Zagraniczna prasa komentuje wyniki wyborów Polsce

Wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce komentują media na całym świecie.

(fot. Adam Chelstowski / Forum)

Nacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość zmierza do utrzymania samodzielnej większości po niedzielnych wyborach. Zwycięstwo to najprawdopodobniej wzmoże obawy co do demokratycznych standardów w największym postkomunistycznym państwie UE - stwierdza Reuters.

Zdaniem brytyjskiej agencji druga kadencja rządów PiS wzmocni również antyimigracyjnych populistów w UE, którzy chcą ograniczyć jej liberalną agendę i którzy przyklaskują potyczkom Polski z Brukselą w sprawie rządów prawa.

Reuters zauważa, że PiS przedstawiał wybory jako wybór między społeczeństwem zakorzenionym w tradycyjnych katolickich wartościach i liberalizmem personifikowanym przez ideologię LGBT, która – jak argumentowano - preferuje mniejszość i stanowi zagrożenie dla rodziny. Przeciwnicy PiS oskarżali z kolei to ugrupowanie o podsycanie homofobii.

PiS zyskał poparcie uboższych Polaków, którzy mieli odczucie, że pominięto ich w rozdziale korzyści płynących z prosperity a partia stosowała mieszankę nacjonalistycznej retoryki z rozbudowanym programem socjalnym, finansowanym przez boom gospodarczy - pisze Reuters.

Agencja zwraca uwagę że PiS zacieśnił związki z dominującym w Polsce Kościołem Katolickim. Najwyższe rangą osobistości oficjalne często brały udział w uroczystościach religijnych a partia promowała wartości religijne w życiu publicznym.

"Widzę, że oni coś budują, coś robią, coś odkupili. Wszystko było zdewastowane, wszystko wyprzedane, Polska nie miała niczego i dlatego popieram PiS" - cytuje Reuters słowa Teresy Sass, 85-letniej emerytki z Gdańska.

USA: świadczenia socjalne i obrona chrześcijańskich wartości przyniosły sukces PiS

Nowojorskie dzienniki podkreślają, komentując w poniedziałek wyniki wyborów w Polsce, że PiS wygrał, ponieważ jego program obejmował hojne świadczenia socjalne oraz obronę chrześcijańskich wartości, a opozycja nie przedstawiła spójnego programu.

Gazety podkreślają też, że niedzielne wybory parlamentarne przyciągnęły do urn najwięcej wyborców od upadku komunizmu.

Zdaniem "New York Timesa" opozycja nie była w stanie wypracować spójnego programu konkurującego z planami PiS dotyczącymi przekształcenia gospodarki. "Wall Street Journal" pisze, że opozycja zyskała wprawdzie po utworzeniu ideologicznie zróżnicowanej koalicji, ale jednak zawiodła. "NYT" ocenia, że PiS utrzyma władzę, ponieważ wyborcy odrzucili obawy o autokratyczne inklinacje rządu i nagrodzili partię za hojne programy pomocy społecznej.

Nowojorskie dzienniki przypominają, że zmiany wprowadzone w sądownictwie podważają - według krytyków PiS - rządy prawa i Polska jako pierwszy członek UE może utracić prawo głosu we Wspólnocie. "NYT" pisze, że państwowa telewizja i radio zamieniły się w rządowe ośrodki propagandowe.

„Mimo to Polska nie jest jeszcze Węgrami, a tym bardziej Turcją, ani żadnym innym autokratycznym krajem. Społeczeństwo obywatelskie jest wciąż żywe, a w mediach nadal jest wiele krytycznych głosów” – zauważa "NYT".

Gazeta przyznaje, że dla większości ludzi życie nie wydaje się dziś bardziej pozbawione wolności niż cztery lata temu. „Walka o sądy nie wpłynęła na przeciętnych obywateli" - ocenia dziennik i dodaje, że ci Polacy, którzy są przerażeni tym, co płynie "z państwowych serwisów informacyjnych, po prostu przełączają kanał".

"NYT" wyjaśnia, że rząd znacznie rozbudował państwo opiekuńcze i zaangażował się w najbardziej ambitny w tym pokoleniu plan redystrybucji dochodów, a dzięki temu zdobył lojalność tych, którzy czuli się porzuceni lub zdradzeni, gdy nadszedł kapitalizm.

Pozycja „PiS została również wzmocniona dzięki wsparciu Kościoła katolickiego, a wielu księży zachęcało swoje zgromadzenia do głosowania na tę partię. Mieszanka wiary, finansowej szczodrości i pokrzywdzonego nacjonalizmu okazała się politycznie skuteczna” - akcentuje gazeta.

"NYT" cytuje słowa Jarosława Kaczyńskiego o powodach do radości i woli kontynowania pozytywnych zmian: „Otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej. (…) Czeka nas refleksja nad tym, co się udało i nad tym, co spowodowało, że pewna część społeczeństwa uznała, że nie należy nas popierać”.

Dziennik przypomina też wypowiedź Kaczyńskiego o znaczeniu religii dla Polski. „Wszystko, co dobre, pochodzi od chrześcijaństwa. (…) Odrzucenie tej prawdy doprowadziłoby do upadku cywilizacji. (…) Prawa człowieka zostaną zniszczone, ponieważ poza naszą cywilizacją takie prawa po prostu nie istnieją” – cytuje "NYT" prezesa PiS.

Gazeta z rezerwą pisze o podzielonych partiach opozycyjnych. Pokazuje Małgorzatę Kidawę-Błońską, jako kandydatkę KO, która postawiła na współpracę skłóconych środowisk politycznych.

"Wall Street Journal" przypomina, że PiS prowadził intensywną kampanię na tematy kulturowe, obiecywał, że nie pozwoli na przyznawanie szerszych praw społeczności LGBT i będzie bronić Kościoła katolickiego. W ocenie konserwatywnej gazety spolaryzowało to społeczeństwo.

Dziennik przyznaje zarazem, że rząd wprowadził "świadczenia socjalne stanowiące wzór dla podobnie myślących populistów w innych częściach kontynentu". PiS „łączy całkiem lewicową politykę, jeśli chodzi o opiekę społeczną, z prawicowym nacjonalizmem i kwestiami tożsamości i to jest ich zwycięską formułą. (…) To działa” - pisze "WSJ".

W opinii dziennika rezultaty wyborów prawdopodobnie utrudnią UE wywieranie presji na polski rząd, aby zrezygnował z reform postrzeganych jako niedemokratyczne. "WSJ" wylicza nowe przepisy prawne, które zniechęcają zagranicznych inwestorów do posiadania prywatnych mediów w Polsce oraz reformy, które mają objąć nadzorem parlamentarnym Sąd Najwyższy.

Gazeta powołuje się też na wypowiedź Aleksa Szczerbiaka, profesora politologii zajmującego się współczesną Europą na Uniwersytecie w Sussex. Ocenił on, że PiS nie bez powodu uzna sukces za sygnał, „by iść naprzód”. „Ktoś taki, jak (niemiecka kanclerz Angela) Merkel powie: tak, Prawo i Sprawiedliwość jest tu jeszcze przez cztery lata, musimy nawiązać pragmatyczne stosunki, bez względu na dyskusje wokół rządów prawa” – przewiduje Szczerbiak.

"Wększość Polaków nie chce politycznej zmiany"

Media w Hiszpanii wskazują w poniedziałkowych komentarzach do wyborów w Polsce, że większość jej mieszkańców nie chce politycznej zmiany. Odnotowują wejście do Sejmu kolejnej partii prawicy oraz po wieloletniej przerwie lewicy.

Telewizja TVE oraz radio “Onda Cero” odnotowują, że obóz rządzący nie tylko wygrał niedzielne wybory, ale zdobył prawdopodobnie dodatkowe miejsca w stosunku do dotychczasowego stanu posiadania. Madrycka rozgłośnia wskazuje, że wynik PiS w niedzielnych wyborach dowodzi, iż większość Polaków nie chce politycznej zmiany w kraju.

Dziennik “El Mundo” odnotowuje, że niedzielna wygrana PiS przy wysokiej, jak na polskie warunki frekwencji, stanowi kolejny sukces Jarosława Kaczyńskiego. Stołeczna gazeta opisuje w poniedziałek postać lidera obozu rządzącego.

“Jarosław Kaczyński nie zajmuje żadnego stanowiska państwowego i nie wchodzi w skład rządu, ale jest osobą o największej władzy politycznej w Polsce” - odnotował hiszpański dziennik.

Madrycka gazeta wskazując, że lider PiS nie będąc “typowym charyzmatycznym przywódcą” zdołał w niedzielę przekonać do siebie większość głosujących Polaków i to on podejmuje w obozie rządzącym kluczowe decyzje. Gazeta twierdzi też, iż Kaczyński mocno dystansuje się od demokracji liberalnej.

Z kolei dziennik “ABC” przedstawia zwycięstwo PiS jako wygraną w Polsce idei państwa narodowego i katolickiego. Podkreśla, że niedzielny wynik obozu rządzącego jest dowodem na popieranie przez większość Polaków czterech lat reform wprowadzanych przez PiS.

Stołeczna gazeta odnotowuje, że PiS potrafi lepiej przekonywać do siebie niezdecydowany elektorat, korzystając przy tym, że słabości Platformy Obywatelskiej, która “po przegranych wyborach w 2015 r. wciąż nie potrafi się podnieść”.

“Ugrupowanie, z którego wywodzi się Donald Tusk, po jego odejściu cierpi na wyraźny brak przywódcy” - ocenił “ABC”.

Hiszpański dziennik spodziewa się, że ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego aby wzmocnić swój stan posiadania w Sejmie może poszukiwać ewentualnego powyborczego sojuszu z prawicową Konfederacją.

Holandia: PiS wielkim zwycięzcą wyborów parlamentarnych w Polsce

Holenderska gazeta "Algemeen Dagblad" ocenia na swoim portalu, że Prawo i Sprawiedliwość (PiS) jest wielkim zwycięzcą polskich wyborów parlamentarnych. Wskazuje, że otwartym pytaniem nie było, czy PiS wygra, ale czy partia może rządzić samodzielnie i - jak podkreśla - wydaje się, że to się jej uda.

"PiS prawdopodobnie uzyska 239 miejsc w parlamencie, który ma 460 miejsc. Ta większość pozwala partii zrealizować wszystkie własne pomysły. PiS zdobył 235 miejsc w poprzednich wyborach" - informuje.

Gazeta "NRC Handelsblad" pisze z kolei, że "kontrowersyjna na arenie międzynarodowej, ale popularna w kraju" partia rządząca Prawo i Sprawiedliwość (PiS) w niedzielę przekonująco wygrała wybory.

Portal wskazuje, że sukces PiS opiera się na transferach pieniężnych, które trafiły do wyborców. Przypomina, że partia obniżyła wiek emerytalny i wprowadziła zasiłek rodzinny, w wysokości 500 złotych (117 euro) miesięcznie.

Ta „polska wersja państwa opiekuńczego” jest wspierana - jak czytamy - przez trwały wzrost gospodarczy i historycznie niskie bezrobocie, a naszkicowany przez przeciwników politycznych obraz, że pomysły PiS są nieosiągalne i niewykonalne, nie okazały się prawdziwy. Portal wskazuje, że społeczeństwo nie było przyzwyczajone do polityków, którzy "dotrzymują obietnic".

"NRC Handelsblad" podkreśla, że podczas gdy cztery lata temu PiS zdobył poparcie z powodu ogólnego niezadowolenia z byłego rządu w tamtym czasie i obaw przed kryzysem migracyjnym, to od tego czasu ta partia znacznie poszerzyła grono swoich zwolenników m.in. o młodszych i lepiej wykształconych wyborców.

Autorka artykułu Emilie van Outeren przywołuje też w holenderskiej gazecie wypowiedzi Polaków, jak choćby 32-letni inżyniera Wojciecha Węgrzyna z Wadowic, który mówi o tym, że rząd PiS jest „rządem, który w końcu robi coś dla zwykłych ludzi”.

Podkreśla jednocześnie, że wsparcie nowych, bardziej pragmatycznych sympatyków PiS jest dalekie od bezwarunkowego. "Wyborcy wyrażają niezadowolenie z konfliktu z UE, martwią się klimatem lub stwierdzają, że kampania nienawiści wobec osób LGBT idzie za daleko" - wskazuje. Podkreśla też, że poparcie dla partii będzie zależało od sytuacji gospodarczej Polski w najbliższej przyszłości.

Portal gazety "Trouw" wskazuje, że choć PiS wygrał, to jednak liczył na więcej, bo gdyby partia uzyskała większe poparcie, byłaby w stanie odrzucać weto prezydenta do ustawy. Podkreśla, że choć urzędujący prezydent jest z tego samego ugrupowania politycznego, to jednak w przyszłym roku odbędą się wybory prezydenckie.

"Trouw" informuje, że lider partii rządzącej Jarosław Kaczyński jest odbierany jako obrońca tradycyjnych wartości i suwerenności narodowej, tymczasem według opozycji swoimi działaniami podważa demokrację. Portal przypomina, że rząd PiS jest na kursie kolizyjnym z Brukselą od czterech lat, a sama Komisja skierowała do Trybunału sprawiedliwości w Luksemburgu skargi przeciwko Polsce, domagając się odwrócenie przepisów dotyczących sądownictwa. Jak dodaje, według PiS przepisy te są potrzebne do wzmocnienia „kontroli demokratycznej” nad sądami.

Portal jednej z największych dzienników w Holandii "De Volkskrant" informuje, że "ultrakonserwatywna partia" PiS zawdzięcza swoje zwycięstwo głównie kaskadzie programów społecznych, które PiS realizuje od 2015 roku. "Wyższa płaca minimalna? Obiecane i wdrożony. Znaczny zasiłek na dziecko? Niezwykle popularny. Wiek emerytalny? Zredukowany w stosunku do europejskiego trendu. Leki dla osób starszych? Od teraz za darmo" - czytamy w nim. "De Volkskrant" wskazuje, że partia rządząca osiąga doskonałe wyniki w gminach wiejskich, gdzie wcześniej wyborcy czuli się marginalizowani.

Drugie ugrupowanie jest zdaniem gazety "daleko w tyle za PiS". Podczas kampanii KO - pisze portal - chciało się wyróżnić przede wszystkim jako najlepsza partia "anty-PiS", ale zabrakło jej przejrzystego programu skierowanego do Polaków.

Portugalia: fiasko opcji “wszyscy przeciwko jednemu”

Telewizja SIC wskazuje, że mimo wcześniejszych deklaracji opozycja z powodu różnic programowych nie zdołała wystartować w jednym bloku przeciwko partii Jarosława Kaczyńskiego. Odnotowuje też, że w kampanii wyborczej większość komitetów przestrzegała głównie przed wizją kolejnego zwycięstwa PiS i większościowego rządu tego ugrupowania.

Dziennik "Observador" zaznacza, że prowadzenie kampanii wyborczej skupionej na krytykowaniu obozu rządzącego okazało się niewłaściwe i nieskuteczne. Jak wskazuje, o negatywnej kampanii wymierzonej w PiS nie omieszkał przypomnieć w pierwszych słowach swego wieczornego przemówienia sam Kaczyński.

"Z wyjątkiem skrajnej prawicy wszystkie komitety wyborcze planowały coś na kształt wspólnego frontu, który miałby rzekomo utworzyć alternatywny wobec PiS gabinet" - przypomniał "Observador".

Sukcesu PiS media portugalskie upatrują w rozbudowywanych przez ostatnie cztery lata programach socjalnych. Odnotowują, że obóz rządowy nie zraził do siebie wyborców konsekwentnym sprzeciwem wobec przyjmowania imigrantów oraz rozszerzania praw mniejszości seksualnych.

"PiS zdobył władzę w 2015 r. z programem konserwatywnej obyczajowości, ale po dojściu do władzy szybko wyszedł poza centroprawicowe ramy ze swoim sprzeciwem wobec polityki oszczędnościowej" - pisze "Observador".

Z kolei lizboński dziennik "Publico", przypominając o wysokiej frekwencji w niedzielnym głosowaniu, odnotowuje, że była ona rekordowa jak na warunki polskiej demokracji.

"To były wybory z najliczniejszym udziałem Polaków w głosowaniu od upadku muru berlińskiego. Zagłosowało ponad 60 proc. obywateli, podczas gdy w latach 1991-2015 r. głosowało zaledwie 40-54 proc. Polaków" - odnotowała gazeta.

"PiS zawdzięcza popularność konserwatyzmowi i programom społecznym"

Amerykańska Agencja Associated Press zauważa, że zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość, które rządzi w Polsce od 2015 r. zawdzięcza swoją popularność konserwatyzmowi w sprawach społecznych i znacznemu rozbudowaniu programów socjalnych.

AP zauważa, że PiS zapowiadał też obronę tradycyjnych wartości katolickich przed ofensywą zwolenników praw gejów i innych liberalnych haseł napływających z Zachodu.

Jednak - jak podkreśla agencja - krytycy obawiają się że dalsze cztery lata rządów PiS zlikwiduje demokratyczne osiągnięcia Polski , wskazując na zmiany wprowadzone w sądownictwie i sposób, w jaki partia marginalizuje mniejszości. PiS był też oskarżany o osłabienie rządów prawa i młodej demokracji i wykorzystywanie państwowych mediów do celów propagandowych.

Jak pisze AP sukces PiS wydaje się być rezultatem bazowania na wartościach wyznawanych przez w przeważającej mierze konserwatywne społeczeństwo oraz na wyrównywaniu głębokich nierówności społecznych.

Agencja zauważa, że PiS jest pierwszą partią od czasu upadku komunizmu w Polsce, która zerwała z polityką zaciskania pasa prowadzoną przez poprzednie rządy. Wprowadzone przez nie wolnorynkowe reformy spowodowały, że gospodarka polska jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się w Europie.

Jednak - jak pisze AP - w procesie transformacji wielu Polaków zostało pozostawionych własnemu losowi a nierówności społeczne rosły, co powodowało wybuchy niezadowolenia. Prawo i Sprawiedliwość umiejętnie wykorzystało te nastroje, wprowadzając popularne programy, w tym program 500+ dla rodzin na każde dziecko.

PiS twierdzi, że będzie w stanie sfinansować te programy dzięki uszczelnieniu programu podatkowego, jednak - jak zauważa AP - bez wątpienia skorzystało z wyrzeczeń wymuszanych przez poprzednie rządy i z dobrej koniunktury gospodarczej w Europie.

Politico: PiS z łatwością wygrywa wybory w Polsce; wynik ciosem dla Koalicji Obywatelskiej

PiS z łatwością wygrało wybory parlamentarne w Polsce i zdobyło absolutną większość. Wynik jest ciosem dla wiodącej po stronie opozycji Koalicji Obywatelskiej – pisze w poniedziałek rano portal Politco.

Portal informuje, że PiS z wynikiem 43,6 proc. poparcia znacznie wyprzedziło główną partię opozycyjną, która zebrała 27,4 proc. głosów poparcia. Wskazuje, że wyniki są ciosem dla wiodącej po stronie opozycji Koalicji Obywatelskiej, której główna partia, Platforma Obywatelska - założona przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska - rządziła Polską w latach 2007-2015. Jednocześnie podkreśla, że mniejsze ugrupowania opozycyjne są zadowolone z wyniku – Lewica, Koalicja Polska i Konfederacja.

Portal informuje, że jeśli wynik utrzyma się po przeliczeniu wszystkich głosów - a ostateczny spodziewany jest we wtorek - PiS miałby podobną władzę, jaką cieszył się w ciągu ostatnich czterech lat, kiedy miał w Sejmie 237 mandatów.

„Tą większością głosów PiS był w stanie przejąć kontrolę nad krajem w 2015 r., przeforsować głębokie reformy systemu sądowego, które czasami naruszały konstytucję i rozpoczęły trwającą walkę z Komisją Europejską. Przekształcił także telewizję państwową i radio w broń propagandową partii rządzącej, obsadził większość najważniejszych miejsc pracy w kontrolowanych przez państwo firmach i był w stanie przyspieszyć przyjmowanie ustaw przez parlament z bardzo niewielkim oporem ze strony opozycji” – informuje portal.

„Politico” wskazuje, że w ostatnich miesiącach PiS próbował złagodzić konflikt z Brukselą. Partia – jak pisze - poparła Ursulę von der Leyen na przewodniczącą Komisji i była zachwycona, że Frans Timmermans zostanie przeniesiony z egzekwowania demokratycznych zasad w UE do kierowania europejskim zielonym ładem w nowej Komisji.

Zdaniem dziennikarzy portalu, Warszawa chce umocnić swoją pozycję podczas trwających negocjacji w sprawie przyszłego budżetu UE, obawiając się radykalnego ograniczenia środków płynących obecnie z Brukseli.

„Politico” podkreśla jednocześnie, że pomimo wygrania drugiej kadencji, ton w siedzibie partii PiS w centrum Warszawy był daleki od euforii. Portal wskazuje, że lider partii rządzącej Jarosław „Kaczyński narzekał na „ten wielki front przeciwko nam” i ubolewał, że wciąż jest wielu wyborców, którzy nie popierają PiS”.

"Spiegel" o wyborach w Polsce: przewidywalne zwycięstwo

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" komentując w poniedziałek wyniki wyborów w Polsce podkreśla, że ich wynik był przewidywalny. Tak bardzo, że zwycięski PiS prawie się nie cieszył - uważa magazyn.

"Wygrana była tak przewidywalna, że zwycięzca wydawał się ledwo cieszyć" - stwierdza lewicowo-liberalny tygodnik z Hamburga na swojej stronie internetowej.

Pewnym zaskoczeniem była jedynie wysoka frekwencja wyborcza - 61 proc. "W wielu krajach jest tak, że wysoka frekwencja raczej szkodzi partiom prawicowo-populistycznym. W przypadki PiS jest inaczej. Wyborcy ugrupowania, to nie elektorat protestu. Głosują oni na program, który został zręcznie przyrządzony przez Jarosława Kaczyńskiego i jego strategów" - uważa najpoczytniejszy magazyn opinii w RFN.

Tłumaczy on, że z jednej strony program partii zawiera "typowe nacjonalistyczne" obietnice bezpieczeństwa: obrony przed migrantami, homoseksualistami, Brukselą, elitą i jej sprzymierzeńcami. Z drugiej, zobowiązuje się do zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego: świadczenia na dzieci, dopłaty dla rolników, 13. emerytura, wyższa płaca minimalna.

"Tym samym, partia ostentacyjnie odwraca się od neoliberalnego ducha czasu, który towarzyszył niemal wszystkim europejskim krajom w okresie transformacji" - orzeka "Spiegel".

Według magazynu, nie chodzi w tym jednak wcale o walkę z prawdziwą biedą. Po przełomie większość Polaków stała się bogatsza. Wielu jednak mniej, niż beneficjenci z wielkich miast. PiS zrywa z chłodem neoliberalizmu, który mniej uposażonym mówił, że sami są sobie winni - komentuje tygodnik.

"Liberalna Koalicja Obywatelska nie potrafiła niczego przeciwstawić maszynie wyborczej PiS-u: żadnego jasnego programu, żadnego charyzmatycznego lidera, żadnych chwytliwych haseł. Jarosław Kaczyński powinien właściwie bardziej się martwić o konkurencję po prawej stronie" - puentuje "Spiegel" wskazując na Konfederację.

PiS nie osiągnął celu maksimum

Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" prognozuje, że relacje między Berlinem a Warszawa pozostaną napięte. Z kolei "Sueddeutsche Zeitung" uważa, że PiS nie osiągnął swojego celu maksimum.

Wyniki wyborów w Polsce "mogą oznaczać kontynuację sporu z Brukselą o reformę systemu wymiaru sprawiedliwości. Również relacje polsko-niemieckie pozostaną najprawdopodobniej napięte, ponieważ PiS stawia Niemcom żądania reparacji" - pisze 'Frankfurter Allgemeine" na swojej stronie internetowej.

Konserwatywny dziennik tłumaczy wygraną ugrupowania rządowego reformami systemu świadczeń socjalnych i dalszymi obietnicami składanymi wobec mniej zamożnych grup społecznych.

"Świadczenia na dzieci, obniżenie wieku emerytalnego, zwolnienia podatkowe dla osób poniżej 26 roku życia, jednorazowa wypłata dla seniorów - partia nie tylko obiecywała, ale też dotrzymała słowa. W dodatku wielu Polaków podziela nieprzychylna postawę wobec migrantów, a reforma systemu wymiaru sprawiedliwości jest dla nich tematem abstrakcyjnym" - wymienia "FAZ".

Lewicowo-liberalny "Sueddeutsche Zeitung" uważa, że PiS nie ma powodów do bezwarunkowej radości.

"Partii nie udało się osiągnąć postawionego sobie celu maksimum, czyli zdobycia większości dwóch trzecich mandatów w parlamencie, która umożliwia dokonywanie zmian w konstytucji. Liczba mandatów prawdopodobnie nie wystarczy też, żeby móc odrzucać veto prezydenta" - analizuje monachijski dziennik na swojej stronie internetowej.

Z kolei liberalny tygodnik "Die Zeit" zwraca uwagę, że wynik wyborczy PiS, jest najlepszym rezultatem uzyskanym przez jakąkolwiek partię w Polsce od upadku komunizmu.

"Te liczby oznaczają coś więcej niż tylko suwerenne zwycięstwo. Niedziela stała się dniem tryumfu i rekordów dla Kaczyńskiego. Przy wyraźnie wyższej frekwencji PiS uzyskuje najlepszy wynik, jaki zdobyła jakakolwiek partia od końca komunizmu w Polsce. Po raz pierwszy też od 1989 roku ugrupowaniu rządowemu udało się pozyskać jeszcze większą sympatię wśród obywateli" - przypomina hamburski tygodnik na swojej stronie internetowej.

"Die Zeit" uważa, że celem Jarosława Kaczyńskiego jest kontynuowanie zmian w Polsce. Zdaniem magazynu możliwe są w tej sytuacji dwie drogi: rewolucyjna i ewolucyjna.

"Jeśli Kaczyński wybierze ścieżkę rewolucyjną, to przyszły rząd już wkrótce będzie eskalować spór o praworządność z UE (...). Droga ewolucyjna polegałaby na zabezpieczaniu przez PiS władzy poprzez drobne zmiany instytucjonalne" - prognozuje "Die Zeit".

"Polacy wybrali złotówki"

"Polacy wybrali złotówki" - komentuje niedzielne wybory parlamentarne w Polsce rządowa "Rossijskaja Gazieta". W artykule rosyjski dziennik kładzie nacisk na obietnice wyborcze złożone przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS) - podwyżki płacy minimalnej i emerytur.

Jednocześnie dziennik zastrzega, że wraz ze "szczodrym programem socjalnym partia władzy przywraca Polakom ich zwykłe poglądy na życie, obce partnerom z Unii Europejskiej". W tym kontekście wskazuje, że Polska "jest w UE w szóstce (krajów) nie uznających prawa mniejszości seksualnych do zawierania małżeństw" i że rząd Prawa i Sprawiedliwości "odmówił udziału w unijnym programie relokacji migrantów".

"Patrząc dzisiaj na Polskę, która - zgodnie ze słowami jej przywódców - +wstaje z kolan+, a w Brukseli postrzegana jest jako +enfant terrible+, trudno uwierzyć, że jest to ten sam kraj, który wysłał tam swojego premiera jako szefa Rady Europejskiej" - ocenia moskiewska gazeta.

Znaczną część materiału "RG", opublikowanego na stronie internetowej krótko po ogłoszeniu w Polsce exit polls, stanowi opis głównych partii w Polsce - PiS i Platformy Obywatelskiej. Gazeta poświęca wiele miejsca wygranej PiS w wyborach w 2015 roku. Zauważa, że PiS wówczas "po prostu obiecało wyborcom pieniądze" i zaznacza, że partia "dotrzymała tej obietnicy". Platformie Obywatelskiej zaś wytyka, że "przed końcem drugiej kadencji straciła kontakt z wyborcami i przestała rozumieć, czym żyje kraj".

Rosyjska redakcja BBC News, komentując wyniki exit polls, ocenia, powołując się na opinię analityków, że rządząca w Polsce partia "zdobyła zaufanie wyborców dzięki polityce gospodarczej, która jest na wyborach główną kwestią". "Partia prawicowa w sensie politycznym zwycięża dzięki lewicowo-centrystycznej platformie gospodarczej" - ocenia BBC, także powołując się na zapowiedzi podniesienia płac.

"Izwiestija": polityka zagraniczna Polski nie zmieni się po wyborach

Polityka zagraniczna Polski po wyborach wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS) nie zmieni się istotnie: Polska pozostanie wiernym sojusznikiem USA i tradycyjnym krytykiem Rosji, nadal balansując na granicy UE - prognozuje rosyjski dziennik "Izwiestija".

W komentarzu w poniedziałkowym wydaniu, powołując się na źródło w polskich kręgach dyplomatycznych, gazeta podaje, że relacje polsko-unijne nie zmienią się po wyborach. "Polska nie zacznie podejmować jakichś raptownych kroków zagrażających jej członkostwu w UE, ale nie należy też oczekiwać z jej strony prób pogłębienia współpracy" - wyjaśniają "Izwiestija". "Władze polskie na pewno będą nadal dążyć do jak najściślejszych więzi ze Stanami Zjednoczonymi, które rozpatrywane są jako przeciwwaga dla napiętych stosunków z Brukselą" - powiedziało źródło dziennika.

Rosyjska gazeta prognozuje, że "tradycyjnie chłodne relacje Warszawy z Moskwą raczej się nie zmienią". Ocenia, że nawet w przypadku zmiany układu politycznego nie doszłoby do takich zmian. "Polska od dawna jest jednym z najbardziej antyrosyjsko nastawionych krajów w Europie, niezależnie od orientacji politycznej jej władz" - oceniają "Izwiestija".

Charakteryzując sytuację w Polsce przed wyborami, dziennik kładzie nacisk na obietnice przedwyborcze złożone przez PiS. Jego zdaniem ostrzeżenia Platformy Obywatelskiej, iż finansowanie takich wydatków może być trudne, "wielu wyborców odebrało jako groźbę redukcji programów socjalnych w razie wygranej tej partii". "Izwiestija" oceniają, że te właśnie względy, połączone z "brakiem wyraźnego programu opozycji - oprócz wyraźnego nastawienia proeuropejskiego" - przyczyniły się do wyniku niedzielnych wyborów.

Zarazem rosyjski dziennik pisze o roli, jaką w wygranej PiS odegrała "agresywna mobilizacja elektoratu konserwatywnego pod hasłami obrony tradycyjnych wartości". W trakcie kampanii przedwyborczej jednym z głównych tematów stał się ruch LGBT. "Uwaga, jaką przywiązywano do tego tematu w trakcie kampanii przedwyborczej, stała się demonstracją niebywałej polaryzacji kraju, do jakiej doszła katolicka Polska w latach pod rządami PiS" - ocenia gazeta. "W Polsce niemało jest obywateli nastawionych liberalnie (...), ale więcej okazało się jednak konserwatystów katolików i zajadłych obrońców tradycyjnych wartości" - uznają "Izwiestija".

"WSJ": wynik wyborów utrudni UE działania w Polsce na rzecz rządów prawa

Wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Polsce, jeśli potwierdzą się dane sondażowe, skomplikują wysiłki Unii Europejskiej, by zmusić rząd PiS do wycofania się z reform uważanych za niedemokratyczne - ocenia "Wall Street Journal".

Najwyższa od 1989 roku frekwencja w głosowaniu świadczy o tym, z jaką uwagą wybory te były obserwowane zarówno w kraju, jak i w Europie - pisze amerykański dziennik w artykule, który ukazał się w jego wydaniu internetowym w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Jak wskazuje, PiS w kampanii koncentrował się na "rozpalających kwestiach kulturowych, które spolaryzowały polskie społeczeństwo"; "obiecano powstrzymanie rozszerzania praw osób homoseksualnych, ogłoszono plan wprowadzenia dopłat do zwierząt hodowlanych i zadeklarowano podwojenie płacy minimalnej".

Ponadto władze wprowadziły "hojne świadczenia socjalne, wpisując się w zestaw zasad, który w Polsce okazał się bardzo popularny, a w pozostałej części Europy stał się wzorem dla myślących podobnie populistów" - pisze "WSJ".

"(Rządzący w Polsce) łączą politykę lewicową w zakresie opieki społecznej z prawicowym nacjonalizmem i sprawami tożsamościowymi, i na tym polega ich przepis na sukces" - ocenia cytowana przez gazetę Alina Polyakova, ekspertka waszyngtońskiego think tanku Brookings Institution.

Zdaniem "WSJ" wynik wyborczy PiS to "znaczące wzmocnienie dla sił nacjonalistycznych w Europie" - mimo że sojusznicze ugrupowanie PiS, rządzący na Węgrzech Fidesz, w niedzielę przegrał z opozycją w wyborach samorządowych w Budapeszcie.

Gazeta przypomina, że zarówno Warszawa, jak i Budapeszt "prowadzą walkę z Unią Europejską w związku z zarzutami, że oba kraje stają się coraz bardziej autokratyczne". "Jeśli wynik (wyborów w Polsce) się utrzyma, prawdopodobnie skomplikuje starania UE, by wywierać presję na Polskę i skłonić ją do wycofania się z reform uważanych za niedemokratyczne" - ocenia "WSJ".

"PiS uzna to za mandat do kontynuowania (obranego kursu), i nie bez słuszności" - wskazuje cytowany przez dziennik Aleks Szczerbiak z uniwersytetu w Sussex. Politycy tacy jak kanclerz Niemiec Angela Merkel "powiedzą: +dobrze, czyli Prawo i Sprawiedliwość zostaje na kolejne cztery lata, musimy rozwijać pragmatyczne relacje, niezależnie od wrzawy wokół rządów prawa" - przewiduje.

BBC: PiS ma teraz reputację partii spełniającej swoje obietnice

Prawo i Sprawiedliwość, które najprawdopodobniej wygrało niedzielne wybory parlamentarne w Polsce, uzyska wzmocniony mandat do kontynuowania swojego konserwatywnego programu i ma teraz reputację partii, która spełnia dawane obietnice - ocenia w poniedziałek BBC.

Wygląda na to, że PiS zdobędzie najlepszy wynik w wyborach, odkąd w 1989 roku w Polsce została przywrócona demokracja - zauważa Adam Easton w komentarzu z Warszawy opublikowanym w poniedziałek na stronie internetowej brytyjskiego nadawcy.

"PiS obiecywało kontynuowanie kontrowersyjnej reformy wymiaru sprawiedliwości mimo sprzeciwu ze strony Komisji Europejskiej, która uważa, że (reforma) prowadzi do osłabieni niezawisłości sędziów" - wskazuje.

Komentator odnotowuje, że spór z Brukselą "nie osłabił popularności" PiS, a zamiast tego rządzące ugrupowanie "zebrało owoce swojej hojnej polityki socjalnej, na której skorzystały miliony rodzin".

Jak dodaje, PiS "po raz pierwszy od lat zaproponowało zbilansowany budżet na przyszły rok mimo ostrzeżeń ekonomistów, że zrujnuje finanse publiczne".

AFP: konserwatyści powinni utrzymać większość absolutną

Francuska agencja AFP podkreśla, że rządzący w Polsce konserwatywni nacjonaliści wygrali niedzielne wybory parlamentarne i według sondażu exit poll powinni utrzymać większość absolutną w parlamencie. Agencja zwraca też uwagę na na wejście do Sejmu skrajnie prawicowej, antyeuropejskiej Konfederacji.

Wszystkie dotychczasowe dane są prowizoryczne, oparte jedynie na sondażu Ipsos, a zdaniem wielu ekspertów ostateczne wyniki, oczekiwane w poniedziałek wieczorem, mogą być inne - zauważa AFP.

Agencja odnotowuje, że po czterech latach przerwy lewica wraca do parlamentu, ale więcej uwagi poświęca sondażowemu wynikowi skrajnie prawicowej Konfederacji Wolność i Niepodległość Janusza Korwin-Mikkego.

Konfederacja może liczyć na ok. 6,4 proc. głosów, co - jeśli potwierdzą to ostateczne wyniki - przełoży się na 13 miejsc w Sejmie.

"Ponad milion Polaków wyraziło zaufanie do Konfederacji. To wielki sukces prawicy wiernej swoim ideałom, odniesiony w skrajnie trudnych warunkach" - cytuje AFP słowa jednego z przywódców ugrupowania Roberta Winnickiego.

Zdaniem cytowanej przez agencję Politolog Ewy Marciniak to "Janusz Korwin-Mikke jest osobistością kluczową dla tej bardzo zróżnicowanej koalicji".

Francuska agencja przytacza też wypowiedź politologa Mikołaja Cześnika, który zauważył, że Konfederacja jest formacją odcinającą się od wszystkich innych partii "wizją państwa zredukowanego do minimum, obiecując kraj wolny od podatku dochodowego".

Decydujący wpływ programów i obietnic socjalnych

Programy i obietnice socjalne PiS miały decydujący wpływ na zwycięstwo tej partii w wyborach w Polsce - podkreślają największe włoskie gazety w powyborczych relacjach. Zwracają uwagę na to, że ważną rolę odegrał w kampanii partii rządzącej sprzeciw wobec LGBT.

Wysłanniczka dziennika „Corriere della Sera” informując o wynikach sondażowych podkreśla, że na razie wiadomo, iż w Sejmie ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego będzie miało „spokojne życie” a większość mandatów „zagwarantuje PiS wygodną samowystarczalność i możliwość rządzenia bez konieczności szukania poparcia czy sojuszy”.

Jak zaznacza największa włoska gazeta wydaje się że, że PiS „zjednoczył całą polską konserwatywną opinię publiczną, uwiedzioną przez bardzo patriotyczną kampanię wyborczą, wrogą szczególnie wobec Unii Europejskiej i Niemiec”.

„Opłaciły się ataki na sędziów, „obrona tradycyjnej rodziny” przeciwko związkom partnerskim i parom homoseksualnym. „Zadziałały obietnice Kaczyńskiego, że sprawi, iż Polacy będą czuli się bezpiecznie u siebie” - stwierdza dziennik w relacji z Warszawy.

Mowa w niej jest też o tym, że na korzyść partii rządzącej zadziałał dobry stan gospodarki, „jednej z najbardziej dynamicznych w Europie”, a także na przykład zobowiązanie podniesienia płacy minimalnej. Decydujący wpływ na wynik wyborów miał też w ocenie autorki relacji program 500 plus.

Lewicowa „La Repubblica” pisze, że Prawo i Sprawiedliwość wygrało po „bardzo skutecznej, napastliwej i ostrej kampanii przeciwko LGBT, Niemcom i wzmocnionej integracji politycznej Unii Europejskiej" a także dzięki "zobowiązaniu się do ogromnego zwiększenia wydatków socjalnych i minimalnych dochodów, co przekonało w decydujący sposób ubogie warstwy”.

„Zwycięstwo PiS w piątej europejskiej potędze i największym kraju UE i NATO na wschodzie stanowi ważny sukces dla wszystkich partii suwerenistycznych w Unii”- podsumowuje rzymski dziennik.

Turyńska "La Stampa" zaznacza, że rząd PiS jako pierwszy od czasów upadku komunizmu zerwał z polityką oszczędności, jaką prowadziły poprzednie gabinety i "wykorzystał okres relatywnej prosperity by rozdawać zasiłki w zamian za poparcie w wyborach". Jak dodaje dziennik, popularność partia ta zawdzięcza polityce społecznej. Ponadto gazeta zwraca uwagę na szerokie poparcie ze strony Kościoła Katolickiego dla partii Kaczyńskiego, która przedstawiała się jako stojąca "w obronie tradycyjnych wartości, rodziny i wiary".

Konserwatyści wygrali w głęboko podzielonej Polsce

Pierwsze kanadyjskie relacje po wyborach w Polsce oparte są na depeszach agencyjnych i zwracają uwagę na głębokie podziały polityczne nad Wisłą.

W niedzielę kanadyjskie stacje telewizyjne informowały na paskach o wynikach exit polls po wyborach parlamentarnych w Polsce.

Publiczna telewizja CBC zacytowała wyniki exit poll za Ipsos. Poinformowano, że „rządząca w Polsce konserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość uzyskała najwięcej głosów w odbywających się w niedzielę wyborach parlamentarnych w głęboko podzielonym kraju i uzyskała – jak się wydaje na podstawie exit polls – większość w parlamencie wystarczającą, by rządzić następne cztery lata”.

„Partia rządząca od 2015 r., PiS, zmobilizowała uboższe warstwy społeczeństwa przedstawiając się jako obrońca wartości rodzinnych wobec ideologii LGBT oraz, przede wszystkim, obiecując nowe zasiłki rodzinne, obniżkę podatków i podwyższenie płacy minimalnej, na co pozwalają bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki. Szef partii Jarosław Kaczyński podzielił społeczeństwo atakując mniejszości seksualne i elity, odrzucając zachodnie wartości liberalne, z cichym błogosławieństwem wpływowego Kościoła katolickiego” - informował francuskojęzyczny portal publicznego radia i telewizji Ici.radio-canada.ca.

Stacja Global News cytowała, tak jak inne media, depesze agencji The Canadian Press i Associated Press, przypominając w ich kontekście informacje m.in. o skrajnej prawicy w Polsce i zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Global News cytował przemówienie lidera PiS po zamknięciu lokali wyborczych, w którym odniósł się on do lepszego stanu finansów publicznych i zapowiedział kontynuację dotychczasowej polityki.

W Kanadzie trwa długi weekend Święta Dziękczynienia, które jest jednym z najważniejszych świąt dla kanadyjskich rodzin. Stąd też informacji spoza Kanady nie uwzględniała w niedzielę nawet część stron internetowych kanadyjskich gazet.

"Die Presse": zwycięstwo PiS to ciąg dalszy sporu z UE o sądy

Spodziewane zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w niedzielnych wyborach parlamentarnych oznacza, że kontynuowany będzie spór Warszawy z UE o budzącą kontrowersje reformę polskiego wymiaru sprawiedliwości - ocenia w poniedziałek austriacki dziennik "Die Presse".

Gazeta podkreśla, że w "prowadzonej w ostrym tonie" kampanii wyborczej PiS "postawił na kartę narodową" i obiecywał zwłaszcza biedniejszym grupom społecznym większy dobrobyt dzięki mocno rosnącym wydatkom na świadczenia socjalne. "Swoje poparcie wśród wielu polskich wyborów PiS zawdzięcza przede wszystkim tym obietnicom oraz reformom systemu opieki społecznej" - zauważa.

W osobnym tekście komentator "Die Presse" Michael Laczynski ocenia, że do polskich wyborców "nie dotarła krytyka stanu praworządności w ich kraju ze strony UE".

"A więc stało się, co stać się musiało. (...) +Dobra zmiana+ (...) może być kontynuowana: socjalne dobrodziejstwa dla wyborców PiS na prowincji, przysługi oddawane księżom, którzy ze swoich parafii agitowali za Kaczyńskim i jego spółką; pogarda dla myślących inaczej i arogancja wobec UE" - wskazuje. Dodaje, że od dojścia do władzy w 2015 roku "partia, która w nazwie ma +prawo+ i +sprawiedliwość+, wytrwale pracuje nad zniesieniem demokratycznego podziału władz i upolitycznieniem wymiaru sprawiedliwości".

Komentator zastanawia się, dlaczego do wyborców w Polsce nie dociera przesłanie z Brukseli o sytuacji w krajowym sądownictwie i przyczyn upatruje w przekazie prorządowych mediów oraz w uwarunkowaniach historycznych.

"Po pierwsze, przesłanie UE jest filtrowane, tonowane i zniekształcane przez lojalne wobec władzy media. Bez podjęcia wysiłku nie ma się dostępu do dodatkowych informacji. Po drugie, stosunek wielu Polaków do Zachód w ogóle i do UE zwłaszcza jest kształtowana przez traumatyczną historię ich ojczyzny z czasu wojny (tj. II wojny światowej - PAP) i po wojnie" - ocenia.

"Podczas gdy dla +starych+ państw członkowskich na Zachodzie UE to historia sukcesu i pojednania, dla wielu Polaków przystąpienie do Unii to kwestia zadośćuczynienia - za cierpienia, jakich ich krajowi przysporzyli naziści i Sowieci. Kto wychodzi z założenia, że ma moralne prawo do członkostwa w UE i związanych z tym korzyści materialnych, ten pozostaje głuchy na płynącą z Brukseli krytykę" - przekonuje Laczynski.

Podobnie jak "Die Presse", tak i dziennik "Der Standard" zauważa, że PiS w kampanii przedstawiał niedzielne wybory jako głosowanie o znaczeniu historycznym, w którym "obywatele musieli wybierać między społeczeństwem opierającym się na wartościach katolickich oraz podejściem liberalnym, które wspiera tylko wybranych i osłabia życie rodzinne".

"Der Standard" wskazuje, że jeśli potwierdzą się dotychczasowe wskazania, do Sejmu wejdzie Konfederacja, a także Lewica, która w poprzednich wyborach nie zdołała przekroczyć progu wyborczego.

Gazeta przypomina również o liście otwartym trzech byłych prezydentów Polski, którzy przestrzegali przed wyborami, że PiS kieruje Polskę w stronę "autorytarnej dyktatury".

"Tagesspiegel": potrzebne nowe podejście Niemiec i UE do Polski

Niemiecki "Tagesspiegel", komentując zwycięstwo PiS w wyborach, apeluje o zmianę podejścia Berlina i Brukseli wobec Polski. Wyczerpała się strategia polegająca na taktycznym wyczekiwaniu, że ugrupowanie rządowe osłabnie - pisze lewicowo-liberalny dziennik.

"Relacje między Polską a Niemcami w ostatnich czterech latach nie były łatwe. Teraz mogą skomplikować się jeszcze bardziej, chyba że rządy obu krajów potraktują polskie wybory jako cezurę, sporządzą trzeźwy bilans i na jego podstawie zbudują nowy sposób obchodzenia się ze sobą nawzajem" - pisze w poniedziałek czołowy publicysta "Tagesspiegla" Christoph von Marschall na stronie internetowej dziennika.

Jak przekonuje, wszyscy w Brukseli i Berlinie, którzy przyjęli postawę taktycznego wyczekiwania, licząc, że "czar pryśnie", muszą teraz przyznać, że ta strategia się wyczerpała. Dalsze dystansowanie się wobec Warszawy nic nie da - konstatuje von Marschall.

"Gorzej, wzajemne robienie sobie na złość wyrządzi poważne szkody, ponieważ ograniczy zdolność UE do działania w fatalnej sytuacji międzynarodowej, w której Unia musi stać się bardziej skuteczna. Należy więc mieć nadzieję, że wszystkie strony będą teraz dążyć do zbliżenia i równowagi" - pisze berliński dziennik, stawiając jednocześnie tezę, że wysoka wygrana Prawa i Sprawiedliwości pozwoli polskiemu rządowi na mniej drażliwe podejście do kwestii spornych.

"Władza ugrupowania nie jest zagrożona. Presja na mobilizowanie bazy wyborczej za pomocą antyniemieckiej retoryki jest mniejsza (...). Ze strony Berlina i Brukseli należałoby tak czy owak spodziewać się gotowości do umiarkowania" - postuluje von Marschall.

Węgierska prasa o wyborach w Polsce: wielkie zwycięstwo PiS

O wielkim zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w niedzielnych wyborach parlamentarnych pisze w poniedziałek prasa węgierska, uzasadniając wyniki m.in. programami socjalnymi rządu oraz dobrymi wynikami gospodarczymi.

„To poparcie (dla PiS) wynika zdaniem analityków ze wzrostu gospodarczego ostatnich lat oraz wprowadzonych programów wsparcia mieszkańców” – pisze prorządowy dziennik „Magyar Nemzet” w tekście zatytułowanym "Wielkie zwycięstwo PiS", wskazując m.in. na obniżenie podatków, obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie pensji minimalnej oraz wsparcie na dzieci.

Gazeta pisze, że zdaniem krytyków rządu system wsparcia socjalnego w Polsce jest nie do utrzymania na dłuższą metę, zważywszy na spodziewane pogorszenie sytuacji gospodarczej w Europie. „Magyar Nemzet” pisze też, że opozycja wytyka rządowi, iż nie zrobił nic dla praw homoseksualistów.

„Analitycy wskazują, że wodę na młyn partii rządzącej napędzało też to, że lewica jest w Polsce dość rozbita i nie potrafiła się zjednoczyć. Poza tym w tradycyjnie konserwatywnym i katolickim kraju szerokim poparciem cieszy się polityka PiS wspierająca Kościół oraz świadczenia prorodzinne” – czytamy.

Lewicowy dziennik „Nepszava” zauważa, że wynik Koalicji Obywatelskiej oznacza duży spadek poparcia w stosunku do wyborów w 2015 r.

„Populistyczna partia rządząca zdołała się wzmocnić, mimo że Komisja Europejska w grudniu 2017 r. wszczęła przeciw Polsce procedurę z art. 7 z powodu łamania podstawowych unijnych praw” – pisze gazeta.

Prasa węgierska stosunkowo mało miejsca poświęca w poniedziałek polskim wyborom, koncentrując się na niedzielnych wyborach samorządowych na Węgrzech, w których opozycja niespodziewanie wygrała w Budapeszcie.

Finlandia: oczekiwane zwycięstwo PiS, który postawił na zabezpieczenie socjalne

Narodowo-konserwatywna partia rządząca odniosła oczekiwane i wyraźne zwycięstwo w wyborach parlamentarnych - komentują fińskie media. Podkreślają też, że PiS utrzymuje władze w Polsce dzięki "szczodrze rozdzielanym świadczeniom socjalnym".

W poniedziałek zarówno fińska prasa, jak i krajowy nadawca publiczny relacjonują ogłaszane na bieżąco wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce. Przytaczane są wypowiedzi lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego podczas wieczoru wyborczego - "przed nami cztery lata ciężkiej pracy, bo Polska musi się zmieniać dalej i musi się zmieniać na lepsze".

Fińska Agencja Informacyjna STT zwraca uwagę, że poparcie dla PiS, który skupia się na potrzebach mieszkańców o niższych dochodach, jest największe w obszarach wiejskich oraz w mniejszych ośrodkach miejskich, a liberalna, prounijna opozycja jest popularniejsza w największych miastach.

STT podkreśla, że partia, która objęła urząd w 2015 r., podniosła płacę minimalną i świadczenia emerytalne oraz wprowadziła dodatki pieniężne związane z wychowaniem dzieci. Odnotowuje też, że PiS, blisko powiązany z Kościołem katolickim, w trakcie kampanii wyborczej za cel ataku obrał sobie mniejszości seksualne, których "ideologia" - według ugrupowania - zagraża tradycyjnym chrześcijańskim wartościom rodzinnym.

Przed niedzielnymi wyborami największe fińskie media - zarówno prasa, jak i radio - poświęciły wiele miejsca analizie sytuacji politycznej i społecznej w Polsce. W dniu wyborów obszernie informowano o przebiegu głosowania.

Reporterzy publicznego radia Yle przekazywali relacje z lokali wyborczych, w tym z Warszawy. Zapytali także głosującego na Żoliborzu Jarosława Kaczyńskiego o istotne dla fińskiego rządu kwestie praworządności. Prezes PiS - jak cytuje fiński nadawca - "nie odpowiedział wprost", czy Polska popiera proponowane przez Finlandię rozwiązanie uzależniające powiązanie unijnych funduszy z przestrzeganiem rządów prawa przez państwa członkowskie.

"To jest jakaś idea, której celem jest oskarżyć wybrane kraje członkowskie i rozpocząć działania, z którymi państwo prawa nie ma nic wspólnego. Zamiast tego zostaje podtrzymana pozycja władzy niektórych krajów i jest to niekorzystne dla całej UE" – miał według Yle powiedzieć lider PiS.

Centrolewicowy rząd Finlandii, który sprawuje w obecnym półroczu prezydencję w Radzie UE, za jeden z priorytetów przyjął powiązanie kwestii praworządności z wieloletnimi ramami finansowymi UE.

Na łamach największego fińskiego dziennika "Helsingin Sanomat" w artykułach analizujących sytuację w Polsce oraz przyczyny popularności PiS zwracano uwagę, że oferowany przez rządzącą partię "polski model" państwa dobrobytu jest odpowiedzią na potrzebę zabezpieczenia socjalnego po załamaniu się systemu socjalistycznego. Jednak - podkreślono w "HS" - szczodrze oferowane świadczenia pieniężne nie służą budowie nowoczesnego społeczeństwa, ponieważ ten model państwa zakłada transfer dochodów do obywateli, nie opiera się zaś na usługach publicznych.

Belgia: Prawo i Sprawiedliwość umocniło swoją pozycję w Polsce

Wygrywając niedzielne wybory parlamentarne, Prawo i Sprawiedliwość (PiS) umocniło swoją pozycję pierwszej siły politycznej w Polsce – oceniają w poniedziałek belgijskie gazety i stacje telewizyjne.

„Ultrakonserwatywna partia umacnia swoje pierwsze miejsce” – tak artkuł na temat wyborów w Polsce tytułuje dziennik „Le Soir”. Gazeta podkreśla dużą frekwencję, zauważając, że większość polskich obywateli odpowiedziała na apele z różnych stron o udział w „najważniejszych wyborach od 1989 roku”.

Dziennik zaznacza, że PiS, który sprawuje władzę od 2015 r., „bezdyskusyjnie umocnił swoją pozycję pierwszej partii w Polsce”.

Telewizja belgijska RTBF podkreśla, że dotychczasowe wyniki sugerują, że w Polsce „konserwatyści powinni zachować bezwzględną większość w parlamencie”. Wskazuje, że PiS mobilizuje wyborców na obszarach wiejskich, stając się obrońcą wartości rodzinnych w obliczu „ideologii LGBT”, a zwłaszcza obiecując zasiłki rodzinne, obniżenie podatków i wzrost płacy minimalnej, na co pozwalają bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki.

Telewizja informuje, że przywódca PiS Jarosław Kaczyński „podzielił społeczeństwo, atakując mniejszości seksualne i elity oraz odrzucając zachodnie wartości liberalne, z milczącym błogosławieństwem wpływowego Kościoła katolickiego”. Z drugiej strony – jak wskazuje RTBF - opozycyjna Koalicja Obywatelska (KO) „opiera się na mieszkańcach dużych miast, zirytowanych kontrowersyjnymi reformami PiS, w tym reformami wymiaru sprawiedliwości, oraz przekształceniem mediów publicznych w instrumenty rządowej propagandy”. Lewica z kolei "potępia kampanię PiS przeciwko LGBT i sojusz z Episkopatem, ale zatwierdza jej program społeczny” - wskazuje nadawca.

"Polska konserwatywna partia rządowa PiS z ponad 45-procentowym poparciem w wyborach parlamentarnych" - pisze w wydaniu internetowym flamandzka gazeta "Het Laatste Nieuws".

Flamandzki "De Standaard" wskazuje, że według wstępnych sondaży PiS odniósł znaczące zwycięstwo w polskich wyborach parlamentarnych. Gazeta podkreśla też, że głos w wyborach oddała rekordowa liczba Polaków, szacowana na ponad 60 proc.

"Koalicja Obywatelska, główna lista opozycji, skupiona wokół Platformy Obywatelskiej - centroprawicowej partii utworzonej przez Donalda Tuska - osiągnęła 27,4 proc. Wraz z partiami centrolewicowymi (11,6 proc.) i rolniczym Polskim Stronnictwem Ludowym (9,6 proc.) miała nadzieję na utworzenie koalicji rządowej. Ale wszystko wskazuje na to, że to nie zadziała" - czytamy w "De Standaard".

Gazeta podkreśla też, że PiS zdołał uzyskać dobre wyniki w wyborach dzięki swojej polityce gospodarczej i społecznej. Wskazuje przy tym na obniżenie wieku emerytalnego, zniesienie podatków dla osób poniżej 26. roku życia i wsparcia rodzin z dziećmi program 500+.

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 silvio_gesell

„Nie da się oprzeć swojego życia na oczekiwaniach innych ludzi.” - Stevie Wonder

! Odpowiedz
0 8 arudni

Dużo się człowiek dowiaduje jak w świecie postrzegają jego kraj.. Najbardziej to popłynął reuters - co świadczy, że angole to już wogóle mają mózgi sprane do białego...

! Odpowiedz
1 10 jacyna2017

Jak na to, że medai zagraniczne opierają wiedzę w większości na 'obiektywnych' wieściach z TVN i GW to sporo ciekawych myśli bez histerii i atmosfery psychairyka naszej oPOzycji! Chyba zagranica widzi, że wpuszczają ich kreatorzy wirtualnej rzeczywistości i mam nadzieję, że kopnie nieudaczników!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
65 11 debordian

Szczęśliwie to ostatnie wybory, w których PiS wygrywa. Wyborcy tej partii dokształcają się powoli. A im bardziej są wykształceni, tym więcej z nich odejdzie głosować na kogoś sensownego, albo umierają.

! Odpowiedz
2 7 jacyna2017

.. fakt, że coraz bardziej wykształceni głosują na PiS! Myśle, że zmiana na 'sensownego' typu prez Wawy Trzaskowski ten od zanieczyszczalni Czajka za miliardy i martwych eko-kóz, albo strateg p Jachira, czy p pseudo-kompetentny Tusk potrwa dłużej niż czas rozpadu KOPO!

! Odpowiedz
59 11 debordian

Tak naprawdę autorem sukcesu PiS jest nie kto inny, jak Tusk. Gdyby nie odszedł z PO, to dzisiaj PiS nie miałby większości.

! Odpowiedz
5 25 matpoz1

A na zachodzie gdzie niemal przez dekady rządzą partie socjaldemokratyczne, to niby czym zachęciły do głosowania na siebie, jak nie pieniędzmi? Przywilejami dla instalacji LPG ?

! Odpowiedz
15 60 prs

Niech te zagraniczne serwisy skoncentruja swoja uwage na wlasnych problemach.
Razem z autorem, ktory wybral akurat te a nie inne cytaty, kazde jedne media moglbym spokojnie obsmarowac z gory na dol bez wiekszego wysilku..
Zamiast pisac bzdury, niech sie ucza od nas..

! Odpowiedz
14 42 ojkonomist

neomarksistowska banda - ręce precz od Polski. teraz widać co was boli. A wy czym kupiliście swoich wyborców, nie pieniędzmi? za pieniądze sprzedali swoje przekonania i wybrali dobrobyt. na szczęście tez "kopną w kalendarz" i nic z sobą nie zabiorą. Dno!!!

! Odpowiedz
22 56 1as

(PiS skorzystał z) "wyrzeczeń wymuszanych przez poprzednie rządy"???
Te wyrzeczenia były tylko dla obywateli!
Banda żyła jak pączki w maśle, żarła kawior i ośmiorniczki, zapijając dobrą wódką!
Budżet ledwo dychał, dług w kosmosie!
Teraz budżet ma się lepiej, pomimo wydatków socjalnych.
Otwórzcie oczy pismaki!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% X 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil