Choć tradycyjne wyprzedaże rocznika odeszły do lamusa, szukających nowych aut mogą i tak zacierać ręce. Chińska ekspansja w salonach sprawiła, że kolejni producenci obniżają ceny najpopularniejszych modeli. Niektóre są tańsze nawet niż przed dwoma laty. Sprawdzamy, ile obecnie trzeba wydać w najpopularniejszych salonach, by wyjechać z nich nowym autem.


W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2026 r. w Polsce zarejestrowano ponad 368,2 tys. – o 9,7 proc. a nominalnie o ponad 32 tys. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Większość tego wzrostu wygenerowały jednak zakupy chińskich aut. Ten segment rynku urósł w ciągu roku o 110 proc. (nominalnie o 20,7 tys.), a udział „chińczyków” podniósł się z 5,8 do 13 proc., osiągając w samym lipcu rekordowe 15,5 proc.
Właśnie agresywna taktyka cenowa chińskich marek, stała się głównym katalizatorem rewidowania cenników przez pozostałych producentów. Chińscy producenci weszli bowiem na europejski, w tym polski rynek z bogato wyposażonymi crossoverami i autami kompaktowymi w cenach o kilkadziesiąt tysięcy złotych niższych od europejskiej, japońskiej czy południowokoreańskiej konkurencji. Aby uniknąć masowego odpływu klientów detalicznych i nie ciąć oficjalnych cen katalogowych, tradycyjne koncerny sięgnęły po strategie głębokich rabatów transakcyjnych.
Jako ostatnia cenę obniżyła Toyota, a upust dotyczy najpopularniejszego od lat auta w Polsce – Corolli. Obniżka dotyczy wszystkich rodzajów nadwozia: sedana, hatchbacka i kombi. Najtaniej (114 100 zł) można obecnie kupić Corollę sedan. Co ciekawsze, obecnie mniej trzeba wydać za wersję wyposażenia Comfort niż za najuboższą Active. To także mniej niż przed rokiem.
Obniżki w ujęciu rocznym i stabilizację stawek w ciągu ostatnich dwóch lat widać także w cennikach innych popularnych w Polsce modeli. Na niezmienionym poziomie w porównaniu z przełomem sierpnia i września 2024 r. znajdują się kwoty oczekiwane w salonach za najpopularniejsze auto 2023 i 2024 r. wśród polskich klientów indywidualnych – Toyota Yaris Cross.

Obecnie najniższą cenę od debiutu wersji po faceliftingu osiągnęła Skoda Octavia. Auto z nadwoziem liftback kosztuje od 101 300 zł, podczas gdy na przełomie sierpnia i września 2025 r. po rabatach wyceniano je na około 116 tys. zł, a rok wcześniej – niedługo po rynkowym debiucie nowej odsłony – na blisko 120 tys. zł.
|
Ceny najapopularniejszych aut w Polsce |
|
|---|---|
|
Model |
Cena [w zł] |
|
Toyota Corolla (sedan) |
114 100* |
|
Skoda Octavia (liftback) |
101 300 |
|
Kia Sportage |
129 900 |
|
Toyota C-HR |
119 800 |
|
Hyundai Tucson |
117 900 |
|
Toyota Yaris Cross |
105 300 |
|
MG ZS |
78 500 |
|
Dacia Duster |
82 000 |
|
MG HS |
109 900 |
|
Volkswagen T-Roc |
115 390 |
|
Dacia Sandero |
63 900 |
|
Omoda 5 |
107 900 |
|
Volvo XC60 |
221 900 |
|
*ceny najtańszych wersji po rabatach |
|
|
Źródło: Bankier.pl na podstawie cenników producentów (stan na 3 września 2026) |
|
Mniej niż przed rokiem i dwoma laty kosztuje także najtańsza wersja Hyundaia Tucsona z napędem benzynowym i 150-konnym silnikiem o pojemności 1.6 l. Obecnie można go nabyć za 117 900 zł. Przed rokiem i dwoma laty cennik otwierał się odpowiednio kwotą 121 tys. i 128 tys. zł.
Niezmiennie od roku, a więc od momentu debiutu nowej generacji, prezentuje się cena Volkswagena T-Roca. Nieznaczne podwyżki dotknęły dwie najpopularniejsze Dacie: Duster i Sandero.
Zgoła odmienną strategię widać w cenniku najpopularniejszego auta wśród polskich klientów indywidualnych. Kia, w przypadku najpopularniejszego modelu Sportage, nie uległa ogólnej fali obniżek. Wersję bazową kupimy obecnie od 129 900 zł, podczas gdy na przełomie sierpnia i września 2025 r. kosztowała po rabacie 126 900 zł, a dwa lata temu cennik zaczynał się od 121 900 zł. Z kolei klasyczna hybryda podrożała do 159 800 zł, w porównaniu z niespełna 154 tys. zł przed rokiem. Kia podwyżkę rekompensuje jednak mocniejszym, 239-konnym silnikiem.
Taki sam zabieg zastosowało Volvo w przypadku najpopularniejszego modelu XC60, za który obecnie trzeba zapłacić 221 900 zł – tyle samo, co przed rokiem. W ujęciu dwuletnim cena podstawowej wersji wzrosła jednak o 10 tys. zł, jednak zamiast 197-konnego silnika, obecnie dostajemy 250-konną jednostkę i napęd na cztery koła.
Elektryki niby tańsze, choć ostatecznie droższe
Obniżki znajdziemy także w cennikach samochodów elektrycznych. Trzeba jednak pamiętać, że ostatecznie kupujący płacą znacznie więcej, odkąd na początku roku skończyły się środki programu „NaszEauto”, dzięki któremu można było obniżyć ostateczny rachunek od 18 750 do 40 000 zł.
|
Ceny najapopularniejszych aut elektrycznych i hybryd plug-in w Polsce |
||
|---|---|---|
|
Model |
Napęd |
Cena [w zł] |
|
Tesla Model Y |
elektryczny |
189 990* |
|
Tesla Model 3 |
elektryczny |
174 990 |
|
BMW iX1 |
elektryczny |
223 500 |
|
BMW iX2 |
elektryczny |
232 500 |
|
Skoda Elroq |
elektryczny |
139 900 |
|
BYD Dolphin Surf |
elektryczny |
89 900 |
|
BYD Seal-U DM-i |
PHEV |
142 800 |
|
Jaecoo 7 |
PHEV |
150 900 |
|
Chery Tiggo 8 |
PHEV |
139 900 |
|
Omoda 9 |
PHEV |
214 900 |
|
Chery Tiggo 9 |
PHEV |
188 950 |
|
Toyota C-HR+ |
PHEV |
155 900 |
|
*ceny najtańszych wersji po rabatach |
||
|
Źródło: Bankier.pl na podstawie cenników producentów (stan na 3 września 2026) |
||
Widać to w mniejszym zainteresowaniu elektrykami. W lipcu 2026 r. Polacy zarejestrowali 2258 nowych w pełni elektrycznych samochodów osobowych – o 41 proc. mniej niż przed rokiem. Ich udział w tym czasie obniżył się z 7,6 do 4 proc.
Nic więc dziwnego, że producenci ratują się obniżkami lub przynajmniej utrzymywaniem stawek. Spośród najpopularniejszych modeli za mniej niż przed rokiem można kupić Teslę Model 3, Skodę Elroq czy chiński model BYD Dolphin Surf. Bez zmian pozostają cenniki obu najpopularniejszych BMW: iX1 i iX2. Z kolei w przypadku obu najpopularniejszych Tesli (Model 3 i Model Y) obecne stawki są o kilkanaście tysięcy złotych niższe niż przed dwoma laty.
Ceny hybryd stanęły w miejscu
Wyjątkową stabilizację cen, pomimo najmocniej rosnącego popytu, widać w katalogach hybryd plug-in. Od debiutów zmiany nie nastąpiły w cennikach Chery Tiggo 9, Omody 9 czy Toyoty C-HR+. Z kolei najpopularniejsze auto z tym napędem oferowane nad Wisłą: BYD Seal-U DM-i kosztuje obecnie 142 800 zł – o 27 tys. zł mniej niż przed rokiem.





























































