REKLAMA

"Złotowieści": tylko złoto pozwoliło realnie zarobić

Krzysztof Kolany2019-01-10 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2019-01-10 06:00

Rok 2018 był przeciwieństwem swojego poprzednika. Zmienność powróciła w wielkiej formie, z klasą demolując wszystkie algorytmy i strategie inwestycyjne zarabiające na rynkowym spokoju. Spokojnie nie było także na rynku złota.

Lutowa korekta na Wall Street sama w sobie nie była zaskoczeniem. Ale wszystkich zaskoczyła jej dynamika. Sporo działo się latem, gdy regularny kryzys walutowy zaliczyły Turcja i Argentyna. Mocno zaskoczyła Rezerwa Federalna, która dopuściła się „aż” czterech podwyżek stóp procentowych, czyli o jedną więcej od rynkowego konsensusu i o dwie więcej od moich założeń. Woltę wykonał prezydent Donald Trump, który po wprowadzeniu prorynkowych cięć podatkowych zabrał się za antyrynkowe cła, sankcje i embarga.

W ujęciu dolarowym w listopadzie i w grudniu złoto odrobiło prawie całe straty, wychodząc z głębokiego minusa na całkiem strawne -2%. O ile w roku 2017 wysoka dolarowa stopa zwrotu była pochodną słabości „zielonego”, tak w roku ubiegłym osłabienie euro, złotego czy juana doprowadziło do wygenerowania całkiem przyzwoitych osiągów kruszcu w tych walutach.

/ Bankier.pl

Licząc w PLN złoto dało zarobić 5,8%, co jest najlepszym wynikiem z wszystkich głównych klas aktywów! Dla porównania, polska giełda (czyli WIG) spadła o 9,5%, fundusze akcji przyniosły przeciętną stratę aż 12,5%. Polskie fundusze dłużne średnio przyniosły „oszałamiające” 0,75%, przy czym nawet najlepsze z nich nie dały więcej niż 3,8%. Z funduszy rynku pieniężnego można było wycisnąć średnio 1,3% (z najlepszych ok. 2,5%), a założona rok temu lokata bankowa wypłaciła przeciętnie 1,5%. A to wszystko przy oficjalnej inflacji CPI rzędu 1,7% (dane GUS, za okres styczeń-listopad).

Blisko 6%, jakie zapewniło inwestorowi bierne siedzenie w złocie”, ratowało statystyki zrównoważonego portfela, absorbując straty poniesione na rynku akcji. I właśnie od tego jest złoto! A że w roku 2018 stopy zwrotu ze wszystkich klas aktywów (za wyjątkiem USD) okazały się więcej niż rozczarowujące, to już temat na osobną analizę.

Co nam powiedział rynek?

Rok 2018 zaczęliśmy od „nowej świeckiej tradycji”, czyli świąteczno-noworocznego rajdu. Po zwyżce w grudniu o 2,8% w styczniu „barbarzyński relikt” dorzucił 2,3%. Jednakże opór w postaci 1370 USD zatrzymał wzrosty jeszcze przed kluczowym poziomem 1400 USD, którego przełamanie w mojej skromnej ocenie byłoby sygnałem powrotu do długoterminowej hossy.

Trzy próby ataku na lokalne szczyty z 2014 i 2016 zakończyły się niepowodzeniem. Nieudolność obozu byków została srogo ukarana. Tym bardziej, że zimą ’18 złotu sprzyjały spadające rynki akcji i relatywna słabość dolara. Na rynku sprawdziła się stara piłkarska reguła: niewykorzystane sytuację się mszczą. No i zemściły się w połowie kwietnia, gdy Ludowy Bank Chin poluzował politykę monetarną (tnąc stopę rezerw obowiązkowych), stawiając się w kontrze do Rezerwy Federalnej, która w marcu podniosła stopy procentowe i zapowiedziała trzy kolejne podwyżki do końca roku. I o dziwo – słowa dotrzymała!

/ Bankier.pl

Ta kombinacja decyzji bankierów centralnych skutkowała skokowym umocnieniem dolara. Od połowy kwietnia do sierpniowego przesilenia indeks dolara poszedł w górę o blisko 9%. Jak na standardy rynku walutowego to niesamowicie silny i dynamiczny ruch. Negatywnie skorelowane z USD złoto nie oparło się presji grających na krótko i w cztery miesiące spadło o niemal 15%, po drodze zaliczając serię sześciu spadkowych miesięcy z rzędu. Po raz ostatni tak długa seria spadków na rynku złota przydarzyła się w drugiej połowie 1996 roku!

Co stało za tak drastycznym odrzuceniem królewskiego metalu? W mojej ocenie decydujący był splot kilku niekorzystnych dla złota czynników. Po pierwsze, Fed zaskoczył rynki szybszym tempem zacieśnienia polityki monetarnej, goniąc za rosnącą inflacją cenową. Po drugie, działania Fedu wzmocniły dolara. Po trzecie, po lutowej korekcie Wall Street szybko się otrząsnęła, latem i wczesną jesienią bijąc kolejne rekordy wszech czasów. I wreszcie po czwarte, kapitał cały czas odpływał od surowców i rynków wschodzących, przyciągany przez Fed i Trumpa do Stanów Zjednoczonych. Kto przy hossie na nowojorskiej giełdzie, mocnym dolarze, rosnącym stopom i rozpędzonej gospodarce USA potrzebowałby złota?

/ Bankier.pl

I gdy wszystko wydawało się już stracone (w sierpniu złoto w USD było ponad -10% YTD!), karta się odwróciła. Kurs złota na przekór analizie technicznej przestał spadać. Poziom 1200 USD/oz. ostatecznie został obroniony. A w listopadzie notowania kruszcu ruszyły w górę. Stało się to, gdy jesienna korekta na Wall Street nabrała mocy. To korekta, która w mojej ocenie może być początkiem bardzo dotkliwej bessy.  Bessy znoszącej pokaźną część kredytowych ekscesów z ostatnich 10 lat.

Jeśliby tak się stało, to perspektywy dla złota w 2019 roku rysują się znacznie lepiej niż 12 miesięcy temu. Po tegoroczne prognozy dla królewskiego metalu zapraszam do najnowszego wydania "Złotowieści".

Artykuł jest fragmentem podsumowania roku 2018, jakie ukazało się w styczniowym wydaniu "Złotowieści" - niezależnej, aczkolwiek subiektywnej publikacji poruszającej tematykę inwestowania w złoto w świecie ogarniętym przez kryzys systemu finansowego i towarzyszącym mu zawirowaniom.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (11)

dodaj komentarz
szymon_xyz
"Licząc w PLN złoto dało zarobić 5,8%, co jest najlepszym wynikiem z wszystkich głównych klas aktywów!" - brawo. Biorąc pod uwagę, iż spread na złocie wynosi blisko 10% (patrz: Mennica) plus koszty przechowywania, transportu itd. złoto faktycznie dało zarobić... Panu Kolanemu na tego typu artykułach ;-) Dla "Licząc w PLN złoto dało zarobić 5,8%, co jest najlepszym wynikiem z wszystkich głównych klas aktywów!" - brawo. Biorąc pod uwagę, iż spread na złocie wynosi blisko 10% (patrz: Mennica) plus koszty przechowywania, transportu itd. złoto faktycznie dało zarobić... Panu Kolanemu na tego typu artykułach ;-) Dla przykładu w kantorach internetowych w tym czasie spread dla USD wynosi ok. 0,4%.
open_mind
Retrospektywa słowa „czas”
1/ To był względnie ustabilizowany CZAS.
2/ Obecnie mamy CZAS iluzji i fantazji.
3/ A czeka nas CZAS Chaosu.

Tak przy okazji Prezydent Trump powiedział że Do Davos nie Przyleci jak nie nastąpi odwieszenie rządu w USA.
specjalnie_zarejstrowany1
Zloto wg mnie - nie. Ale za to srebro jest najlepszym przewodnikiem. Uzywane do ogniw fotowoltanicznych. Sam troche go mam i wydaje mi sie ze w przestrzeni 10 lat skoczy o to 300%
talmud
kupowal tu ktos zloto "zolty metal" w walmart us ?
moze podzielilby sie wrazeniami........"from the other side of tracks....."
niedowiary
Realnie w ubiegłym roku to dał zarobić pallad a nie złoto....
d-oro
Bo widzisz open w zasadzie sie nie nadaje do spozywania.Choc i tutaj bywaja wyjatki jak np. porzadna wodka gdanska ta z dawniejszych czasow...plywaly w niej prawdziwe drobinki zoltego metalu.Wiec do spozycia nadaje sie srednio ale do systemu finansowego pasuje jak malo co:)))
niedowiary
Ribery to je na stejkach:)
kolumb1234
Złoto jest wartością samą w sobie czasami daje zarobić w pln i stracić w USD albo odwrotnie dlatego trzymanie ok 25% portfela fizycznego złota ma według mojej oceny sens
and00
piasek i glia też ma wartość sama w sobie, ale jest tego dużo i dlatego jest tanie...
open_mind
Zaraz wpadną tutaj wizjonerzy co potwierdzą że złoto nie nadaje się do celów spożywczych itd.. Pozdrawiam

Powiązane: Złotowieści. Biuletyn o złocie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki