Konkurencja z Chin i 30 mln zł strat zdecydowały, że zakład Metalrugia w Radomsku w województwie łódzkim zostanie zamknięty. Cała załoga otrzyma wypowiedzenia. To katastrofa dla okolicy, gdyż zakład był ważnym pracodawcą, a dodatkowo stał się symbolem - w końcu przetrwał dwie wojny światowe i transformację ustrojową.


Jednym ze sztandarowych produktów zakładu Metalurgia S.A. był drut ocynkowany i spawalniczy. Rocznie wytwarzał około 500 mln metrów drutu i ponad 850 mln sztuk gwoździ. Jednak popyt stopniowo spadał, ponieważ kontrahenci wybierali tańszy produkt z Chin. To spowodowało straty, które obecnie sięgają 30 mln zł. Właściciel - czeska grupa Trinecke zelazarny - Moravia Steel - podjęła decyzję o likwidacji.
Z decyzją nie zgadzają się związki zawodowe. - W tym roku generowaliśmy same zyski i przejęliśmy z dużym zaskoczeniem informację o likwidacji firmy. Nie wiemy, skąd wynikają aż tak duże straty, o jakich pisze pracodawca - zaznaczaja w rozmowie z portalem Tysol.pl. Dlatego też poprosili o wgląd w raporty finansowe, prognozy ekonomiczne czy sprawozdania z przepływów pieniężnych.
ReklamaZobacz także
Jak podała Międzyzakładowa Komisja NSZZ "Solidarność" w Metalurgii S.A., zwolnienia grupowe dotkną 100 osób. W przesłanym komunikacie zarząd zapewnia, że zostaną oni objęci wsparciem, które ma pomóc w poszukiwaniu nowego zatrudnienia.
Fabryka drutu w Radomsku powstała w II połowie XIX wieku. Od 2009 roku weszła w skład czeskiej grupy kapitałowej.

opr. aw




























































