WAŻNE

Wysoka inflacja zaskoczyła ekonomistów

2020-06-30 10:00
publikacja
2020-06-30 10:00
fot. Bartolomiej Pietrzyk / Shutterstock

Czerwiec przyniósł nieoczekiwany skok inflacji cenowej. Roczna dynamika wskaźnika CPI powróciła powyżej 3% i tym samym wciąż znajduje się wyraźnie powyżej celu Narodowego Banku Polskiego.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2020 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku wzrosły średnio aż o 3,3% - poinformował Główny Urząd Statystyczny.

/ Bankier.pl na podstawie danych GUS.

Ekonomiści spodziewali się inflacji CPI na poziomie 2,8% wobec 2,9% odnotowanych w maju, 3,4% w kwietniu, 4,6% w marcu oraz 4,7% w lutym. Mimo że inflacja wyraźnie obniżyła się względem stanu z początku roku, to wciąż przekracza cel inflacyjny NBP leżący na wysokości 2,5% rocznie (z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt. proc.).

Czerwcowy skok inflacji nie zaskoczył za to ekonomistów mBanku, którzy prognozowali wzrost rocznej dynamiki CPI właśnie do 3,3%.

Kliknij, żeby zapisać się na webinar / Bankier.pl

- Inflacja rośnie nie tylko przez paliwa, lecz najwyraźniej też przez kategorie bazowe (…) Inflacja ciągnięta jest zapewne dodatkowo przez czynniki kosztowe (dopłaty „covidowe” do świadczonych usług), które się upowszechniają, bo firmy zauważyły, że są bez większego problemu płacone przez konsumentów w trosce o własne bezpieczeństwo (…) Obstawiamy też drogie wakacje w kraju. Już teraz wiadomo, że nie będzie alternatywy, a więc dostosowanie cenowe mogło się dokonać już w czerwcu – napisali w porannym komentarzu ekonomiści mBanku.

Względem maja koszyk dóbr konsumpcyjnych podrożał o 0,7% po spadku o 0,2% w maju.

Opublikowane dziś dane to tzw. szybki szacunek, który będzie jeszcze przedmiotem rewizji. Finalne dane o czerwcowej inflacji zostaną ogłoszone w połowie lipca, wtedy też poznamy strukturę wskaźnika CPI w rozbiciu na poszczególne kategorie.

Na razie wiemy tylko, że wzrost inflacji cenowej był napędzany szybko drożejącą żywnością (+5,8% rdr) oraz wyraźnie wyższymi niż przed rokiem cenami energii (+5,1% rdr). Prawdopodobnie szybko rosły też ceny usług ze względu na „covidowe” dopłaty np. u dentystów czy fryzjerów. Ponadto wskaźnik CPI byłby znacznie wyższy, gdyby nie ceny paliw, które ukształtowały się na poziomie o blisko 20% niższym niż przed rokiem.

Warto dodać, że inflacja w 2020 r. liczona jest według systemu wag opartego o badania budżetów gospodarstw domowych w 2019 r. Poprzedniej aktualizacji GUS dokonał w marcu 2020 r. Obecna "pandemiczna" struktura wydatków Polaków mocno jednak różni się od tej sprzed roku - wydatki w niektórych kategoriach (transport, odzież i obuwie, rekreacja i kultura, restauracje i hotele) mocno spadły, podczas gdy w innych (żywność, zdrowie) wyraźnie wzrosły.

/ Bankier.pl

KK

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (123)

dodaj komentarz
tryby
To, że oni sami siebie nazywają ekonomistami, to nie znaczy, że są choć ekonomami. Zaskoczeni i ... żałośni.
znawca_inwestor
PIS niszczy wartość polskiego pieniądza
mknowak
A gdzie Pan grzegorzkubik czekamy na wyjaśnienie tego dziwnego zjawiska zwanego inflacja czy może się przejęzyczyli i mieli napisać deflacja......
antykomuch
A tego łonego też zaskoczyła czy dopiero mu zaskoczy zaskoczenie?
jendreka
Prosty człowiek wie więcej niz ekonomista. Zaskoczeni? Ja p... k... tak mnie ostatnio wk.....ci geniusze że słów brak.
degrengolada
ekonomistą to może być dzisiaj każdy. Papier dają już praktycznie za samo chodzenie na zajęcia. Ważniejsze kto płaci jajogłowemu i tym samym pociąga za sznurki ów pacynki. Masz swojego wielkiego ekonomistę Glapińskiego i widzisz co się dzieje. Prosty niewykształcony lud protestuje przed kolejnymi oświeconymi zmianami ekonomistą to może być dzisiaj każdy. Papier dają już praktycznie za samo chodzenie na zajęcia. Ważniejsze kto płaci jajogłowemu i tym samym pociąga za sznurki ów pacynki. Masz swojego wielkiego ekonomistę Glapińskiego i widzisz co się dzieje. Prosty niewykształcony lud protestuje przed kolejnymi oświeconymi zmianami "uczonych".
degrengolada
@jes za komuny też mówiło się o "zagubieniu" złota (w przydomowym ogródku). A po zmianie władzy w cudowny sposób się "odnajdowywało".

Zgoda, GUS w jakimś stopniu może dobierać wagi w koszykach inflacyjnych podług interesów zwierzchników jednakowoż różnica nie jest aż tak duża jak to
@jes za komuny też mówiło się o "zagubieniu" złota (w przydomowym ogródku). A po zmianie władzy w cudowny sposób się "odnajdowywało".

Zgoda, GUS w jakimś stopniu może dobierać wagi w koszykach inflacyjnych podług interesów zwierzchników jednakowoż różnica nie jest aż tak duża jak to przedstawiają "eksperci" z internetu. Nie można też zapominać o istotnych plusach obligacji skarbowych jak marży 0,75% ponad inflację oraz odsetkach wypłacanych rocznie.
mknowak
Zapomniałeś napisać o podatku Belki......
barysza51
A ja tak wierzyłem prezesowi Glapińskiemu i jego blondynkom. Czyżby aż tak się mylił ;-)
jes
Dla zdziwionych, tych co oszczędzają na emeryturę. Jesteście dinozaurami. To przestarzały model. Teraz się wydaje wszystko co ma a jak zbliżasz się do emerytury głosujesz na partię typu PiS, lewicową ale krzyczącą że jest prawicą. Partia za twój głos da ci emeryturę, taką samą jak dostanie ten co oszczędzał Dla zdziwionych, tych co oszczędzają na emeryturę. Jesteście dinozaurami. To przestarzały model. Teraz się wydaje wszystko co ma a jak zbliżasz się do emerytury głosujesz na partię typu PiS, lewicową ale krzyczącą że jest prawicą. Partia za twój głos da ci emeryturę, taką samą jak dostanie ten co oszczędzał i płacił składki - bo oszczędności zeżre inflacja a wkład i tak trzeba będzie rewaloryzować.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki