Ustawa o skutkach powierzania wykonywania pracy cudzoziemcom przebywającym wbrew przepisom na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przeszła w mediach bez echa. Większe zainteresowanie wzbudziła ustawa podnosząca wiek emerytalny, którą posłowie uchwalili na tym samym posiedzeniu Sejmu. Niemniej przegłosowane regulacje dotyczące cudzoziemców są równie ciekawe – z jednej strony mają chronić cudzoziemców przed wyzyskiem, a z drugiej – walczyć z szarą strefą.
Nie opłaca się zatrudniać cudzoziemca na czarno
W dużym skrócie zatrudnienie cudzoziemca nielegalnie przebywającego na terytorium Polski ma być nieopłacalne dla pracodawcy. Po pierwsze, pracodawca będzie musiał pokryć koszty wydalenia takiego pracownika. Za zatrudnienie grozi mu grzywna, a za wykorzystywanie pracownika w szczególnie niekorzystnych warunkach – nawet trzy lata więzienia. Za niekorzystne warunki uznaje się wykonywanie pracy z naruszeniem prawa, uchybiające godności człowieka oraz wpływające na zdrowie i bezpieczeństwo zatrudnionego. To nie koniec. Deportowanemu pracownikowi i tak trzeba będzie zapłacić wynagrodzenie, a koszty jego przesłania do kraju, z którego pochodzi cudzoziemiec, poniesie pracodawca. Jeżeli wysokość wynagrodzenia nie będzie ustalona, to ustawowo określa się je na trzykrotność płacy minimalnej, czyli 4,5 tys. zł brutto miesięcznie (ponad 3,3 tys. zł netto).
Grzywna za zlecanie cudzoziemcowi pracy niezwiązanej z wykonywaną przez firmę działalnością wynosi 10 tys. zł. Przykład: przedsiębiorca zatrudnia Wietnamczyka na stanowisku kelnera, a po pracy każe mu malować płot wokół prywatnej posesji. Pracodawca uniknie kary, jeżeli dochowa należytej staranności w sprawdzeniu, czy cudzoziemiec ma prawo pobytu w Polsce oraz zgłosi go do ZUS-u.
Wysokie kary są uzasadnione
Kary są wysokie nie bez powodu. Pracodawca zatrudniający cudzoziemca nielegalnie przebywającego na terenie Polski zwykle nie odprowadza za niego składek do ZUS-u i podatków od wynagrodzenia. Nie tylko naraża to budżet państwa na straty, ale powoduje istotne utrudnienia dla pracownika, który nie może legalnie korzystać z opieki zdrowotnej. Ponadto nieuczciwy przedsiębiorca mający niższe koszty zatrudnienia jest nieuczciwą konkurencją dla innych firm.
Polska nie ma na razie problemu z nielegalnymi cudzoziemcami. Spośród państw OECD mamy najniższy odsetek udziału cudzoziemców w rynku pracy, wynoszący 0,3%, podczas gdy średnia UE wynosi 12%. Jednak liczba wydanych zezwoleń na pracę w Polsce systematycznie wzrasta w tempie ok. 40% rocznie. Do Polski przyjeżdżają głównie Ukraińcy, Białorusini, Gruzini, Rosjanie i Mołdawianie. Liczba nielegalnie zatrudnionych nie jest znana, ale według ekspertów może ich być ponad 50 tysięcy.
Ustawa nie jest pomysłem naszych posłów. Konieczność regulacji wynika z unormowań zawartych w prawie unijnym. Ustawa została uchwalona na 14. posiedzeniu Sejmu. Za głosowało 439 posłów, jeden poseł PSL wstrzymał się od głosu, reszta była nieobecna.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Zaliczki oddelegowane do pracy za granicę
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Sukces cudzoziemców na polskim rynku pracy
» Zaliczki oddelegowane do pracy za granicę
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Sukces cudzoziemców na polskim rynku pracy

































































