Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie w sprawie dziewięciu postanowień regulaminu Furgonetki, dotyczących m.in. jednostronnego naliczania dodatkowych opłat za przesyłki. Urząd bada też zasady rozpatrywania reklamacji - poinformował w poniedziałek UOKiK.


Jak wskazał urząd, konsument korzystający z usług Furgonetki zawiera umowę z tym serwisem, który następnie we własnym imieniu zleca przewóz wybranemu operatorowi. UOKiK zwraca uwagę, że w przypadku dodatkowej opłaty naliczonej po dostarczeniu przesyłki jej zasadność weryfikuje przewoźnik, z którym konsument nie zawarł umowy.
Przy składaniu zamówienia klient podaje m.in. wymiary i wagę przesyłki oraz określa jej kształt i sposób zapakowania. Na tej podstawie system wylicza cenę. Jeżeli przewoźnik później stwierdzi, że paczka miała inne parametry lub była przesyłką niestandardową, Furgonetka może obciążyć konsumenta dodatkową opłatą.
Według UOKiK, Furgonetka nie weryfikuje parametrów podawanych przez konsumenta i nie zobowiązuje przewoźników do sprawdzania ich przy przyjmowaniu przesyłki. Spółka nie gwarantuje również przekazania konsumentowi protokołu ani innych dokumentów potwierdzających prawidłowość weryfikacji i zasadność dopłaty.
„Paczka może przechodzić z rąk do rąk, ale odpowiedzialność nie może znikać po drodze. Konsument powinien wiedzieć, za co i w jakich okolicznościach ma zapłacić” – podkreślił cytowany w komunikacie prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Dodał, że doliczanie opłat za obsługę paczek ponadwymiarowych powinno następować za zgodą konsumenta, który nie powinien być odsyłany do przewoźnika, z którym nie zawarł umowy.

Jak podał urząd, do UOKiK wpływały skargi konsumentów dotyczące wysokich dopłat naliczanych już po dostarczeniu przesyłek. Klienci wskazywali, że nie otrzymywali protokołów, zdjęć ani innych dowodów potwierdzających konieczność zmiany parametrów paczek.
Urząd przypomniał, że w ramach wcześniejszych działań Furgonetka wprowadziła m.in. możliwość dodawania zdjęć przesyłek, odnośniki do regulaminów przewoźników oraz zmiany w prezentacji cenników. Mimo to do UOKiK nadal trafiały skargi na dodatkowe opłaty, które konsumenci uznawali za nieuzasadnione i niepoparte dowodami.
Zastrzeżenia UOKiK dotyczą również procesu reklamacyjnego
Konsument składa reklamację za pośrednictwem Furgonetki, która przekazuje ją przewoźnikowi i zastrzega, że sama nie jest jej adresatem ani jej nie rozpatruje. O wyniku reklamacji decyduje więc przewoźnik, mimo że konsument nie zawarł z nim umowy.
Urząd zakwestionował także regulacje dotyczące terminów. Zgodnie z regulaminem konsument powinien przekazać Furgonetce reklamację wraz z wymaganymi dokumentami najpóźniej trzy dni przed upływem terminu określonego przez przewoźnika. Jednocześnie spółka nie określała wiążącego terminu na przekazanie reklamacji przewoźnikowi i zastrzegała, że nie odpowiada za związane z tym opóźnienia.
Ponadto samo złożenie reklamacji nie zwalniało konsumenta z obowiązku niezwłocznego uregulowania spornej należności. Oznaczało to, że klient musiał zapłacić kwestionowaną dopłatę, a dopiero następnie oczekiwać na rozstrzygnięcie reklamacji.
Postępowanie ma ustalić, czy dziewięć zakwestionowanych postanowień stanowi niedozwolone klauzule umowne. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, prezes UOKiK może zakazać dalszego stosowania tych postanowień oraz nałożyć na przedsiębiorcę karę w wysokości do 10 proc. rocznego obrotu. (PAP)
(planujemy kontynuację tematu)
pif/ mrr/





























































