REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zapaść w ofertach pracy największa w historii

2020-05-06 07:01
publikacja
2020-05-06 07:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Aż o 28 proc. z miesiąca na miesiąc spadła w kwietniu liczba ofert opublikowanych przez polskie portale rekrutacyjne. Najmniejszy popyt na pracowników był w hotelarstwie, turystyce i gastronomii – informuje w środę "Rzeczpospolita".

fot. Shyntartanya / / Shutterstock

Kwiecień, który zwykle przynosił ożywienie w rekrutacji, w tym roku przyniósł jej rekordową zapaść. Opublikowano niespełna 135 tys. ofert pracy, ponad 52 tys. mniej niż w marcu i aż o 80 tys. mniej niż w kwietniu ubiegłego roku. I najmniej od ponad czterech lat – wynika z udostępnionej "Rzeczpospolitej" analizy Katedry Ekonomii i Finansów Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania (WSIiZ) w Rzeszowie oraz Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC).

"Mniejszy popyt na pracowników był w kwietniu widoczny w każdej branży, a najgorsza sytuacja była w hotelarstwie, turystyce i gastronomii, gdzie liczba ofert zmniejszyła się o 74 proc." – informuje na łamach gazety autor analizy Robert Pater z WSIiZ.

Jak zaznacza, nawet w sektorach, które są dość odporne na skutki kryzysu wywołanego pandemią, czyli w IT, ubezpieczeniach, finansach czy w budownictwie, pracodawcy rzadziej szukają teraz pracowników niż to było jeszcze w marcu. 

W tych branżach czeka praca. Mimo pandemii

W tych branżach czeka praca. Mimo pandemii

Podczas pandemii koronawirusa wiele firm decyduje się redukować zatrudnienie. Nadal jednak są branże, które mimo kryzysu szukają pracowników. W polskich urzędach pracy szuka się przede wszystkim sprzedawców.

ktl/ dki/

Wakacje na giełdzie
Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dziesięć spółek z GPW w portfelu na sierpień 2026 r.
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
grzegorzkubik
Zapaść w ofertach pracy? W Polsce po 1989 roku jak politycy zaczęli likwidować zakładu przemysłowe mieliśmy tu lekko 20% bezrobocia. My korona-wirusa mieliśmy tu przez ponad 20 lat. Teraz to jest raj w porównaniu z tym co u nas było praktycznie do 2015 roku.
marxs
i pomysleć że ten "raj" zapewniła katastrofa demograficzna i wymieranie narodu jak podczas jakiejś wojny
ps.na jesieni głód i niedożywienie wykończy następne tysiące czy nawet miliony i w 2021r. będzie jeszcze więcej roboty i mniejsze bezrobocie czyli same sukcesy
brawo PIS!!!
peluquero
kraj w którym archeolog jest szefem działu logistyki w niemałej firmie, gość po polonistyce menedżerem w firmie z sektora bankowego (jak zaczynają się problemy obaj nie wiedzą w co ręce włożyć więc wkładają w nocnik), gdzie student po rachunkowości 3 lata szuka zwyczajnego stażu bo mieszka 50km od dużego miasta (i nikt nie chce żeby kraj w którym archeolog jest szefem działu logistyki w niemałej firmie, gość po polonistyce menedżerem w firmie z sektora bankowego (jak zaczynają się problemy obaj nie wiedzą w co ręce włożyć więc wkładają w nocnik), gdzie student po rachunkowości 3 lata szuka zwyczajnego stażu bo mieszka 50km od dużego miasta (i nikt nie chce żeby jakimś cudem on wygryzł kogoś z posadki), gdzie na budowie jak i w restauracji pracownik może Ci pójść właściwie z dnia na dzień i mieć to w d... bo i tak umowy są lewe albo nic nie warte, gdzie dzień wolności podatkowej nie wypada w czerwcu, chyba że nic nie jesz i nie pijesz, mieszkasz w szałasie, goły i wesoły, bo jeśli nie i jeździsz jeszcze nie daj boże autem, pijesz alko i palisz faje to dzień wolności podatkowej wypada średnio w połowie października, kraj w którym przeciwko krystalizującemu korposocjalizm pisowi który ubezwłasnowolnił już całkowicie Polskę, opozycja wystawia kandydatów którzy są po prostu takimi samymi niedorozwojami
fred_
Nie ma nic zlego, w tym by archeolog byl szefem logistyki. Jezeli jest dobry to ma prawo byc nawet i dyrektorem.
Kiedy ludzie w Polsce naucza sie, ze licza sie umiejetnosci oraz charakter a nie papierek z uczelni. Papierki byly potrzebne w czasach PRL, dzisiaj liczy sie tylko doswiadczenie i umiejetnosci. Pojedzcie na zachod
Nie ma nic zlego, w tym by archeolog byl szefem logistyki. Jezeli jest dobry to ma prawo byc nawet i dyrektorem.
Kiedy ludzie w Polsce naucza sie, ze licza sie umiejetnosci oraz charakter a nie papierek z uczelni. Papierki byly potrzebne w czasach PRL, dzisiaj liczy sie tylko doswiadczenie i umiejetnosci. Pojedzcie na zachod lub do USA. Tam nikt nie patrzy na szkole - idziesz do pracy i po 2 tygodniach wiadomo czy jestes dobry czy nie.
Papierki z uczelni nie znacza nic. Wiele osob mysli, ze jak ma skonczone studia to mu sie wszystko nalezy. Dorosnijcie dzieci.
peluquero odpowiada fred_
No to też trochę sam sobie zaprzeczasz. "Jezeli jest dobry" - nie, on ma być bardzo dobry, a w tej chwili nie jest nawet cienki, bo specjalistę poznaje się w momentach trudnych a nie wtedy kiedy niania może przewodniczyć zarządowi bo ma pod sobą samograja. Mistrz w jednej dziedzinie wie jak osiągnąć mistrzostwo w dowolnej No to też trochę sam sobie zaprzeczasz. "Jezeli jest dobry" - nie, on ma być bardzo dobry, a w tej chwili nie jest nawet cienki, bo specjalistę poznaje się w momentach trudnych a nie wtedy kiedy niania może przewodniczyć zarządowi bo ma pod sobą samograja. Mistrz w jednej dziedzinie wie jak osiągnąć mistrzostwo w dowolnej innej to oczywiste, i wie również w jakiej mistrzostwa nie osiągnie. Gość został zatrudniony bo osoba po logistyce z doświadczeniem w logistyce chciała więcej kasy i przejrzystych zasad :) dla mnie ktoś kto wybrał archeologię zrobił to albo z braku laku albo z rodzącej się pasji (być może młodzieńczej, kiedyś to była jeszcze ucieczka przed wojem, ewentualnie presja rodziców ale to bardziej jak np lekarze) skończył 5 lat jak sądzę dla przeciętnego człowieka żmudnych studiów, to znaczy że finalnie dokonał kilku złych wyborów z PODJĘCIEM W OGÓLE JAKICHKOLWIEK STUDIÓW WŁĄCZNIE nie mówiąc już o archeologii, i jeszcze ukończeniu jej!! I taka osoba która straciła tyle czasu, zatrudniana jest na stanowisku szefa logistyki, gdzie każda godzina ma znaczenie. Nie ten gość korzysta sobie z wiedzy studentów, zatrudnia sobie bardzo dobrych i to oni mu podpowiadają, ale do pewnego momentu, ponieważ moment kiedy czuje się zagrożony jest momentem w którym kończy się studenciakowi albo absolwentowi staż/umowa. I w ten sposób człowiek znikąd blokuje kariery ludziom z pasją
kondor_plus odpowiada fred_
Ale oczywiście będziesz głośno krzyczał i protestował jak komuś nie spodobają się zamknięte kasty społeczne typu rolników czy górników? Tam oczywiście "papiery" będą dla ciebie świętością i będą wręcz nienaruszalne, a im starsze tym lepiej...
Owszem - ogromne znaczenie ma to czy ktoś w zarządzie państwowego molocha
Ale oczywiście będziesz głośno krzyczał i protestował jak komuś nie spodobają się zamknięte kasty społeczne typu rolników czy górników? Tam oczywiście "papiery" będą dla ciebie świętością i będą wręcz nienaruszalne, a im starsze tym lepiej...
Owszem - ogromne znaczenie ma to czy ktoś w zarządzie państwowego molocha zna się na ekonomii, czy tylko będzie słuchał porad innych. Ma ogromne znaczenie to czy szef KGHM zna się na tym jak wyglądają procesy w jego firmie. Ma ogromne znaczenie czy ktoś zarządzający funduszami unijnymi orientuje się w dyplomacji, księgowości i potrafi zrozumieć prawno-ekonomiczne dokumenty. A taką wiedzę zdobywa się dzięki wykształceniu - nie dzięki "kursom na członka zarządu".
1a2b odpowiada fred_
W USA każdy może mieć kaprys nie pracowania w swoim zawodzie wyuczonym tylko, że wcześniej musi sobie zapłacić za studia które później oleje.

A w Polsce rusycystka kosi szmalec w RPP jakby w całym kraju nie było kogoś odpowiedniejszego.

Nie zgadzam się z tym, że nie ma w tym niczego złego. Takie zwyczaje obniżają
W USA każdy może mieć kaprys nie pracowania w swoim zawodzie wyuczonym tylko, że wcześniej musi sobie zapłacić za studia które później oleje.

A w Polsce rusycystka kosi szmalec w RPP jakby w całym kraju nie było kogoś odpowiedniejszego.

Nie zgadzam się z tym, że nie ma w tym niczego złego. Takie zwyczaje obniżają ogólny poziom fachowości i są demoralizujące. Chciałbyś się leczyć u panienki po Marketingu i Zarządzaniu która właśnie odkryła swoją nową pasję?
fred_
Tylko 28%? To jest nic jak na takie tsunami ekonomiczne. Mi sie wydaje, ze to bardzo pozytywna informacja.
gronostaj
Szok i niedowierzanie. A czego się spodziewali?
marxs
wczorajszy post od PISa
artur17 2020-05-05 08:11
Dlatego ŻADNYCH podwyżek zasiłków. Praca jest i czeka. W budownictwie, rolnictwie. logistyce, przemyśle

i co ty na to kłamliwy PISi aparatczyku i wyznawco "Zapaść w ofertach pracy największa w historii"

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki