Poniedziałek rozpoczął się od wyprzedaży polskich aktywów kontynuowanej także w drugiej części dnia. Kurs euro ruszył w górę, osiągając najwyższe notowania od trzech tygodni. Mocno wzrosły także rentowności polskich obligacji skarbowych, co oznacza spadek cen tych papierów.


[Aktualizacja 15:30] Wyprzedaż polskiej waluty w drugiej połowie dnia przybrała na sile. Tylko w ciągu nieco ponad 5 godzin handlu euro podrożało o blisko 2,5 grosza i jest wyceniane na poziomie 4,65 zł.
Jeszcze więcej wyniosło umocnienie dolara, który w tym samy czasie zyskał ponad 3,5 grosza windując cenę amerykańskiej waluty do poziomu 4,447 zł.
Kurs franka szwajcarskiego wspiął się na poziom 4,479 zł i zaczął zbliżać się do czerwcowych maksimów.
Zobacz także
Wyprzedaż polskiej waluty nie służy notowaniom indeksów na GPW, gdzie WIG20 tracił po 15.30 2,6 proc. – tak samo jak szeroki WIG.

O 9:52 kurs euro rósł o ponad grosz, osiągając poziom 4,6258 zł – czyli najwyższy od 23 maja. Złoty zaczął się osłabiać już w czwartek po tym, jak prezes NBP Adam Glapiński zasugerował bliskie zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych. W poniedziałek z tą narracją polemizował inny członek RPP. Ludwik Kotecki powiedział, że w nie można wykluczyć nawet dwucyfrowych stóp procentowych w Polsce.
Problemem dla złotego są też wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, gdzie majowa inflacja CPI przebiła prognozy wszystkich ekonomistów. To zrodziło spekulacje, że Rezerwa Federalna zdecyduje się nawet na 75-puntkowe podwyżki stóp procentowych. Taki ruch ze strony Fedu wymagałby adekwatnej odpowiedzi ze strony polskiej Rady Polityki Pieniężnej, która musiałaby wtedy przejść na podwyżki stupunktowe (albo jeszcze wyższe).
W rezultacie na globalnym rynku walutowym obserwujemy zdecydowane umocnienie dolara względem euro. Kurs EUR/USD w poniedziałek rano spadł d 1,04721 i zbliżył się do wieloletniego minimum sprzed miesiąca. Skutkiem tego na polskim rynku dolar drożał o 3,5 grosza, osiągając cenę 4,4159 zł.
Kurs franka szwajcarskiego rósł o ponad dwa grosze, wspinając się na wysokość 4,4572 zł. Funt brytyjski kosztował 5,4092 zł i był o prawie dwa grosze droższy niż przed weekendem.
Niechęć do polskich aktywów widać także na rynku kapitałowym. Rentowność polskich obligacji 10-letnich zwyżkowała aż o 20 pb., sięgając poziomu 7,36%. Ostatni raz papiery te oferowały tak wysoką rentowność w listopadzie 2008 roku, podczas najostrzejszej fazy globalnego kryzysu walutowego. Wzrost rentowności sygnalizuje spadek ceny rynkowej obligacji. Pod kreską znalazła się także warszawski giełda. WIG20 rozpoczął poniedziałkową sesję ze stratą ponad 1,5%.
KK


























































