Czerwiec przyniósł nieoczekiwany skok inflacji cenowej. Roczna dynamika wskaźnika CPI powróciła powyżej 3% i tym samym wciąż znajduje się wyraźnie powyżej celu Narodowego Banku Polskiego.


Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2020 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku wzrosły średnio aż o 3,3% - poinformował Główny Urząd Statystyczny.
Ekonomiści spodziewali się inflacji CPI na poziomie 2,8% wobec 2,9% odnotowanych w maju, 3,4% w kwietniu, 4,6% w marcu oraz 4,7% w lutym. Mimo że inflacja wyraźnie obniżyła się względem stanu z początku roku, to wciąż przekracza cel inflacyjny NBP leżący na wysokości 2,5% rocznie (z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt. proc.).
Czerwcowy skok inflacji nie zaskoczył za to ekonomistów mBanku, którzy prognozowali wzrost rocznej dynamiki CPI właśnie do 3,3%.
- Inflacja rośnie nie tylko przez paliwa, lecz najwyraźniej też przez kategorie bazowe (…) Inflacja ciągnięta jest zapewne dodatkowo przez czynniki kosztowe (dopłaty „covidowe” do świadczonych usług), które się upowszechniają, bo firmy zauważyły, że są bez większego problemu płacone przez konsumentów w trosce o własne bezpieczeństwo (…) Obstawiamy też drogie wakacje w kraju. Już teraz wiadomo, że nie będzie alternatywy, a więc dostosowanie cenowe mogło się dokonać już w czerwcu – napisali w porannym komentarzu ekonomiści mBanku.
Względem maja koszyk dóbr konsumpcyjnych podrożał o 0,7% po spadku o 0,2% w maju.
Opublikowane dziś dane to tzw. szybki szacunek, który będzie jeszcze przedmiotem rewizji. Finalne dane o czerwcowej inflacji zostaną ogłoszone w połowie lipca, wtedy też poznamy strukturę wskaźnika CPI w rozbiciu na poszczególne kategorie.
Na razie wiemy tylko, że wzrost inflacji cenowej był napędzany szybko drożejącą żywnością (+5,8% rdr) oraz wyraźnie wyższymi niż przed rokiem cenami energii (+5,1% rdr). Prawdopodobnie szybko rosły też ceny usług ze względu na „covidowe” dopłaty np. u dentystów czy fryzjerów. Ponadto wskaźnik CPI byłby znacznie wyższy, gdyby nie ceny paliw, które ukształtowały się na poziomie o blisko 20% niższym niż przed rokiem.
Warto dodać, że inflacja w 2020 r. liczona jest według systemu wag opartego o badania budżetów gospodarstw domowych w 2019 r. Poprzedniej aktualizacji GUS dokonał w marcu 2020 r. Obecna "pandemiczna" struktura wydatków Polaków mocno jednak różni się od tej sprzed roku - wydatki w niektórych kategoriach (transport, odzież i obuwie, rekreacja i kultura, restauracje i hotele) mocno spadły, podczas gdy w innych (żywność, zdrowie) wyraźnie wzrosły.
KK

































































