W trzecim kwartale produkt krajowy strefy euro wzrósł zaledwie o 0,3% kdk i 1,6% rdr. Wzrost w całej Unii Europejskiej wyniósł 0,4% kdk i 1,9% rdr. Były jednak kraje, które pozytywnie wyróżniły się na tle europejskiej stagnacji.
Według wstępnych danych Eurostatu w trzecim kwartale 2015 roku najszybciej rosnącą gospodarką UE były Czechy, które zanotowały wzrost produktu krajowego brutto na poziomie 4,3% rdr. Trzeba jednak wziąć poprawkę na fakt, że wyników za trzeci kwartał nie opublikowało kilka krajów, które zapewne rozwijały się jeszcze szybciej. Wśród nieobecnych znalazła się m.in. Irlandia (której PKB w Q2 wzrósł aż o 7,3% rdr), Dania, Chorwacja, Luksemburg, Malta, Słowenia i Szwecja.
Drugą w UE dynamikę PKB w minionym kwartale mogły pochwalić się ex aequo Polska i Rumunia, ze wzrostem o 3,6% rdr. Tuż za nami znalazła się Słowacja (3,5% rdr) oraz Hiszpania (3,4%), której gospodarka rosła najszybciej od rozpoczęcia kryzysu finansowego w 2007 roku.
To póki co wszystkie kraje unijne z dynamiką PKB przekraczającą 3%. Po publikacji danych całościowych do tego grona niemal z pewnością dołączą Irlandia i Malta, a z dużym prawdopodobieństwem także Słowenia i Szwecja.
Wśród największych gospodarek Europy prym wiedzie wymieniona wcześniej Hiszpania przed Wielką Brytanią (+0,5% kdk i +2,3% rdr). Niemcy i Francja rosnące w tempie 0,3% kdk i z dynamiką roczną odpowiednio 1,7% i 1,2% są raczej gospodarczymi hamulcowymi UE. Na recesyjną ścieżkę najprawdopodobniej powróciła Grecja, której PKB w trzecim kwartale spadł o 0,5% kdk. Ujemny wynik odnotowały także Estonia (-0,5% kdk) i Finlandia, której gospodarka ponownie zaczęła się zwijać po zaledwie jednym kwartale na plusie. Od początku roku malał także PKB Luksemburga.

Cześć europejskich gospodarek popadła w stagnację. Wzrost PKB praktycznie ustał w Austrii (0,1% kdk i 0,8% rdr), Portugalii (0,0% kdk i 1,4% rdr), we Włoszech (0,2% kdk i 0,9% rdr) oraz w Belgii (0,2% kdk i 1,3% rdr). Takie wyniki powinny niepokoić. Wiele europejskich gospodarek nie jest w stanie osiągnąć odczuwalnego wzrostu pomimo zerowych stóp procentowych, QE w wykonaniu EBC, słabości euro premiującej eksport oraz spadku cen ropy o połowę.


























































