REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyłudził prawie 4 mln zł proponując fikcyjne lokaty

2013-09-19 11:01
publikacja
2013-09-19 11:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Zarzuty oszukania 44 osób na ponad 3,7 mln zł przedstawiła łódzka prokuratura 45-letniemu pośrednikowi ubezpieczeniowo-finansowemu, Mirosławowi G. Mężczyzna wyłudzał pieniądze proponując korzystne, ale - jak się okazało - fikcyjne lokaty. Grozi mu kara do 15 lat więzienia.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest od maja tego roku. Przez kilka miesięcy mężczyzny nie można było przesłuchać, bowiem ślad po nim zaginął i nie przebywał w miejscu zamieszkania. Wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów i rozpoczęto jego poszukiwania.

Klienci rezygnują z lokat. Banki mają już nową smycz» Klienci rezygnują z lokat. Banki mają już nową smycz

Ostatecznie mężczyzna w miniony wtorek stawił się w śródmiejskiej prokuraturze ze swoim obrońcą. Śledczy zarzucili 45-latkowi popełnienie przestępstw oszustwa na szkodę co najmniej 44 osób w latach 2008-2013. Łupem podejrzanego padło ponad 3,7 mln zł. Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.

"Prokurator skieruje do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące" - powiedział w czwartek PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Wakacje na giełdzie

Jak ustalono, Mirosław G. od 2008 r. prowadził działalność w zakresie usług finansowych w punkcie przy ul. Sienkiewicza w Łodzi; sam także docierał do klientów. Zajmował się głównie ubezpieczeniami na życie oferowanymi przez towarzystwo ubezpieczeniowe związane z jednym z banków. Posiadał też uprawnienia ze strony banku dotyczące zakładania ROR-ów i udzielania kredytów hipotecznych. Proponował też swym klientom - choć nie miał do tego uprawnień - możliwość korzystnego ulokowania pieniędzy na lokatach bankowych z oprocentowaniem 7 proc. w skali roku.

"Proponowane przez niego produkty były korzystnie oprocentowane i do ich zakładania wykorzystywał druki towarzystwa ubezpieczeniowego, w imieniu którego działał. To miało potwierdzać jego wiarygodność i powodowało przekonanie, że pieniędzmi dysponować będzie uprawniony, wykwalifikowany podmiot" - wyjaśnił Kopania.

W rzeczywistości pieniądze trafiały na konto bankowe oszusta. Przeznaczał on pieniądze klientów na własne cele, w dużej części na spłatę swoich długów.

Kolejnymi przyjmowanymi "lokatami" często spłacał poprzednich klientów. Z czasem jednak do towarzystwa ubezpieczeniowego zaczęli zgłaszać się oszukani ludzie, żądając zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Wtedy 45-latek zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej i ślad po nim zaginął. Po wpłynięciu wiosną pierwszych zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa m.in. ze strony towarzystwa ubezpieczeniowego, prokuratura wszczęła śledztwo.

Według śledczych wśród pokrzywdzonych są osoby oszukane na kwoty od 4 tys. do 400 tys. złotych. Niewykluczone, że pokrzywdzonych jest więcej, dlatego prokuratura prosi osoby, które mogły paść ofiarą oszusta, o zgłaszanie się do Prokuratury Rejonowej ŁódźŚródmieście osobiście lub pod numerem telefonu 42 676 87 29. (PAP)

szu/ pz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Irena
Dokładnie sprawdzacie jak i gdzie zakładacie lokatę? Czy zastanawiacie się co z Waszymi oszczędnościami w przypadku upadku banku http://poradnikinwestowania.pl/jak-inwestowac-pieniadze-lokaty-chronione-przez-bfg/ ?
~endi
Takie rzeczy to tylko w Polsce , a swoją drogą 400 000 zł dać do łapy obcemu facetowi ? jakim trzeba być idiot ... ???
~Baca
przecież "Kręcenie lodów" jest teraz legalne, no chyba że się okaże że ten palant jest sympatykiem PiSu.
~Beka z durni
hahahahha buahahhahahahhahahhahahahha
~zzz
taki amberk goldzik........................................,////////////////

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki