REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zmiany w składce zdrowotnej. Lewica ma zastrzeżenia i przedstawia swoją propozycję

2024-11-19 21:15, akt.2024-11-20 07:55
publikacja
2024-11-19 21:15
aktualizacja
2024-11-20 07:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Ministra ds. równości Katarzyna Kotula poinformowała PAP, że Lewica ma zastrzeżenia do planowanych zmian w składce zdrowotnej od 2026 r. i próbuje przekonać koalicjantów do swojej propozycji, czyli progresywnej składki zdrowotnej. Dotyczyłoby to także pracowników.

Zmiany w składce zdrowotnej. Lewica ma zastrzeżenia i przedstawia swoją propozycję
Zmiany w składce zdrowotnej. Lewica ma zastrzeżenia i przedstawia swoją propozycję
fot. mindandi / / Freepik

Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska zapowiedziała na X, że Lewica uzależni poparcie rządowego projektu od poparcia jej poprawek. Z jej wpisu wynika, że Lewica postuluje wyższy wymiar składki niż w propozycji rządowej przygotowanej w resorcie finansów. "Zamiast 75 proc. od minimalnego wynagrodzenia za pracę proponujemy 100 proc. Zamiast progu 1,5-krotności przeciętnego wynagrodzenia za pracę proponujemy 1,5-krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę" - oświadczyła Żukowska.

We wtorek rząd przyjął autopoprawkę zmniejszającą od 2025 roku minimalną podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne dla przedsiębiorców – do poziomu 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. Autopoprawka została dodana do projektu, który likwiduje od przyszłego roku składkę od sprzedaży środków trwałych – w czwartek projektem wraz z autopoprawką ma się zająć Sejm.

Reklama

Rząd przyjął też we wtorek projekt wprowadzający od 2026 r. dwuelementową podstawę wymiaru składki zdrowotnej dla przedsiębiorców - do pewnego poziomu będzie ona ryczałtowa, a od nadwyżki dochodów będzie procentowa.

Ministra Kotula powiedziała PAP, że Lewica zgadza się na zmiany dotyczące likwidacji składki od środków trwałych i obniżki minimalnej składki dla przedsiębiorców od przyszłego roku, ma natomiast zastrzeżenia do planowanych zmian od 2026 r. Dodała, że Lewica zgłosiła swoje uwagi na wtorkowym posiedzeniu rządu.

Wakacje na giełdzie

Poinformowała, że Lewica proponuje progresywną składkę wedle zasady, że mali przedsiębiorcy płacą mniej. Progresywność składki w zależności od zarobków miałaby objąć też pracowników. "Uważamy, że składka powinna być progresywna, wyliczona w ten sposób, by nikt nie był poszkodowany i żeby ochrona zdrowia nie straciła. Mali przedsiębiorcy powinni płacić mniejszą składką, a duże podmioty powinny płacić składkę wyższą. Chodzi o to, by składanie się na ochronę zdrowia było sprawiedliwe. Nie zgadzamy się na to, by pracownicy byli poszkodowani i by mali przedsiębiorcy ponosili zbyt duże koszta" - podkreśliła.

Wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny (Lewica) przekazał, że podczas posiedzenia rządu Lewica składała uwagi do projektu zmian w składce od 2026 r. i będzie je zgłaszać także podczas pracy parlamentarnej. "Uważamy, że ten projekt nie odpowiada zarówno czemuś, co możemy nazwać sprawiedliwością społeczną, jak i nie odpowiada potrzebom ochrony zdrowia i temu, co się dzieje" - stwierdził.

Jak powiedział Konieczny, w ocenie Lewicy różnica pomiędzy wysokością składek, jakie muszą płacić pracownicy etatowi - przy tych samych zarobkach - a +pracownicy zatrudnieni na jednoosobowej działalności gospodarczej+ jest za duża. "Obawiamy się zjawiska niesprawiedliwości oraz przesuwania tych osób na samozatrudnienie, wypychania wręcz takiego ekonomicznego" - dodał.

Projekt Ministerstwa Finansów zakłada, że od 2026 r. podstawa wymiaru składki zdrowotnej dla przedsiębiorców opłacających podatek według skali podatkowej, podatek liniowy lub ryczałt od przychodów ewidencjonowanych będzie się składać z dwóch elementów. Część zryczałtowana składki zdrowotnej będzie wynosić 9 proc. od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Część urealniona będzie obliczana tylko od nadwyżki dochodów powyżej 1,5-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia u przedsiębiorców rozliczających się skalą podatkową lub podatkiem liniowym (stawka 4,9 proc.), a u przedsiębiorców rozliczających się ryczałtem – od nadwyżki przychodów powyżej 3-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (stawka 3,5 proc.).

Ponadto składka ma być obniżona do 9 proc. z 75 proc. minimalnego wynagrodzenia (obecnie jest 9 proc. minimalnego wynagrodzenia) dla przedsiębiorców opłacających podatek w formie karty podatkowej; uchylono możliwości rozliczenia zapłaconych składek zdrowotnych w podatku dochodowym.

Według resortu finansów na reformie zyska ok. 2,45 mln przedsiębiorców.(PAP)

kmz/ del/ aba/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
polityka_to_nie_ekonomia
Może się czepiam, ale jak się uwzględni te zmiany (takie delikatne z przeciętna na minimalna do obliczania progu czy 75% na 100% do wyliczania podatku) to nagle z tej obniżki wyjdzie podwyżka. Oni chyba celowo idą na rekord z tymi ustaleniami, bo co chwila nowa propozycja i końca nie widać. Widać natomiast jak na dłoni, że aż tak Może się czepiam, ale jak się uwzględni te zmiany (takie delikatne z przeciętna na minimalna do obliczania progu czy 75% na 100% do wyliczania podatku) to nagle z tej obniżki wyjdzie podwyżka. Oni chyba celowo idą na rekord z tymi ustaleniami, bo co chwila nowa propozycja i końca nie widać. Widać natomiast jak na dłoni, że aż tak dużo się nie zmieniło od czasu wyborów. OK, udają teraz przynajmniej, że im zależy na przedsiębiorcach, ale niewiele to zmienia. Z drugiej strony poprzedni nawet nie udawali.
okradanyprzezzus
Ministra ds. równości proponuje progresywną składkę czyli NIERÓWNOŚĆ - BBuuhhaahhaaaa...
magl
Ministrzyca głosi, że "Chodzi o to, by składanie się na ochronę zdrowia było sprawiedliwe". Czy to znaczy, że opłacający wyższą składkę będą mieli lepszą opiekę ? Idąc tropem logiki lewicowej - czy antylogiki jak kto woli - bogaci powinni więcej płacić za bułki, wódę i chędożenie. Nieprawdaż ?
sammler
Dotknąłeś sedna... Nikt nie oczekuje (na szczęście? jeszcze?), by prywatni dostawcy dóbr (produktów, usług), np. sieci sklepów, różnicowali ceny w zależności od tego, ile ktoś zarabia. Cena mleka czy bułek, ba! kawioru, jest taka sama dla wszystkich!

Gdy jednak przychodzi do finansowania tzw. usług publicznych, gdzie to PAŃSTWO
Dotknąłeś sedna... Nikt nie oczekuje (na szczęście? jeszcze?), by prywatni dostawcy dóbr (produktów, usług), np. sieci sklepów, różnicowali ceny w zależności od tego, ile ktoś zarabia. Cena mleka czy bułek, ba! kawioru, jest taka sama dla wszystkich!

Gdy jednak przychodzi do finansowania tzw. usług publicznych, gdzie to PAŃSTWO de facto ustala ich CENĘ, niemal ZAWSZE ta cena jest wyższa dla "bogatszych" (bogatszych = zaradniejszych, biorących odpowiedzialność za swoją przyszłość, a NIE oglądających się na populistów, którzy odpowiedzą na ich "dej" itd.).

Krótko mówiąc, państwo jest pierwszym i największym czynnikiem demotywującym do jakiegokolwiek postępu, rozwoju itd. Wychylisz się (bo zarobisz więcej) - więcej za KAŻDĄ USŁUGĘ PUBLICZNĄ zapłacisz.

Czy naprawdę większość jest na to ślepa? Podatki progresywne, składki progresywne itd. Więcej zarabiasz? Będziesz karany!

To opresyjne państwo nigdy nie wyjdzie poza eksport ziemniaków i truskawek, za to będzie importować technologie (w tym obronne, motoryzacyjne, w przemyśle precyzyjnym itd.). Bo tu naprawdę NIKOMU nie opłaca się CHCIEĆ :/
samsza
Avatary w politycznym matriksie spierają się o propagandowy przekaz, aby uwiarygodnić tę kompletną ściemę, ok.

Powiązane: Składka zdrowotna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki