie: jak duży będzie to spadek i ile miesięcy - lub lat - będzie on trwał?

(Thinkstock)



Mimo licznych analiz przewidujących spadek cen nieruchomości, ceny mieszkań teoretycznie nie chcą iść w dół, zatrzymały się raczej w miejscu. Taki stan nazywany jest stabilizacją, a część analityków stwierdza, że to efekt dostosowania się cen do zasobności portfeli Polaków. Czy to prawda? Czy ceny w przyszłym roku znowu pójdą do góry, jak przewidują niektóre firmy? Czy ogłaszane co miesiąc średnie ceny ofertowe, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, podtrzymają ducha sprzedających, żeby je dalej utrzymywali? Na te wszystkie pytanie można byłoby odpowiedzieć twierdząco, gdyby nie jedno „ale”.

Zupełnie nie biorą tego pod uwagę wszelkie podmioty stojące za stroną podażową. Chodzi o prostą rzecz – łatwy dostęp do taniego kredytu. Można zaklinać rzeczywistość na setki sposobów, można stwierdzać, że w cenie nieruchomości liczy się tylko lokalizacja, można mówić o wzroście pensji Polaków i spadającym bezrobociu…

To jednak za mało, jeśli nie weźmie się pod uwagę tego, co dzieje się w świecie finansów. I chociaż poszczególni analitycy mogą mieć przeogromną wiedzę na temat samego rynku nieruchomości, to nie zmienia to faktu, że w swoich analizach biorą pod uwagę tylko i wyłącznie argumenty propodażowe, a zupełnie ignorują drugą część równania - rzeczywistą istotę popytu na nieruchomości. W końcu 85-90% wszystkich transakcji przeprowadzonych jest przy pomocy kredytu! Oznacza to, że właśnie ten element układanki jest najważniejszy. Pozostałe są w tym przypadku będą rzeczą wtórną!

O argumentach prowzrostowych słyszeliśmy już wiele. Trzeba przyznać, że do pewnego momentu sprawdzały się one doskonale, windując ceny mieszkań w taki sposób, że przeciętna polska rodzina może obecnie tylko pomarzyć o tym, żeby je kupić na kredyt. Zadziałał tutaj swego rodzaju efekt samosprawdzającej się przepowiedni.

W końcu jeśli wszędzie czyta się, że ceny będą tylko rosły, a do tego widzi się to na własne oczy, to nie ma powodu, żeby bańka spekulacyjna nie rosła aż do momentu, kiedy nie znajdzie się kolejnego chętnego, który zaakceptuje jeszcze wyższą cenę.

A dlaczego ceny spadają i będą spadały jeszcze bardziej? O tym w dalszej części artykułu

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Thos

Ile to jest 2 dodac dwa? A...to zależy czy chcesz kupic czy sprzedac.

Dla dziecka rzeczywistosc jest dwuwymiarowa i prosta - "tak zawsze bedzie!", "to jest glupie!", „nigdy tego nie polubię!”.

Rosniemy, nabywamy doswiadczen, uczymy sie, ze jedna rzecz jest pewna: wszystko sie zmienia i wszystko przemija. A im dluzsza perspektywa - tym wiekszej ilosci wydarzen nie udaje sie trafnie przewidziec.

Jak to wszystko sie ma do cen mieszkan i komentowanego artykulu?

Powiedzialbym tak:
- ceny czesci mieszkan spadna, czesci wzrosna, a niektorych nie zmienia sie,
- weszlismy - jako cala gospodarka - ktorej czescia jest "mieszkaniowka" (od strony budujacego, kupujacego i sprzedajacego) w spadkowa faze cyklu gospodarczego. Za jakis czas wejdziemy w faze wzrostowa - za 3 msc, rok, czy 3 lata – to temat na inne dywagacje,
- glod mieszkaniowy jest ogromny - kazdy chcialby miec wlasny kat (zamiast wynajmowac, mieszkac z rodzicami, dziadkami, itd.). Chec do posiadania „wiecej” jest tez stara jak ludzkosc - wiekszosc chcialaby miec mieszkanie wieksze, w fajniejszym - subiektywnie - miejscu: ludzie nadal będą zmieniali swoje mieszkania,
- kluczowa kwestia sa mozliwosci zakupu: jezeli polskie PKB bedzie wzrastalo - to znaczy ze spoleczenstow bedzie bogatsze; po okresie drogich kredytow - bedzie czas tanszych; moga powstac nowe formy finansowania (partnerstwo publiczno-prywatne?, moze inne...). Czy ceny będą wiec wzrastac?

Na marginesie - z pelnym szacunkiem i zmruzeniem oka - Panie Macku, mam wrazenie, ze Pan chce kupic albo dokupic fajne mieszkanie...za dobra cene.

Pozdrawiam i gratuluje fajnego artykuly, ktory pozwala szerzej przemyslec sprawe i podyskutowac.

Thos

Pokaż cały komentarz !
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl