REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wojciech Modest Amaro: Ci, którzy przetrwają, będą oblegani

2021-02-17 06:25
publikacja
2021-02-17 06:25

Gastronomia jest jedną z branż, w którą koronawirus uderzył najmocniej.  - Sytuacja wielu jest naprawdę dramatyczna - mówi restaurator Wojciech Modest Amaro. - Tu nie ma winnych czy niewinnych. Dlatego nie potrafię jednoznacznie ocenić tych, którzy zdecydowali się, mimo obostrzeń, otworzyć lokale.

Wojciech Modest Amaro: Ci, którzy przetrwają, będą oblegani
Wojciech Modest Amaro: Ci, którzy przetrwają, będą oblegani
/ forumgwiazd.com.pl

- Pandemia zostawi za sobą bardzo wiele trupów. Tak jest nie tylko u nas. Wiem od przyjaciół z Berlina, że tam osiem na dziesięć restauracji prawdopodobnie będzie miało problemy z przetrwaniem, więc skala problemów jest gigantyczna, to samo jest we Francji i w Stanach Zjednoczonych, gdzie szefowie kuchni starali się o 120 mld dol. dotacji. To pokazuje skalę problemu - mówi agencji Newseria Biznes Wojciech Modest Amaro.

Z analizy firmy Dotykačka, dostawcy systemu kasowego online, wynika, że w związku z lockdownem obroty w części lokali gastronomicznych spadły nawet o 90 proc. W efekcie co najmniej co trzecia firma może już się nie otworzyć. Podczas wiosennej, pierwszej fali pandemii największe spadki obrotów zanotowały puby (-44 proc. w marcu i -87 proc. w kwietniu) i bary (odpowiednio -44 i -79 proc.), kawiarnie i cukiernie (spadek o 22 i 59 proc.) oraz restauracje (-23 i -56 proc.). W przypadku klubów i dyskotek obroty spadły do zera. O ile letnie uwolnienie gospodarki przyniosło odbicie i nadzieje na powrót do normalności, o tyle ponowne zamknięcie w październiku i kolejne przedłużanie restrykcji dla części lokali oznacza wyrok śmierci, zwłaszcza dla mniejszych, rodzinnych przedsiębiorstw.

- Będąc świadkami pandemii, musimy zrozumieć konieczność wprowadzenia pewnych restrykcji i ograniczeń, ale z drugiej strony jak to zderzyć z rodzinną małą firmą, która nie ma środków do życia? Nie ma tu wygranych i przegranych, winnych i niewinnych. To na pewno tragedia dla gastronomii i właściwe rozwiązanie tego będzie leżało tylko w naszych rękach - ocenia restaurator.

Gastronomia przynajmniej do końca lutego będzie działać tylko w opcji na wynos. Z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej wynika, że na koniec 2020 roku zadłużenie hoteli, restauracji i firm cateringowych wynosiło 280,8 mln zł. W czasie pandemii wzrosło o 33 proc. Pogorszyła się przede wszystkim sytuacja jednoosobowych działalności gospodarczych i przedsiębiorstw z sektora HoReCa, które często już przed wybuchem pandemii miały problemy finansowe.

Wakacje na giełdzie

- Gastronomia musiała znaleźć dla siebie jakieś rozwiązanie i to też jest na wielu płaszczyznach zrozumiałe. Na początku było to karmienie personelu medycznego. Tak też reagowano w Rzymie czy Nowym Jorku. Potem trzeba było wymyślić coś, żeby się utrzymać - wskazuje Wojciech Modest Amaro. - Znam szefów kuchni, którzy zajęli się pudełkowymi dietami, i to nie tylko w Polsce. Założyli tymczasowo tego typu biznesy, szukają po prostu różnych możliwości zarobkowych. Ci, którzy przetrwają, będą potem oblegani, bo społeczeństwo wróci do dawnych nawyków jedzenia na mieście, byle tylko samemu nie gotować. Ale daleka droga do tego i na pewno zostawimy za sobą całą masę upadłych biznesów.

W związku z trudną sytuacją i utrzymującymi się obostrzeniami dla branży część lokali gastronomicznych postanowiła wznowić działalność w trybie stacjonarnym.

- Rozumiem apetyt na powrót do pracy, ale z drugiej strony mamy ryzyko, że kogoś zarazimy. To żonglowanie odpowiedzialnością zostaje we własnym sumieniu każdego z nas. Kto chciał dołączyć, kto czuł absolutny nóż na gardle i nie widział żadnych perspektyw dla siebie, to dołączył. Miałbym go teraz ganić i pytać: jak śmiałeś to zrobić? Albo twierdzić, że restrykcje, które są po to, by jakoś zapanować nad tą siłą wyższą, nigdy nie powinny być wprowadzone i wolna amerykanka na rynku? To jest sytuacja, w której nie ma zwycięzców i ja nie zamierzam nikogo osądzać - podkreśla restaurator.

Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli rządu przedsiębiorcy łamiący obostrzenia nie będą mogli liczyć na wsparcie w ramach kolejnych tarcz, będą też musieli zwrócić wcześniej otrzymaną pomoc.

- Ten zryw był krzykiem rozpaczy wielu osób. Tak to odbieram. Nie dopisuję tu żadnych innych ideologii i nie będę tego zero-jedynkowo oceniać - mówi Wojciech Modest Amaro.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
slawekqs
A ten Pan od nowego nazwiska to by sobie darował bo on to na garach i to co wnim jest powinien się znać ale w tym kraju to eksperci od wszystkiego robili tam praktyki w jego kanapie znajomi nic specjalnego te jego odsłony się pewnie obronią bo warszawa tam duzo kasy się przewija ... i potrzebują chłopcy i ich kobitki gdzie foty robic A ten Pan od nowego nazwiska to by sobie darował bo on to na garach i to co wnim jest powinien się znać ale w tym kraju to eksperci od wszystkiego robili tam praktyki w jego kanapie znajomi nic specjalnego te jego odsłony się pewnie obronią bo warszawa tam duzo kasy się przewija ... i potrzebują chłopcy i ich kobitki gdzie foty robic ale tak na serio korporacje szybko nie wrócą ,klient zagraniczny szybko nie wróci a tej dziury łatwo się nie da zakopać i takie fakty a to co nierzad zrobil z gastro i z ludźmi tam pracującymi to skandal będzie na rynku duzo sprzętu do kuchni i lepsze lokale juz przystosowane do gastro to tylko się zmieni
marxs
a kto bedzie jadł w tych hiper- super-restauracjach jak multum ludzi juz obecnie niema kasy na michę ryżu u siebie w domu
barttek
Niech obecna władzunia skupi upadające restauracje i w ich miejsce otworzy bary mleczne, ale będzie pysznie ;)
karbinadel
"Gastronomia jest jedną z branż, w którą koronawirus uderzył najmocniej" - nie koronawirus, ale decyzje władza państwowych. Są kraje, w których gastronomii nie zamknięto - i wcale nie ma tam gorszej sytuacji epidemicznej
stachsgh
Dawno go nie było.
A oni walczą
https://www.youtube.com/watch?v=oVrdIXQ2g30
itso_akcjazaczepna
''Wojciech Modest Amaro. - Tu nie ma winnych czy niewinnych. Dlatego nie potrafię jednoznacznie ocenić tych, którzy zdecydowali się, mimo obostrzeń, otworzyć lokale.'' - jak odstraszyć czytelnika
itso_akcjazaczepna
nic ciekawego albo czytać nie potrafię swoją droga jak coś uderza w gastronomie to powinno uderzyć w rolników
alberto2020
Problemem jest to, że odszkodowania finansowe ze strony państwa nie trafiają szybko do firm. Gastronomię zamknięto w październiku i gdyby pieniądze trafiły do tych ludzi w ciągu ok 30 dni to by nie było takiego problemu. Oni by mieli z czego rachunki zapłacić i wynagrodzenia dla personelu. A tak to trwali bez kasy kilka miesięcy.Problemem jest to, że odszkodowania finansowe ze strony państwa nie trafiają szybko do firm. Gastronomię zamknięto w październiku i gdyby pieniądze trafiły do tych ludzi w ciągu ok 30 dni to by nie było takiego problemu. Oni by mieli z czego rachunki zapłacić i wynagrodzenia dla personelu. A tak to trwali bez kasy kilka miesięcy. Jak dostaniesz mandat to masz 14 dni na zapłacenie, tak samo ambitne powinny być terminy płatności odszkodowań przez państwo
itso_akcjazaczepna
to co rząd sanepid i policja odwala to komuna udupiająca prywaciarzy

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki