Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że pozycja Szymona Hołowni wzmocniła się, gdy objął on funkcję szefa klubu Polski 2050. Stwierdził, że dopóki Hołownia był liderem, sprawy „łatwiej się układało”. Pytany o możliwość powstania „Trzeciej Drogi 2.0.”, odparł, że „nic dwa razy się nie zdarza”.


W czwartek Polska 2050 poinformowała, że wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia został nowym szefem klubu po rezygnacji Pawła Śliza. Podkreślono, że Hołownia został wybrany jednogłośną decyzją wszystkich parlamentarzystów.
Podczas piątkowej konferencji w Sejmie Kosiniak-Kamysz pogratulował Hołowni objęcia stanowiska szefem klubu.
- Myślę, że (...) będziemy w stanie dużo lepiej organizować i uzgadniać wiele rzeczy wspólnie (...), więc bardzo się cieszę, że takie dobre przywództwo jest dzisiaj w parlamencie ze strony Polski 2050 marszałka Szymona Hołownia - powiedział.
Kosiniak-Kamysz ocenił, że jako szef klubu Hołownia będzie miał decydujący wpływ na to, w jaki sposób Polska 2050 będzie głosować w poszczególnych sprawach w parlamencie.

- Wzmocniła się bardzo jego pozycja. Ja osobiście się z tego bardzo cieszę, bo zawsze mu kibicowałem i gratuluję. Uważam, że dopóki on był liderem, to na pewno te sprawy łatwiej nam się układało, dochodziliśmy do porozumienia i siła oddziaływania była większa - mówił prezes PSL.
Dopytywany, czy możliwe jest powstanie „Trzeciej Drogi 2.0” stwierdził, że „nic dwa razy się nie zdarza”.
Pytany później, czy - jego zdaniem - przewodnicząca partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz dotrwa do końca kadencji Sejmu na swojej funkcji, powiedział, że życzy „jej jak najlepiej”, a samej partii „jak najdłuższych lat funkcjonowania”. Ocenił przy tym, że gdyby nie Szymon Hołownia i „jego ruch, jego start w wyborach prezydenckich, jego wyznaczenie na ministrów, nawet tych, co nie są parlamentarzystami, nie byłoby dzisiaj ich w rządzie”. W jego ocenie Hołownia ma „największe uprawnienia do kierunków, w których jego ugrupowanie powinno iść”.
Polska 2050 to partia centrowa, którą Hołownia powołał po zajęciu trzeciego miejsca w wyborach prezydenckich w 2020 r. – uzyskał on wówczas 13,87 proc. głosów. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku partia wystartowała w koalicji z PSL-em jako Trzecia Droga, która uzyskała 14,4 proc. głosów. Trzecią Drogę rozwiązano w czerwcu 2025 r.
Po styczniowych wyborach na szefa partii przewodniczącą Polski 2050 została ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W połowie lutego br. w ugrupowaniu doszło do rozłamu, w wyniku którego minister klimatu Paulina Hennig-Kloska wraz z grupą kilkunastu parlamentarzystów opuściła ugrupowanie, tworząc nowy klub parlamentarny Centrum.
Kosiniak-Kamysz został też spytany na konferencji o usunięcie z porządku piątkowych obrad głosowania nad projektem ustawy o zakazie sprzedaży i reklamy alkoholu oraz o wpis na X posłanki Lewicy Joanny Wichy, która stwierdziła, że „Polskie Stronnictwo Alkoholowe - PSL - pokazało swoje prawdziwe oblicze”.
Szef PSL zaznaczył, że „ten punkt zdjął marszałek (Sejmu Włodzimierz) Czarzasty”. Dopytywany, potwierdził, że taka decyzja zapadła na wniosek wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego (PSL).
- Tak, oczywiście i bardzo dziękujemy, bo ta ustawa jest niedopracowana, trzeba ją jeszcze przedyskutować, potrzebny jest czas, takie były wnioski posłów PSL - powiedział Kosiniak-Kamysz. Pytany, co należy zmienić w tym projekcie, ocenił że „jest tam kilka obszarów”.
- Nie budzi wątpliwości zakaz sprzedaży nocnej, dużo bardziej budzą wątpliwość jeszcze inne regulacje - nie zajmuję się tym bezpośrednio, bo, nie umniejszając, bezpieczeństwo państwa na pierwszym miejscu - stwierdził.
Projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zakłada m.in. wprowadzenie nocnej prohibicji w całym kraju w godz. od 22.00 do 6.00. Z zakazu wyłączone będą m.in. lokale gastronomiczne i lotniska. Regulacje przewidują również m.in. całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa. Za jego złamanie będzie grozić grzywna od 30 tys. zł do 1 mln zł lub kara ograniczenia wolności. Propozycja ta została przygotowana przez klub Lewicy. (PAP)
iwo/ kl/ sdd/





























































