REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ZPP donosi do prokuratury na wiceministra Jacka Kapicę

2014-07-10 12:21
publikacja
2014-07-10 12:21
ZPP donosi do prokuratury na wiceministra Jacka Kapicę
ZPP donosi do prokuratury na wiceministra Jacka Kapicę
fot. MF / / MF

ZPP składa zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wiceministra Jacka Kapicę ws. skażania alkoholu na cele przemysłowe.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców złożył zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa "polegającego na podejmowaniu przez funkcjonariuszy publicznych szeregu złożonych działań związanych z tworzeniem i stosowaniem przepisów prawa, skutkujących nieuprawnionym ograniczeniem możliwości prowadzenia działalności gospodarczej przez polskie podmioty gospodarcze zajmujące się produkcją i obrotem skażonym alkoholem etylowym, co odbywa się z jednoczesnym nieuprawnionym faworyzowaniem podmiotów importujących skażony alkohol etylowy, które to działania stanowią przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych oraz prowadzą do wyrządzenia szkody w zakresie interesu publicznego i prywatnego".



W 2013 roku bez żadnej zmiany prawa urzędnicy w sposób zorganizowany i skoordynowany zaczęli stosować dość dziwną, nową interpretację prawa, która w praktyce uniemożliwia skażanie alkoholu na cele przemysłowe w Polsce, przy jednoczesnym dopuszczeniu do importu skażonego alkoholu z zagranicy w zasadzie bez żadnych ograniczeń. Działania te mają znamiona popełnienia przestępstwa z art. 231 kodeksu karnego "przez nieustalonych dotychczas funkcjonariuszy publicznych Ministerstwa Finansów, Służby Celnej, nadzorowanej przez Jacka Kapicę - Podsekretarza Stanu, oraz funkcjonariuszy publicznych Ministerstwa Finansów, Departamentu Podatku Akcyzowego i Gier, nadzorowanego przez Wojciecha Bronickiego - Dyrektora Departamentu".

"To się samo nie zrobiło. Ktoś dał sygnał i ktoś koordynował działania, żeby zniszczyć polski przemysł skażania alkoholu i otworzyć drogę dla importu skażonego alkoholu z zagranicy. To była i jest zorganizowana akcja - powiedział Marcin Nowacki, wiceprezes ZPP. - Celem naszego zawiadomienia jest, żeby Prokuratura wyjaśniła wszelkie okoliczności z tym związane i ustaliła sprawców tych działań".

Wakacje na giełdzie

Komentarz eksperta

główny ekonomista Bankier.pl
Urzędnicy nie powinni interpretować przepisów

Regulacje ustawowe nie są specjalnie skomplikowane. W znakomitej większości problemy z ich interpretacją tworzą sami urzędnicy, którzy często nie rozumieją natury prowadzenia biznesu i jak pewne decyzje administracyjne są szkodliwe dla danego sektora gospodarki. Niestety, rzadko kiedy urzędników pociąga się do odpowiedzialności za wydanie niezgodnych z prawem decyzji, które np. doprowadziły do bankructwa danej firmy.

czytaj dalej 

"Stosowanie nowej interpretacji przepisów prawa niesie za sobą bardzo wysokie koszty społeczne oraz wiąże się z poważnymi stratami dla budżetu Skarbu Państwa, jak również prowadzi do wyrządzenia poważnych szkód wielu podmiotom gospodarczym - czytamy w zawiadomieniu. Według szacunków ZPP, na skutek ww. działania pracę może stracić około 1.000 osób, a budżet Skarbu Państwa może nie otrzymać nawet 15 mln PLN CIT, 35 mln PLN VAT, 5 mln PLN PIT oraz 1,5 mln PLN podatku od nieruchomości. Bardzo mocno może ucierpieć także branża gorzelnicza - 20% spirytusu wytwarzanego w Polsce przetwarzały firmy zajmujące się skażonym alkoholem na cele przemysłowe".

"Wyczerpaliśmy wszelkie możliwości interwencyjne w tej sprawie. Pisaliśmy i apelowaliśmy "do wszystkich", posłowie składali interpelacje. Bez skutku. Dlatego idziemy z tym do Prokuratora. Jeżeli nie wiadomo kto, nie wiadomo kiedy i nie wiadomo gdzie - bez zmiany jakichkolwiek przepisów - podejmuje decyzje, żeby wykończyć polski sektor skażania alkoholu i otworzyć drogę dla importu zagranicznego, to mamy do czynienia z konspiracją i zorganizowaną działalnością przestępczą" - powiedział Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP.

W zawiadomieniu prawnicy ZPP przedstawiają wielostronnicową, skomplikowaną analizę prawną przepisów polskich oraz unijnych w zakresie skażania alkoholu na terenie Polski i Unii Europejskiej.

"Do jednoznacznej oceny przedstawionej sprawy, przychyla się analiza argumentów podawanych przez Ministerstwo Finansów przy próbach wprowadzania zapisów niekorzystnych dla polskich przedsiębiorców - czytamy w zawiadomieniu. - Podstawowym zagadnieniem, uzasadniającym według Ministerstwa Finansów zaostrzenie przepisów, był proceder odkażania alkoholu i następnie sprzedawania go jako zdatny do spożycia. Nie sposób kwestionować tego, że takie przypadki istnieją. Trzeba odnotować natomiast, że nigdy nie udowodniono, że odkażany w taki sposób alkohol był alkoholem skażonym na terytorium Polski. Istnieją jednak poważne przesłanki, by twierdzić inaczej. Według raportu z wyników kontroli NIK1, przez jedno tylko przejście graniczne (w Przemyślu), w ciągu trzech lat wprowadzono do Polski ok. 41 tysięcy ton alkoholu skażonego łatwą do usunięcia substancją. Urzędnicy błędnie klasyfikowali towar jako "wyrób niewymieniony", opodatkowując go nieistniejącą w przepisach unijnych stawką 0%. Według prawidłowej procedury, towar powinien być zwolniony z podatku akcyzowego, co skutkowałoby koniecznością nadzoru nad sposobem wykorzystania go wewnątrz kraju. Istnieje więc podejrzenie, że w wyniku nieprawidłowości w działaniach Ministerstwa Finansów i urzędników celnych, z alkoholu wprowadzonego tylko przez jedno przejście graniczne w ciągu trzech lat, mogło powstać w Polsce przynajmniej 410 tysięcy hektolitrów nielegalnie odkażonego alkoholu. Warty odnotowania jest fakt zaciekłości podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów, aktualnego szefa Służby Celnej i wywiadu skarbowego, Jacka Kapicy, w walce z postanowieniami zawartymi w raporcie. Jak możemy w nim przeczytać, pan Kapica odmawiał podpisania protokołu kontroli, składając następnie 11 zastrzeżeń do Kolegium Najwyższej Izby Kontroli, z których całkowicie uwzględniono 2" .

"18 marca 2013 r. skierowaliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstw w Ministerstwie Finansów. Odpowiedź z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przyszła szybko, 25 kwietnia 2013 r. Prokurator Jarosław Szklarczyk napisał, że owszem, przestępstwa były dokonywane, ale wszystko się przedawniło - powiedział Prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak. - Złożyliśmy wówczas publiczną obietnicę, że kolejne nie będą się przedawniać. Będziemy skrupulatnie monitorować wszelkie działania wymierzone przeciw polskim przedsiębiorcom i składać zawiadomienia do odpowiednich instytucji. Koniec bezkarności. Każdy kto zawiązuje spisek, żeby np. wyeliminować krajową konkurencję dla importu z zagranicy musi się liczyć z tym, że to ujawnimy i przekażemy do odpowiednich organów. W tego typu sprawach kończymy rozmowy w salach konferencyjnych oraz przez raporty i analizy - będziemy rozmawiać przez Prokuratorów".

/ ZPP
Źródło:Informacja prasowa
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~gorzelnia
i prawidłowo zabrać się za tą kawiarnianą elitę ... !!! jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o.... ozorki i steki z winem :)
~Sceptyk
Jeśli to prawda, to spisek musiał uwzględniać ludzi, którym to przyniosło korzyść - importerów? Czy były dawane łapówki? A może była to kolosalna niekompetencja urzędników, którzy zostali wmanipulowani w taką interpretację... tak, czy inaczej, stan sprawy wygląda dramatycznie.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Alkohol

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki