Rok 2015 przyniósł stabilizację popytu na złoto na poziomie zbliżonym do 5-letniej średniej, co w znacznej mierze było zasługą dobrej sprzedaży w Indiach. W poprzednim kwartale wydobycie kruszcu spadło po raz pierwszy od 2008 roku.


W 2015 roku nabywców znalazło 4.212,2 ton złota, czyli o 4% więcej niż przed rokiem – poinformowała Światowa Rada Złota (World Gold Council – WGC). Zeszłoroczny rezultat był o 5,6% niższy od średniej z ostatnich 5 lat, ale wciąż o jedną czwartą wyższy niż przed kryzysem.
Przy malejących cenach – średniorocznie za uncję w 2015 roku płacono o 8% (w USD) mniej niż rok wcześniej – mieszkańcy Ziemi wydali na złoto 90,1 mld dolarów, a więc o 11 mld USD mniej niż w 2014 r. Dla porównania sam tylko Europejski Bank Centralny co miesiąc kreuje 60 mld euro (ok. 67,8 mld USD) na zakup obligacji państw strefy euro.
Hindusi kupują, Arabowie nie mają za co
Statystyki WGC odnotowały istotny wzrost ilości nabywanego złota w drugiej połowie ubiegłego roku, gdy dolarowe ceny kruszcu spadły do najniższych poziomów od 5 lat. Na zakupy ruszyli przede wszystkim mieszkańcy Indii, którzy w 2015 roku kupili 848,9 ton złota - o 6% więcej niż przed rokiem. Był to także trzeci najwyższy wynik w sięgających 20 lat wstecz statystyk WGC.
Mimo to największym rynkiem złota pozostały Chiny (liczone razem z Hongkongiem i Tajwanem), gdzie sprzedano 1.050,8 ton kruszcu, czyli ledwie o 1% więcej niż w 2014 r. Autorzy raportu WGC zwracają uwagę na 25-procentowy skok popytu na złoto inwestycyjne w Państwie Środka. Ich zdaniem główną siłą napędową na rynku chińskim była sierpniowa dewaluacja juana. Chińczycy kupowali złote sztabki i monety, obawiając się dalszego spadku wartości krajowej waluty. Swoją rolę odegrał też krach na giełdach w Shenhzen i Szanghaju, zniechęcający do inwestowania w akcje.

Za to historyczne załamanie popytu na złoto odnotowano w Rosji, gdzie sprzedaż złotej biżuterii spadła o 39% i osiągnęła najniższy poziom od 14 lat (45,9 ton). To efekt zapaści rubla, która wywindowała ceny złota w rosyjskiej walucie na rekordowo wysokie poziomy. Jeszcze głębszy spadek – aż o połowę (i również z powodu słabości krajowej waluty) - odnotowano w Turcji, gdzie popyt na złoto inwestycyjne spadł do najniższego poziomu od 16 lat.
Z wyjątkiem Iranu mniej złota kupowali także mieszkańcy Bliskiego Wschodu, gdzie popyt spadł do najniższego poziomu od 2012 roku. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje się w spadku cen ropy naftowej – głównego źródła gotówki w wielu krajach tego regionu.
Fundusze wciąż „sypią”, ale banki centralne kupują
W segmencie złota inwestycyjnego trzeci rok z rzędu po stronie podaży stały fundusze ETF, które sprzedały 133,4 ton kruszcu. Rok wcześniej ETF-y rzuciły na rynek 185,1 ton królewskiego metalu. Sprzedaż detaliczna złotych sztab i monet zwiększyła się o 1%, sięgając 212,6 ton. Ożywienie popytu na złoto inwestycyjne było szczególnie widoczne w trzecim kwartale (wzrost o 20% rdr), gdy ceny po raz pierwszy od 2010 roku spadły poniżej 1.100 USD za uncję.
Szósty rok z rzędu nabywcami netto złota były banki centralne, które w 2015 roku zwiększyły oficjalne rezerwy kruszcu o 588,4 ton. Za zdecydowaną większość zakupów odpowiadały Bank Rosji i Ludowy Bank Chin. Ten pierwszy dokupił ponad 200 ton złota. Chińczycy ogłosili, że posiadają o 604 ton więcej niż 6 lat temu.
Raczej nikt nie sądzi, aby taką ilość zakumulowali w ciągu ostatnich miesięcy. Za to od lipca 2015 roku Ludowy Bank Chin już regularnie raportuje wzrost rezerw złota – łącznie 103,9 ton w drugim półroczu 2015. Kolejne 30 ton metalu do skarbca dorzucił bank centralny Kazachstanu, od 2012 roku podwajając swoje rezerwy kruszcu. Złoto sprzedały Salwador (5,4 t) i Kolumbia (6,9 t). Bundesbank zmniejszył rezerwy o 3,2 ton, głównie przetapiając złoto na monety.
Ceny spadają, podaż maleje
Rok 2015 był trzecim z rzędu rokiem spadku dolarowych cen złota (po uprzednim 12-letnim okresie ich nieprzerwanego wzrostu). To odbiło się na stronie podażowej. W czwartym kwartale 2015 r. odnotowano pierwszy od 7 lat spadek wydobycia żółtego metalu. To najprawdopodobniej pierwszy namacalny efekt cięć nakładów inwestycyjnych od kilku lat obserwowany w kompaniach górniczych. To także potwierdzenie głośnej prognozy banku Goldman Sachs wieszczącej, iż po roku 2015 globalne wydobycie złota zacznie spadać.
Spadające ceny kruszcu miały wpływ nie tylko na decyzje producentów, ale przede wszystkim na postawę posiadaczy złota. W przypadku żółtego metalu „rynek pierwotny” (czyli wydobycie) ma marginalne znaczenie w relacji do „rynku wtórnego”, na którym potencjalnie dostępny jest urobek ostatnich 5 tysięcy lat szacowany z grubsza na ok. 180 tys. ton.
I tu rok 2015 przyniósł kontynuację malejącego trendu podaży tzw. złotego złomu. Tylko w czwartym kwartale recykling złota był o 12% mniejszy niż rok wcześniej. Podaż używanego metalu maleje od 6 lat i w roku 2015 osiągnęła najniższy poziom od roku 2008. W zeszłym roku na rynek trafiło 1.092,8 ton złota z recyklingu, a więc o 37% mniej niż w rekordowym 2009 r.


























































