REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zaliczkę trzeba oddać, zadatek można zatrzymać

2011-01-07 14:00
publikacja
2011-01-07 14:00

Wiele firm przed przystąpieniem do realizacji zamówienia czy wykonaniem usługi żąda od klienta wpłacenia części ceny. Duże znaczenie ma to, czy kwota jest wpłacana jako zaliczka, czy jako zadatek. Gdyby bowiem do niewykonania umowy doszło z przyczyn leżących po stronie klienta, to zadatek można zatrzymać, natomiast zaliczkę należałoby zwrócić.


Zadatek zabezpiecza, zaliczka kredytuje

Kwota pieniędzy przekazywana drugiej stronie przed wykonaniem umowy określana jest przez strony jako zadatek albo zaliczka. Pojęcia te nie są tożsame.

Zaliczka to kwota wpłacana drugiej stronie na poczet ceny czy wynagrodzenia. Podlega ona zaliczeniu na umówione wynagrodzenie, nie zabezpiecza jednak samego wykonania umowy. Jeśli do wykonania umowy nie dojdzie i jedna ze stron odstąpi od umowy, to zaliczka powinna zostać zwrócona - nawet wtedy, gdy do niewykonania umowy doszło wskutek okoliczności, za które odpowiada dający zaliczkę. W praktyce więc celem zaliczki jest kredytowanie strony, która zaliczkę otrzymała. Nie ma ona natomiast funkcji zabezpieczenia wykonania umowy.

Wakacje na giełdzie

Zadatek ma na celu przede wszystkim zabezpieczenie każdej ze stron na wypadek, gdyby druga strona nie wykonała umowy. Zadatek to kwota pieniędzy (rzadziej - rzecz) wręczana przy zawarciu umowy przez jedną stronę drugiej stronie. Jeśli umowy nie wykona strona, która dała zadatek, wówczas - w razie braku odmiennego zastrzeżenia umownego - strona, która go otrzymała, może bez wyznaczenia terminu dodatkowego odstąpić od umowy i zachować otrzymany zadatek. Jeżeli umowy nie wykona strona, która zadatek otrzymała, to strona, która go wręczyła, może bez wyznaczenia terminu dodatkowego odstąpić od umowy i żądać zwrotu sumy dwukrotnie wyższej niż dany zadatek. Wynika to z art. 394 Kodeksu cywilnego.


Nazwa ważna, ale nie decydująca

Ponieważ zaliczkę trzeba zwrócić kontrahentowi, który wycofuje się z umowy, a zadatek można zachować, często dochodzi do sporów na tle tego, czy kwota została wpłacona jako zaliczka, czy jako zadatek. Sądy w takich przypadkach próbują przede wszystkim ustalić, jaki był zgodny zamiar stron. Użycie np. na pokwitowaniu zwrotu "zadatek" nie przesądza jeszcze w sposób jednoznaczny, że stronom rzeczywiście chodziło o zadatek. Niekiedy za pomocą zeznań świadków i przesłuchania stron udaje się ustalić, że faktycznie obie strony traktowały wpłaconą kwotę jako zaliczkę. Udowodnienie tego nie jest jednak łatwe, dlatego należy zadbać, aby pokwitowanie odzwierciedlało rzeczywisty charakter wpłacanej kwoty. Przekonał się o tym jeden z przedsiębiorców, który zamierzał kupić samochód dostawczy. Wybrał już nawet model i wpłacił dealerowi samochodowemu 2.000 zł. Samochód miał zostać dostarczony w ciągu kilku tygodni. Na otrzymanym pokwitowaniu wpłata została określona jako zadatek. Po kilku dniach klient się rozmyślił i zażądał zwrotu 2.000 zł. Dealer samochodowy pieniędzy nie zwrócił, uznając, że zostały one wpłacone w charakterze zadatku. Przedsiębiorcy nie udało się przekonać sądu, że adnotacja na pokwitowaniu wpłaty nie odzwierciedlała ustaleń między stronami i sprawę o zwrot 2.000 zł wytoczoną dealerowi przegrał.


Gdy zaliczka "nie podlega zwrotowi"

Niekiedy w stosowanych umowach można spotkać się z zapisami o "bezzwrotnej zaliczce". Wpłacana przez klienta kwota ma zostać zaliczona na poczet ceny. W umowie znajduje się jednak zapis, że gdyby do wykonania umowy nie doszło z winy klienta, to zaliczka nie podlega zwrotowi. Ma ona więc charakter zbliżony do zadatku. Różni go od niego to, że negatywne konsekwencje grożą tylko klientowi. Gdyby do wykonania umowy nie doszło z winy przyjmującego taką zaliczkę, to nie grozi mu - jak w przypadku zadatku - konieczność zwrotu dwukrotności otrzymanej kwoty. Wystarczy, że zwróci samą zaliczkę.

O ile takie zapisy w relacjach między przedsiębiorcami nie powinny być kwestionowane, to należy ich unikać w relacjach z konsumentami. Istnieje bowiem spore ryzyko, że zostaną uznane za niedozwolone klauzule umowne, których stosowanie w relacjach z konsumentami jest niedopuszczalne. Niedozwolone klauzule nie wiążą konsumentów, przedsiębiorca nie może więc powoływać się na nie. Wśród przykładów niedozwolonych postanowień umownych Kodeks cywilny wymienia takie, które nakładają wyłącznie na konsumenta obowiązek zapłaty ustalonej sumy na wypadek rezygnacji z zawarcia lub wykonania umowy. Niedozwolone są również postanowienia, które przewidują utratę prawa żądania zwrotu świadczenia konsumenta spełnionego wcześniej niż świadczenie kontrahenta, gdy strony wypowiadają, rozwiązują lub odstępują od umowy (art. 3853 pkt 13 i 16 K.c.).


Zadatek a odszkodowanie za niewykonanie umowy

Nie zawsze opłaca się przy umowie zabezpieczonej zadatkiem odstępować od umowy i zatrzymywać zadatek (jeśli się go otrzymało) lub żądać zapłaty dwukrotności danego zadatku (gdy się go dało). Może się bowiem okazać, że szkoda spowodowana przez drugą stronę niewykonaniem przez nią umowy jest znacznie wyższa, niż korzyści z zadatku. Wówczas bardziej opłacalne może się okazać - zamiast odstąpienia od umowy bez wyznaczenia dodatkowego terminu - zażądanie na zasadach ogólnych naprawienia szkody spowodowanej niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania.


Celem zadatku jest zabezpieczenie wykonania umowy.


"W razie niewykonania zobowiązania wierzyciel, który nie odstąpił od umowy, może dochodzić naprawienia szkody na zasadach ogólnych, a należne mu odszkodowanie nie jest ograniczone do wartości zadatku lub jego podwójnej wysokości". Orzekł tak Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 25 czerwca 2009 r., sygn. akt III CZP 39/09. W ocenie Sądu, gdyby uznać, że w razie zastrzeżenia zadatku nie ma możliwości żądania odszkodowania na zasadach ogólnych, to w istocie zastrzeżenie zadatku pozbawiałoby ważnego uprawnienia, jakie ma każdy wierzyciel w razie niewykonania umowy, czyli żądania naprawienia szkody. Stałoby to też w sprzeczności z funkcją zadatku, jaką jest umocnienie umowy.

Podstawa prawna

Ustawa z dnia 23.04.1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.)

autor: Andrzej Janowski
Gazeta Podatkowa Nr 730 z dnia 2011-01-07

Jaką formę opodatkowania wybrać w 2011 roku? Wszystko na ten temat w poradniku na GOFIN.pl

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki