Nowa, bardziej liberalna regulacja dotycząca upadłości konsumenckiej spowodowała, że Polacy chętniej korzystają z możliwości ogłoszenia bankructwa. Do końca września tego roku ponad 3 tys. dłużników wybrało takie rozwiązanie. Zeszłoroczny rekord liczby ogłoszeń już został pobity.


Od początku 2015 r. upadłość konsumencka w Polsce stała się bardziej dostępna dla przeciętnego dłużnika. W nowym prawie upadłościowym wprowadzono szereg korzystnych dla konsumentów zapisów. Przypomnijmy, że dziś bankructwa nie mogą ogłosić tylko osoby, które doprowadziły do niewypłacalności umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa. Przewidziano możliwość starania się o upadłość w przypadku, gdy mamy tylko jednego wierzyciela, a także zawarcia układu i zachowania części majątku.
Zmiana w prawie sprawiła, że Polacy zaczęli korzystać z tej nieco zapomnianej instytucji. W 2015 r. upadłość ogłoszono w stosunku do ponad 2 tys. konsumentów. W ciągu kilku lat obowiązywania poprzednich regulacji łącznie bankructwo ogłosiło zaledwie kilkadziesiąt osób.
W 2016 r. wprowadzono kilka nowości w prawie upadłościowym – m.in. umożliwiono osobom, które prowadziły działalność gospodarczą ogłoszenie upadłości konsumenckiej zaraz po zamknięciu firmy. Jak wynika z danych gromadzonych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej, do połowy roku w Monitorze Sądowym i Gospodarczym zamieszczono 1992 ogłoszenia upadłości konsumentów. To niemal tyle, ile w całym 2015 r.

Do końca września tego roku grono bankrutów powiększyło się o kolejny tysiąc osób. Łącznie z instytucji upadłości skorzystało w 2016 r. 3080 dłużników. Można oczekiwać zatem, że w tym roku upadłości konsumenckich będzie dwukrotnie więcej niż w poprzednich dwunastu miesiącach.
Procedura upadłości jest ostatnią deską ratunku dla dłużników, którzy trwale stracili zdolność do regulowania swoich zobowiązań. Sądy mają obecnie możliwość umorzenia długu bez wyznaczania planu spłaty. W szczególnych okolicznościach, gdy sytuacja konsumenta nie rokuje szans na poprawę, dłużnik zyskuje „czystą kartę” bez konieczności przejścia przez kilkuletni okres dzielenia się przychodami z wierzycielami.






























































