Po czwartkowym kontrataku złotego kurs euro obniżył się w pobliże 4,32 zł. Na rynkach walutowych był to bardzo intensywny tydzień, z którego zwycięsko wychodzi przede wszystkim dolar amerykański.


Kurs euro w piątek o poranku wynosił 4,3225 zł i rósł o 1,2 grosza. Ale za to dzień wcześniej euro potaniało aż o 4 grosze w ramach odreagowania po październikowej zwyżce. Od środowego poranka do czwartkowego wieczoru kurs EUR/USD spadł łącznie o 6 groszy.
- Złoty kończy niezwykle intensywny tydzień. Wygrana D.Trumpa spowodowała jedynie chwilowe osłabienie złotego do wskazywanego przez nas poziomu 4,38 za EUR, od którego jednak nastąpił gwałtowny odwrót. Dziś spodziewamy się prób stabilizacji notowań w okolicy 4,32, co byłoby dobrym prognostykiem na kolejny tydzień w kontekście możliwego złamania bariery 4,30 - napisał w porannej nocie analityk Banku Millennium.
Oprócz wyborów w USA istotny wpływ na rynek walutowy miały posiedzenia banków centralnych. W czwartek Rezerwa Federalna zgodnie z oczekiwaniami obniżyła stopy procentowe o 25 pb., ale wymowa listopadowego komunikatu FOMC była mniej „gołębia”, niżby się tego można było spodziewać. O ćwiartkę punktu procentowego w dół poszły też stopy procentowe w Banku Anglii jak również w Narodowym Banku Czech. Za to szwedzki Riksbank ściął stopy aż o 50 pb.
Bez zaskoczeń i bez zmian pozostały stopy procentowe w Narodowym Banku Polskim. Za to coraz bardziej „gołębio” brzmiał prezes NBP Adam Glapiński, który nie wykluczył, że pierwsza obniżka stóp może wynieść aż 50 pb. Scenariuszem bazowym na rynku pozostają jednak obniżki po 25 pb. rozpoczęte wiosną 20205 roku.

Na globalnym foreksie kontynuowane było odreagowanie na parze euro-dolar po tym, jak w reakcji na wybór Donalda Trumpa kurs EUR/USD spadł nawet poniżej 1,07 i osiągnął najniższe wartości od czerwca. W piątek rano dolar na polskim rynku drożał jednak o 2,6 grosza, osiągając cenę 4,0114 zł. Dla porządku przypomnijmy, że jeszcze przedwczoraj kurs USD/PLN sięgał nawet 4,08 zł.
Kurs franka szwajcarskiego zwyżkował o 2,7 grosza, dochodząc do poziomu 4,60 zł. W środę frank kosztował w porywach ponad 4,67 zł i był najdroższy od stycznia. Funta brytyjskiego wyceniano na 5,1954 zł, czyli o 2,2 grosza powyżej czwartkowego kursu odniesienia.
KK































































