REKLAMA
APOGEUM IV FALI

Wyniki Grupy Azoty pod presją cen gazu; na horyzoncie kolejne ryzyka dla marż

2021-10-15 12:26
publikacja
2021-10-15 12:26
Wyniki Grupy Azoty pod presją cen gazu; na horyzoncie kolejne ryzyka dla marż
Wyniki Grupy Azoty pod presją cen gazu; na horyzoncie kolejne ryzyka dla marż
/ Grupaazoty.com

Grupa Azoty, podobnie jak inni producenci nawozów, znalazła się pod silną presją galopujących cen gazu, uderzających w rentowność produkcji. Spółka nie jest w stanie w pełni przerzucić rosnących kosztów na odbiorców, a w przyszłym roku może się mierzyć z ograniczonym popytem i wojną cenową na krajowym rynku - oceniają analitycy.

"Wyniki Grupy Azoty za III i IV kwartał znajdą się pod silną presją, ze względu na wysokie ceny gazu. W październiku notowania TTF osiągały już maksima na poziomie ponad 140 EUR/MWh. Później nastąpiła korekta, ale jedynie przejściowa, bo gaz znowu odbija. Ulgę rynkowi nawozów na pewno przyniosłyby komunikaty o przewidywanej łagodniejszej zimie lub zwiększeniu przesyłu gazu z Rosji" - poinformował w rozmowie z PAP Biznes Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa Noble Securities.

Grupa Azoty to jeden z największych krajowych konsumentów gazu. Paliwo to jest głównym surowcem wykorzystywanym do produkcji nawozów.

"We wrześniu dalej obserwowaliśmy zwyżki cen nawozów w pogoni za galopującymi cenami gazu. Średnia TTF we wrześniu wyniosła 62 EUR/MWh (prawie 20 EUR/MWh więcej mdm, czyli +41 proc. mdm) i 51 EUR/MWh więcej niż rok temu (+460 proc. rdr). W październiku gaz kontynuował zwyżki w porywach do 140 EUR/MWh (...). Tymczasem zwyżka cen nawozów wciąż nie przykrywała kosztów zmiennych i spółka mogła produkować znaczną część asortymentu na stracie (marże w nawozach najgorsze od 2018 roku, kiedy spółka notowała stratę EBITDA w segmencie)" - napisali analitycy Domu Maklerskiego BDM w raporcie datowanym na 11 października.

Dodali, że na początku października można było zaobserwować kontynuację dużych wzrostów cen nawozów, jednak zwyżki nadal nie rekompensowały kosztów gazu.

Jakub Szkopek, analityk Biura Maklerskiego mBanku ocenia, że w związku z sytuacją na rynku błękitnego paliwa, wyniki Grupy Azoty w III kwartale 2021 r. będą dużo słabsze niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Spółka zanotowała wówczas 31,1 mln zysku netto j.d., 61,6 mln zł zysku EBIT, 250 mln zł zysku EBITDA oraz 2,42 mld zł przychodów.

"Wzrosty cen gazu, zwłaszcza dynamiczne zwyżki we wrześniu, trudno przełożyć na ceny produktów w tak dużej spółce jak Azoty. Opóźnienie może wynosić nawet kilka tygodni, a tak wyraźne zwyżki surowca i tak ciężko będzie zrekompensować" - powiedział w rozmowie z PAP Biznes.

"Zakładam, że EBITDA segmentu nawozów będzie na plusie, ale niewielkim, więc kontrybucja segmentu do wyników grupy będzie mała. Do tego dochodzi segment chemii, z takimi produktami jak melamina czy mocznik techniczny, gdzie ze względu na ceny gazu marże także są pod presją. Rynek mocznika technicznego jest mniej dynamiczny niż agro, więc spadek rentowności może być głębszy" - dodał.

Na tym tle pozytywnie powinien wyróżnić się segment tworzywa. Analitycy DM BDM zwracają w swoim raporcie uwagę na notowania tworzyw, które po wzrostach w poprzednich miesiącach, we wrześniu ustabilizowały się na wysokich poziomach.

"Ponownie lekko straciły koszty benzenu/fenolu, co poprawiało marże w tym obszarze. Tym samym marże na produkcji kaprolaktamu wzrosły do ponad 4.000 zł/t czyli do poziomów z 2017/I poł.'19, kiedy spółka generowała 40-50 mln zł kwartalnej EBITDA w tym obszarze" - dodali.

W całym pierwszym półroczu 2021 roku Grupa Azoty miała 6,54 mld zł przychodów, 383 mln zł zysku operacyjnego, 766 mln zł EBITDA oraz 254 mln zł zysku netto.

Segment nawozy-agro wygenerował w tym czasie 3,66 mld zł przychodów i 415 mln zł EBITDA, segment chemia wypracował 1,71 mld zł obrotów i 181 mln zł EBITDA, a segment tworzywa zanotował 842 mln zł przychodów i 33 mln zł EBITDA. Segment energetyka wniósł 168 mln zł obrotów i 56 mln zł EBITDA, a segment pozostałe 152 mln zł przychodów oraz 81 mln zł EBITDA.

NA HORYZONCIE KOLEJNE RYZYKA OD STRONY PODAŻOWEJ I POPYTOWEJ

Wysokie ceny gazu zmusiły część producentów do zamknięcia lub czasowego ograniczenia mocy wytwórczych amoniaku i nawozów w Europie. Komunikaty w tej sprawie wydały m.in. koncerny Yara, Fertiberia, BASF czy CF Industries. Natomiast polscy producenci nawozów zdecydowali się na pozostawienie produkcji na niezmienionym poziomie.

"Z Europy płyną informacje o ograniczaniu produkcji przez spółki nawozowe. Polscy producenci zdecydowali się na utrzymanie wolumenów, a ceny nawozów poszły w górę, nie na tyle by pokryć rosnące koszty, ale raczej by utrzymać udziały rynkowe i nie zachęcać importu z Rosji" - skomentował Sobiesław Kozłowski z Noble Securities.

Grupa Azoty informowała w minionym tygodniu, że utrzymuje produkcję nawozów pomimo rekordowych cen gazu. Spółka podała, że nieuniknione jest przenoszenie cen tego paliwa i cen uprawnień do emisji CO2 na cenę nawozów, ale wdraża wszelkie możliwe działania, aby odbywało się to w sposób najmniej bolesny dla ostatecznego klienta. Azoty podały, że priorytetem jest zagwarantowanie dostępu do nawozów na rynku krajowym, dlatego podjęły decyzję o ograniczeniu eksportu, z wyłączeniem kontraktów wieloletnich.

Z kolei Daniel Obajtek, prezes Grupy Orlen, do której należy producent nawozów Anwil, informował że grupa nie planuje ograniczenia produkcji nawozów i będzie się starać utrzymywać minimalny poziom marż, by zachować rynek. Dodał, że wygaszanie zakładów w tym momencie nie byłoby właściwe, gdyż zdecydowanie wzrósłby import ze Wschodu.

Zdaniem Jakuba Szkopka z BM mBanku, ocena strategii przyjętej przez polskie spółki, będzie możliwa dopiero w perspektywie kolejnych miesięcy.

"Na rynkach globalnych obserwujemy redukcję mocy wytwórczych przez producentów nawozów oraz regionalizację. Spółki skupiają się na produkcji na rynki krajowe, kompensując sobie wysokie ceny surowca. Polscy producenci zdecydowali się na utrzymanie produkcji. Na chwilę obecną trudno jednoznacznie ocenić tę strategię. Obawiam się, że dość przestarzałe instalacje Azotów nie są zbyt efektywne i w kolejnych kwartałach koszty wytwarzania będą wysokie" - powiedział.

W jego ocenie, kolejnym wyzwaniem z jakim Azoty mogą się mierzyć w przyszłym roku, będzie ukończenie przez Anwil inwestycji zwiększającej o 50 proc. moce produkcyjne nawozów azotowych tej spółki.

"To będzie oznaczało zwiększenie mocy wytwórczych na rynku krajowym, a co za tym idzie, wojnę cenową przy wysokich kosztach produkcji. Należy przy tym pamiętać, że dla Azotów I kwartał jest kluczowy i często odpowiada za 1/3 rocznych wyników segmentu agro" - dodał.

Na zwiększoną podaż nawozów na rynku krajowym niekoniecznie znajdą się jednak odbiorcy, zwłaszcza przy wysokich cenach.

"Jeśli spojrzymy na rynek rolny, to widać, że w październiku rolnicy kupują nawozy ponad swoje potrzeby po wysokich cenach, w obawie o dalsze zwyżki cen gazu. Stan napełnienia magazynów gazu w Europie wynosi obecnie ok. 71 proc. wobec ponad 90 proc. średnio w ostatnich pięciu latach. Jeśli zima będzie tak mroźna jak rok temu, to ceny tego paliwa mogą utrzymywać się na wysokich poziomach także w I kwartale 2022 r." - poinformował analityk BM mBanku.

"Zakupy nawozów ponad stan, to jednak - moim zdaniem - sytuacja tymczasowa i będzie dotyczyła raczej IV kwartału 2021 r. Istnieje ryzyko, że część rolników zrezygnuje w przyszłym roku z dawki nawozów w obawie o ceny produktów rolnych. Może to dotyczyć zwłaszcza nawozów wieloskładnikowych, które wykorzystuje są w uprawie raz na kilka lat" - dodał.

Producenci i dystrybutorzy mierzą się obecnie z licznymi protestami rolników sprzeciwiających się rosnącym cenom nawozów.

"Grupa Azoty ma różnych interesariuszy, nie tylko akcjonariuszy, ale także klientów. Dlatego musi balansować w tym wymagającym otoczeniu. Patrząc na niezadowolenie po stronie rolników, próg elastyczności popytu jest obecnie mocno testowany" - skomentował Kozłowski z Noble Securities.

Szkopek ocenia, że ewentualna decyzja o dodatkowych dopłatach do nawozów dla rolników może okazać się spóźniona.

"Takiego rozwiązania nie ma przewidzianego w ustawie budżetowej i obawiam się, że biorąc pod uwagę proces legislacyjny, na nową propozycję może być za późno. To, co od producenta trafi do dystrybutora w grudniu/styczniu, u rolnika pojawi się w lutym/marcu, a zasiewy muszą się odbyć do kwietnia. Taka decyzja byłaby więc prawdopodobnie spóźniona" - powiedział analityk BM mBanku.

Jolanta Tumulec (PAP Biznes)

jow/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Otwórz PKO Konto za Zero na selfie albo zamów kuriera!

Otwórz PKO Konto za Zero na selfie albo zamów kuriera!

Komentarze (3)

dodaj komentarz
men24a
Jest komentarz Sasina
Azoty kłamią, Demeryt sprostuje

"Aktualnie to prywatne firmy podnoszą ceny gazu, nie PGNiG" - napisał w środę na Twitterze wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. W Sejmie mówił z kolei, że "gaz nie zdrożał w tej chwili, a "PGNiG nie podniosło ceny".
Jest komentarz Sasina
Azoty kłamią, Demeryt sprostuje

"Aktualnie to prywatne firmy podnoszą ceny gazu, nie PGNiG" - napisał w środę na Twitterze wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. W Sejmie mówił z kolei, że "gaz nie zdrożał w tej chwili, a "PGNiG nie podniosło ceny". Problem w tym, że tylko w 2021 r. PGNiG zaordynowało już trzy podwyżki taryf gazowych dla gospodarstw domowych.
Aktualnie to prywatne firmy podnoszą ceny gazu, nie PGNiG
- napisał na Twitterze w środę 13 października Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych.
Dzisiaj robimy wszystko, żeby podwyżki Polaków nie dotknęły. I proszę nie kłamać, bo gaz nie zdrożał w tej chwili. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo nie podniosło ceny. Dzisiaj niweluje te podwyżki własnymi staraniami. Jeśli pan mówi o podwyżce w niektórych gminach, to one zostały wprowadzone przez prywatne firmy, a nie przez PGNiG.
charnecky
Czy ktoś rozliczy tego Jakuba Szkopka za wprowadzanie ludzi w błąd? Bardzo ciekawe co DM mbanku pisał 4 sierpnia 2021 r...

"Chemia Mimo korzystnego otoczenia Grupa Azoty drugi kwartał z rzędu zawodzi wynikami - obniżamy nasze prognozy i rekomendację do sprzedaj. Widzimy ryzyko dalszej erozji marży w nawozach
Czy ktoś rozliczy tego Jakuba Szkopka za wprowadzanie ludzi w błąd? Bardzo ciekawe co DM mbanku pisał 4 sierpnia 2021 r...

"Chemia Mimo korzystnego otoczenia Grupa Azoty drugi kwartał z rzędu zawodzi wynikami - obniżamy nasze prognozy i rekomendację do sprzedaj. Widzimy ryzyko dalszej erozji marży w nawozach oraz rewizji w górę budżetu i przesunięcia oddania projektu PDH. Wyraźnie lepiej w 2Q’21 wypada Ciech"
Dodatkowo cenę docelową ustalili na 20,97 zł (z rekomendacją "sprzedaj")

Zysk netto II kw. dla Grupy Azoty: 143 075 tys. zł (rekordowe wyniki II kwartału).

Zysk netto II kw. dla Ciechu: 7 980 zł

I zero nawiązania do swoich wcześniejszych "analiz".
ajwaj_
Domino energii poszlo i sie w UE przewraca
UE widzi > wiecej podatków za fejk CO2. wiecej wiatraczkòw, mniej samochodów spalinowych itd
_______________
""ArcelorMittal, największy europejski producent stali, ograniczył produkcję w niektórych europejskich zakładach ze względu na wysokie koszty energii.
Domino energii poszlo i sie w UE przewraca
UE widzi > wiecej podatków za fejk CO2. wiecej wiatraczkòw, mniej samochodów spalinowych itd
_______________
""ArcelorMittal, największy europejski producent stali, ograniczył produkcję w niektórych europejskich zakładach ze względu na wysokie koszty energii.

Poinformował o tym Financial Times (FT), powołując się na oświadczenie holenderskiej firmy.

Firma ArcelorMittal musiała wprowadzić "krótkie, selektywne przerwy w pracy" w kilku elektrycznych piecach łukowych, które produkują długie wyroby, wykorzystywane głównie w sektorze budowlanym. Decyzja została podjęta "w odpowiedzi na nadmierne koszty energii", firma nie uważa, że będzie to miało "znaczący wpływ" na wielkość produkcji lub zdolność do zaspokojenia popytu klientów.

Jak donosi "FT", ArcelorMittal produkuje średnio około 40 mln ton stali rocznie w swoich zakładach w Europie, z czego około 10 mln ton trafia do sektora BUDOWLANEGO !!!!!!!.

7 października Argus Media poinformował, że ArcelorMittal nałożył na swoje wyroby dopłatę w wysokości 50 euro za tonę z powodu gwałtownego wzrostu cen energii elektrycznej. Firma przypisała to faktowi, że koszt produkcji stali wzrósł o 120 euro za tonę.

"Biorąc pod uwagę skalę, ArcelorMittal nie może dłużej pokrywać tych kosztów samodzielnie", powiedziała firma, obiecując usunąć dopłatę, jak tylko ceny energii wrócą do normy. ""

Powiązane: Prognozy i wyniki finansowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki