Senackie komisje Gospodarki Narodowej i Innowacyjności oraz Budżetu i Finansów Publicznych odrzuciły w czwartek poprawki do ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych zgłoszone przez senatora Krzysztofa Bieńkowskiego z Prawa i Sprawiedliwości.


Chodzi o rządowy ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych. To druga próba koalicji rządowej wprowadzenia tzw. windfall tax na koncerny paliwowe. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kancelaria prezydenta argumentowała, że ustawa łamała zasadę niedziałania prawa wstecz. Prezydent przygotował własny projekt ustawy, dotyczący możliwości tymczasowego ograniczenia marż firm paliwowych i tymczasowego zwolnienie sprzedaży paliw od podatku od sprzedaży detalicznej.
W środę podczas plenarnego posiedzenia Senatu Bieńkowski zgłosił dwie poprawki. Pierwsza z nich dotyczyła terminu obowiązywania ustawy o 1 listopada br. a druga - przekazywania wpływów z podatku ustawowo na obniżkę cen paliw. Obie poprawki komisje odrzuciły.
Zgodnie z ustawą podatnikami od nadzwyczajnych zysków będą przedsiębiorcy prowadzący w okresie od 1 marca 2026 do 31 marca 2027 r. na terytorium Polski samodzielnie działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych, a także przedsiębiorcy dokonujący zbycia na podstawie koncesji na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą paliw pochodzących z importu i lub wewnątrzwspólnotowego nabycia.
W ustawie wskazano, że dla producentów paliw stawka podatku wyniesie 60 proc. podstawy opodatkowania, czyli nadwyżki osiągniętych przez podatnika przychodów ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przez tego podatnika przy zastosowaniu marży referencyjnej. Z kolei dla sprzedawców, którzy nie produkują paliw, stawka będzie wynosić 50 proc.

Marża referencyjna stanowi historyczną marżę danego podatnika z roku 2025, rozumianą jako procentowy udział zysku ze sprzedaży paliw ciekłych w przychodach z ich sprzedaży w tym roku (średnia marża sprzedaży), powiększoną o 20 proc., przy czym nie może być niższa niż 2 proc.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że po podpisaniu przez prezydenta nowej ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, rząd przywróci program osłonowy. - Gwarantuję, że jeśli prezydent wreszcie podpisze ponownie złożoną teraz ustawę o nadzwyczajnych zyskach, to natychmiast po tym podpisie zrealizujemy kolejny wariant CPN, czyli obniżenia cen paliw - zapewnił premier.
Pierwsza odsłona pakietu CPN wprowadzona była pod koniec marca i była reakcją na drożejącą ropę w związku z wojną USA i Izraela z Iranem. Polegała na czasowym obniżeniu VAT-u i akcyzy na benzyny i olej napędowy oraz wprowadzeniu mechanizmu ceny maksymalnej ogłaszanej przez Ministra Energii. Obowiązywała ona do końca czerwca (obniżka akcyzy obowiązywała do połowy czerwca). Z kolei w okresie wakacji od 17 do 31 sierpnia wprowadzono drugą odsłonę programu CPN - bez obniżki akcyzy.
Według szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego wprowadzenie podatku od koncernów paliwowych spowoduje, że firmy przerzucą jego koszt na inne osoby. Ponadto - w ocenie KPRP - proponowane przez rząd przepisy łamią także zasadę „lex retro non agit”, czyli niedziałania prawa wstecz, ponieważ opodatkowują zyski firm uzyskane przed wprowadzeniem przepisów.
Rządzący argumentowali, że ustawa jest odpowiedzią na nadzwyczajną i nieprzewidywalną sytuację gospodarczą wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie. Rząd przekonywał ponadto, że regulacja mieści się w granicach konstytucyjnie dopuszczalnego odstępstwa od zasady niedziałania prawa wstecz.
Senat w czwartek nie zaproponował poprawek do ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze z tej daniny mają sfinansować program osłonowy „Ceny Paliwa Niżej”. Podobną ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego.
Za uchwałą o przyjęciu ustawy bez poprawek głosowało 59 senatorów, 31 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa trafi do prezydenta.
(PAP)






























































