Wystąpienie szefa Fedu przed Kongresem USA wprowadziło sporą nerwowość na rynkach finansowych po południu. Ten walutowy zareagował umocnieniem dolara na jastrzębi ton wypowiedzi Jerome'a Powella.


[Aktualizacja godz.17.35] Kurs USD/PLN wynosił po godz.17.35 ponad 4,437 zł, zyskując ok. 1 proc., Kurs EUR/USD oscylował wokół 1,057 dolara. Kurs EUR/PLN przekraczał 4,69 zł.
Sesja na GPW skończyła się spadkami WIG20 i WIG oraz mocniejszą przeceną spółek surowcowych. Po godz. 17.35 indeksy na Wall Street traciły już w okolicach 1 proc., więcej niż chwilę po 16.00. DJIA tracił 1 proc., S&P500 1 proc., a Nasdaq zniżkował o 0,75 proc
Powodem było rozpoczęte właśnie o godz. 16.00 przesłuchanie szefa Fedu przed senacką komisją ds. bankowości. Tekst wypowiedzi Powella przed Kongresem był jastrzębi i wskazywał na dalsze mocne podwyżki. Powell powiedział na początku wystąpienia, że wyższa inflacja w styczniu sugeruje, że „ostateczny poziom stopy procentowej prawdopodobnie będzie wyższy niż dotychczas oczekiwano”. "Przywrócenie stabilności cen prawdopodobnie będzie wymagało utrzymania restrykcyjnej polityki monetarnej przez pewien czas" – powiedział Powell
Jednocześnie szef Fedu zaznaczył, że jeżeli dane makro będą przemawiały za szybszym zacieśnianiem polityki monetarnej, „będziemy gotowi do zwiększenia tempa podwyżek stóp”

"Dane historyczne zdecydowanie przestrzegają przed przedwczesnym luzowaniem polityki monetarnej. Pozostaniemy na ustalonym kursie, dopóki nasza praca nie zostanie wykonana" - dodał.
Po wypowiedziach prezesa Fed rynki oczekują teraz podwyżki stóp proc. o 50 pb. po posiedzeniu 22 marca. Wcześniej w poniedziałek kontrakty terminowe na stopę funduszy federalnych wskazywały na 30-proc. możliwość podwyżki stóp o 50 pb. Rynki oczekują obecnie, że docelowa stopa proc. w USA wyniesie ok. 5,6 proc. we wrześniu wobec 5,48 proc. przed wystąpieniem Powella.
We wtorek o 9:58 kurs euro wynosił 4,6878 zł. To wprawdzie nieco powyżej poniedziałkowego kursu zamknięcia, ale wciąż poziom wyraźnie niższy niż przed weekendem. Od dwóch tygodni na rynku złotego notujemy podwyższoną zmienność. Dzienne zmiany kursu EUR/PLN o 2-3 grosze nie należą już do rzadkości.
Po tym, jak w połowie lutego para euro-złoty bez powodzenia zaatakował poziom 4,80 zł, początek marca przyniósł silne umocnienie złotego (czyli spadek kursu euro) i atak na linię łączącą lokalne minima z lutego 2020, czerwca 2021 oraz lutego, maja i grudnia 2022. Ewentualne przełamanie tego wsparcia na gruncie analizy technicznej kompletnie zmieniałoby sytuację na rynku złotego i w kolejnych miesiącach moglibyśmy oczekiwać umocnienia naszej waluty.
Na razie jednak jest to scenariusz raczej hipotetyczny. W perspektywie najbliższych 24 godzin złoty powinien reagować przede wszystkim na czynniki globalne. O 16:00 rozpoczyna się przesłuchanie prezesa Rezerwy Federalnej przed senacką komisją ds. bankowości. Jerome Powell będzie się rozliczał z prowadzenia polityki monetarnej i może zasugerować rynkom, jaki ruch wykona FOMC na marcowym posiedzeniu. Oczekuje się podwyżki stopy funduszy federalnych o 25 pb., ale krążą też spekulacje o ruchu o 50 pb.
Teoretycznie dalsze zacieśnianie polityki monetarnej w USA przy faktycznym zakończeniu cyklu podwyżek stóp procentowych w Polsce byłoby niekorzystne dla złotego. W tym kontekście uczestnicy rynku będą bacznie przyglądać się środowemu komunikatowi z Rady Polityki Pieniężnej, która może oficjalnie ogłosić zakończenie cyklu podwyżek (od kilku miesięcy RPP mówi o „pauzie”). Poznamy także najważniejsze wskazania marcowej projekcji inflacyjnej NBP. A w czwartek o tym wszystkim będzie opowiadał szef NBP Adam Glapiński.
Złotego w ostatnich dniach wspierają delikatne ruchy w górę na parze euro-dolar. W rezultacie notowania dolara amerykańskiego na polskim rynku we wtorek rano obniżyły się do 4,3915 zł.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,7165 zł, a więc podobnie jak dzień wcześniej. Funt brytyjski wart był niemal 5,28 zł.
































































