REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

109 mld zł deficytu budżetowego? Citi: Może być dużo mniej

2020-08-26 08:00, akt.2020-08-26 08:47
publikacja
2020-08-26 08:00
aktualizacja
2020-08-26 08:47
Dodaj Bankier.pl w Google

Deficyt budżetu w 2020 r. może być niższy o przynajmniej 30 mld zł od założonego w projekcie ustawy deficytu na poziomie 109,3 mld zł – szacują ekonomiści Citi Handlowego. Ich zdaniem, tegoroczne potrzeby pożyczkowe są już praktycznie w pełni sfinansowane i MF skupi się teraz na prefinansowaniu 2021 r.

109 mld zł deficytu budżetowego? Citi: Może być dużo mniej
109 mld zł deficytu budżetowego? Citi: Może być dużo mniej
fot. Andrzej Rostek / / Shutterstock

„Rzeczywisty deficyt będzie prawdopodobnie znacznie niższy, niż zakłada Ministerstwo Finansów. Zapisane w projekcie ustawy 109,3 mld zł deficytu to kwota prawie siedem razy większa niż skumulowany deficyt odnotowany po pierwszych siedmiu miesiącach tego roku. Aby osiągnąć taki poziom deficytu, luka w finansach w każdym z pozostałych do końca roku pięciu miesiącach musiałaby być większa niż deficyt po lipcu. Uważamy, że jest to nieprawdopodobne” – napisano w raporcie.

„Zgodnie z naszymi szacunkami rzeczywisty poziom deficytu na koniec roku będzie mniejszy od planowanego o ok. 30 proc. i nie przekroczy 80 mld zł” – dodano.

We wtorek rząd skierował projekt nowelizacji budżetu na 2020 r. do Sejmu.

W projekcie przewiduje się, że w 2020 r. dochody budżetu państwa będą niższe od zaplanowanych w ustawie budżetowej na 2020 r. o 36,7 mld zł i wyniosą 398,7 mld zł. Wydatki budżetu państwa zostały zaplanowane na 508,0 mld zł, co oznacza, że będą one wyższe o 72,7 mld zł od przewidzianych w ustawie budżetowej na 2020 r.

Wakacje na giełdzie

Deficyt budżetu państwa ma wynieść 109,3 mld zł, wobec zakładanego wcześniej zerowego deficytu. Jak wynika z danych resortu finansów, deficyt budżetu po pierwszych siedmiu miesiącach roku wyniósł 16,3 mld zł.

Rząd zakłada, że w 2020 r. dochody podatkowe wyniosą 349,7 mld zł, w tym dochody z VAT wyniosą 170 mld zł, a z PIT 64,1 mld zł.

Ekonomiści Citi oceniają, że dochody z VAT i PIT mogą być nieco niższe od założonych w projekcie, natomiast wydatki będą zapewne znacząco mniejsze.

„Prognoza dochodów budżetu MF jest bliska naszym szacunkom, choć spodziewamy się, że rzeczywiste dochody z podatku VAT i PIT mogą być niższe niż zakłada resort finansów. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę wielkość zakładanego deficytu, różnica nie powinna być duża” – napisano w raporcie.

„Większa, potencjalna niespodzianka może kryć się po stronie wydatków, których poziom może być ciężki do osiągnięcia. W typowym roku wydatki są niższe od planu o ok. 3 proc., co wynika z tego, że zwykle ciężko jest sfinalizować wszystkie zakładane projekty na czas. Sądzimy, że w tym roku wydatki będą niższe od zakładanych o znacznie więcej – w szczególności niższe od zakładanych będą wydatki na inwestycje, ponieważ szok pandemiczny wpłynie negatywnie na tempo projektów infrastrukturalnych. Taka ocena sytuacji wydaje się już być potwierdzona przez lipcowe dane o produkcji budowlano-montażowej, która negatywnie zaskoczyła” – dodano.

Zdaniem ekonomistów, biorąc pod uwagę szok spowodowany pandemią, ostrożne zaplanowanie budżetu na 2020 r. wydaje się być uzasadnione.

„Ministerstwo Finansów prawdopodobnie zdecydowało się podwyższyć limit deficytu tak bardzo, jak tylko to możliwe, żeby mieć wystarczającą przestrzeń, jeśli nowa fala Covid-19 okaże się być bardziej dotkliwa, niż obecnie się to zakłada. Dzięki temu rząd uniknie ewentualnej, kolejnej nowelizacji ustawy i będzie mógł szybko reagować na nowe, potencjalne szoki” – napisano w raporcie Citi.

„Ponadto, MF prawdopodobnie próbuje przenieść część wydatków z 2021 r. na 2020 r., poprzez np. transfer pieniędzy do Funduszu Solidarnościowego, z którego będą wypłacane dodatkowe emerytury. Przeniesienia między rokiem 2021 a 2020 są spowodowane tym, że w tym roku reguła wydatkowa została zawieszona” – dodano.

Potrzeby pożyczkowe prawie w pełni sfinansowane

Zdaniem ekonomistów Citi, w związku z szacowanym przez nich niższym deficytem na koniec 2020 r., również potrzeby pożyczkowe będą niższe od założonych w projekcie ustawy.

„Niższy od planowanego w budżecie deficyt implikuje, że również potrzeby pożyczkowe w tym roku będą niższe. Zgodnie z naszymi szacunkami, potrzeby pożyczkowe brutto mogą wynieść około 190-200 mld zł i – mimo że będzie to historycznie wysoki poziom – będzie on niższy od zakładanych w projekcie 221,5 mld zł. Jako że duża część wydatków skierowanych na przeciwdziałanie negatywnym skutkom pandemii została wypchnięta poza budżet i jest finansowane przez Fundusz Przeciwdziałania Covid-19, potrzeby pożyczkowe mogą być niższe niż obawiano się na początku pandemii” – napisano.

Ekonomiści Citi zaznaczają, że z zgodnie z ich szacunkami, potrzeby pożyczkowe na 2020 r. zostały już prawie w pełni sfinansowane i resort finansów skupi się teraz na prefinansowaniu potrzeb na 2021 r.

Rozmiar polskiego QE może w 2020 r. wynieść 5-6 proc. PKB

Rozmiar polskiego QE w 2020 r. może być mniejszy niż wcześniej oczekiwano i wynieść 5-6 proc. PKB – szacują ekonomiści Citi Handlowego. Ich zdaniem, NBP może kontynuować program skupu obligacji również po 2020 r.

"Przy rekordowo wysokich rezerwach finansowych, mniejszych emisjach i jednocześnie wysokim popycie na obligacje ze strony uczestników rynku, Narodowy Bank Polski będzie prawdopodobnie skupował mniej obligacji niż wcześniej oczekiwaliśmy. Najprawdopodobniej wartość polskiego QE osiągnie poziom 5-6 proc. PKB wobec oczekiwanych przez nas w kwietniu ok. 7,5 proc. PKB" - napisano w raporcie.

Ekonomiści podkreślają, że po 2020 r. NBP może kontynuować program skupu obligacji, jeśli pojawi się taka potrzeba.

"Kluczowym elementem programu skupu aktywów przez bank centralny jest jego elastyczność - NBP nie zadeklarował wcześniej żadnego celu skupu i - w zależności od kondycji rynku - może go dostosowywać przy każdej aukcji. Stąd też możliwe jest, że wielkość polskiego programu QE wzrośnie powyżej naszych obecnych szacunków, jeśli materializacja niekorzystnego scenariusza gospodarczego uzasadni takie działania" - napisano.

"Program skupu aktywów prowadzony przez NBP będzie działał jak siła stabilizująca, łagodząc ścieżkę rentowności i minimalizując niestabilność na rynkach. Sądzimy zatem, że tak długo, jak NBP jest gotowy do skupu obligacji, tak długo rozmiar planowanych emisji będzie miał ograniczony wpływ na rynek" - dodano.

W ocenie ekonomistów Citi, w najbliższych miesiącach popyt sektora bankowego na obligacje pozostanie mocny.

pat/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
lorelie
Dług Hiszpanii 1,2 BLN Euro !!! Biliona rozumiecie to ?! Długi Polski przy długach Francji, Hiszpanii i Grecji to jak 1 pln do 1000 pln

Powiązane: Budżet 2020

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki