Czwartkowy poranek przyniósł dalsze osłabienie rubla. Kamieniem u szyi dla rosyjskiej waluty wciąż pozostaje taniejąca ropa naftowa.


92,7 rubli za euro i 85 rubli za dolara – oto nowe minima, do których dziś rano zeszła rosyjska waluta. Notowane obecnie poziomy stanowią rekord w najnowszej historii Rosji.
Od początku roku rubel osłabił się względem głównych walut o ok. 15%, a w ciągu ostatnich sześciu miesięcy aż o 47%. Skala załamania jest jeszcze większa, gdy cofniemy się o dwa lata – jeszcze przed wojną na Ukrainie i igrzyskami w Soczi dolar kosztował 33-35 rubli, zaś euro 45-47 rubli.
ReklamaZobacz także
Rosyjska waluta słabnie oczywiście na fali dalszych spadków cen ropy naftowej. Baryłka ropy WTI w dostawach na marzec wyceniana była dziś na mniej niż 28 dolarów.
Dobrą minę do złej gry robią rosyjskie władze, których zdaniem niski kurs rodzimej waluty otwiera nowe możliwości przed przedsiębiorcami. Jak informowaliśmy wczoraj, w opinii Władimira Putina, w ciągu ostatnich dwóch lat rodzimi przedsiębiorcy nauczyli się, jak należy działać w warunkach kryzysu i sankcji. Putin zasugerował, że niski kurs rubla otwiera nowe możliwości przed biznesem.
Przeczytaj także
Rekordowo słaba waluta ma wpływ nie tylko na życie zwykłych Rosjan, lecz także na mocarstwowe plany Kremla. Agencja Reutera poinformowała, że Kreml obciął budżet agencji kosmicznej Roskosmos na lata 2016-2015 z 2 bln rubli do 1,4 bln rubli. Fakt ten, w połączeniu z zachodnimi sankcjami, sprawia, że już teraz Rosjanie przekładają datę planowanej załogowej misji księżycowej z 2030 na 2035 rok.




























































