REKLAMA

Władze Belgii rozluźniają restrykcje mimo rosnącej liczby zakażeń

2020-09-23 18:42
publikacja
2020-09-23 18:42
fot. Alexandros Michailidis / Shutterstock

Belgia rozluźnia restrykcje koronawirusowe mimo rosnącej w ostatnim czasie liczby zakażeń w tym kraju. Premier Sophie Wilmes poinformowała, że od 1 października maski będą obowiązkowe tylko w zatłoczonych miejscach, a kwarantanna zostanie skrócona do 7 dni.

W Brukseli i wielu innych miastach Belgii od sierpnia noszenie masek jest obowiązkowe wszędzie na zewnątrz. Obowiązek ten został wprowadzony, gdy w drugiej części wakacji wykryto kilka ognisk koronawirusa.

Od sierpnia sytuacja epidemiczna w Belgii, podobnie jak w innych krajach europejskich, znacznie się pogorszyła. W ostatnich dniach dziennie odnotowywanych jest ponad tysiąc nowych przypadków zakażenia, podczas gdy na przełomie sierpnia i września było ich o połowę mniej.

Mimo wszystko złożona z przedstawicieli władz belgijskich regionów Rada Bezpieczeństwa Narodowego zdecydowała się w środę na zniesienie niektórych restrykcji. Obowiązek noszenia masek zostanie utrzymany jedynie w sklepach, komunikacji publicznej i w miejscach, gdzie zachowanie dystansu społecznego 1,5 metra nie jest możliwe.

Belgia decyduje się też skrócić od października kwarantannę z obecnych 14 do 7 dni. Dotyczy ona osób, które przybywają z czerwonych stref (np. z niektórych regionów Francji czy Hiszpanii) lub tych, którzy mieli bliski kontakt z zakażoną osobą. Skrócona samoizolacja odnosi się do osób niemających symptomów przez co najmniej trzy dni i z negatywnym testem na Covid-19 pod koniec odosobnienia.

Belgijskie władze utrzymają za to obostrzenia dotyczące tzw. baniek społecznych. Dozwolone jest pozostawanie w bliskim kontakcie (bez konieczności zachowywania dystansu i noszenia maseczek) jedynie z pięcioma osobami spoza swojego gospodarstwa domowego miesięcznie. Nie dotyczy to dzieci poniżej 12. roku życia.

Możliwe jest jednak organizowanie przyjęć do maksymalnie 10 osób, ale bez tańców. "Możesz się spotykać z wszystkimi pod warunkiem, że utrzymujesz dystans. Jeśli jest to niemożliwe, musisz mieć maseczkę. Spotykanie się z ponad 10 osobami jednocześnie, nie wliczając w to dzieci, nie jest możliwe" - mówiła na konferencji prasowej Wilmes.

Możliwe jest też organizowanie większych wydarzeń - z udziałem do 200 osób w pomieszczeniu i do 400 osób na wolnym powietrzu.

Eksperci medyczni krytykują podejście rządu. "To nie jest czas na rozluźnianie restrykcji. Na tych, którzy na to pozwalają, ciąży wielka odpowiedzialność" - powiedział cytowany przez publicznego nadawcę VRT wirusolog Marc Van Ranst.

Belgijska minister zdrowia Maggie De Block odpowiadając na krytykę podkreśliła, że surowe środki nie mają sensu, jeśli nie są przestrzegane.

Od początku pandemii w Belgii odnotowano 105 tys. przypadków zakażeń, w związku z Covid-19 zmarło blisko 10 tysięcy osób.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (6)

dodaj komentarz
secundus
Jedyny kraj w Europie, który mógłby się pochwalić zwiększoną śmiertelnością w ciągu ostatnich paru tygodni. Taki numer, no proszę. Można spojrzeć normalnie? Można.
mmonline420
Belgowie słusznie zauważają, że restrykcje nie są potrzebne. Choć w stosunku do kwietnia liczba testów wzrosła 2-krotnie, to liczba zgonów związanych z koroną spadła do zera.
Belgowie byli przy tym jako jedyni w Europie raportowali do powyższych zgonów także takie sytuacje, kiedy nie hospitalizowane osoby umierały
Belgowie słusznie zauważają, że restrykcje nie są potrzebne. Choć w stosunku do kwietnia liczba testów wzrosła 2-krotnie, to liczba zgonów związanych z koroną spadła do zera.
Belgowie byli przy tym jako jedyni w Europie raportowali do powyższych zgonów także takie sytuacje, kiedy nie hospitalizowane osoby umierały mając symptomy choroby, ale BEZ przeprowadzania żadnych testów ! Stąd pierwotnie statystyki belgijskie były opisywane jako "zatrważające", bo bez znajomości tego zakłamania rzeczywistości tak mogły wyglądać. W Europie nie istnieje jeden wspólny standard zliczania koronowych zgonów (np. w Niemczech osoba, która miała w marcu pozytywny test a w sierpniu zmarła na zawał jest zliczana jako zmarła z powodu korony), nie istnieje jeden standard testowania ani nawet jednolita walidacja testu.
santoriusz
a cóż takiego słusznego jest w tych decyzjach możesz podpowiedzieć? jak wrócą zgony to nikt winy nie będzie chciał na siebie wziąść bo pitolić to każdy ameba potrafi
trollmaster odpowiada santoriusz
o, czołowy kowidziarz tego forum, ciężki, nieuleczalny przypadek kowidiotyzmu.
mamy tzw. epidemię testowania, pozytywne wyniki testu podaje sie jako zakażenia,
co jest nadużyciem i manipulacją.
Oczywiście, że zgony się zwiększą - tak samo jak co roku, bo sezonowo w zimę umiera więcej osób i to jest całkowicie
o, czołowy kowidziarz tego forum, ciężki, nieuleczalny przypadek kowidiotyzmu.
mamy tzw. epidemię testowania, pozytywne wyniki testu podaje sie jako zakażenia,
co jest nadużyciem i manipulacją.
Oczywiście, że zgony się zwiększą - tak samo jak co roku, bo sezonowo w zimę umiera więcej osób i to jest całkowicie normalne.
A co do lata - odsyłam do artykułu obok, w lipcu zmarło mniej osób niż rok temu, taką mamy straszną epidemię.
trolley odpowiada trollmaster
O tym czy ten wirus jest groźny i jak bardzo to będziemy wiedzieli za kilka miesięcy jak się skończy sezon grypowy (przeziębieniowy w związku z osłabieniem organizmu). Jak do tej pory nie mieliśmy pełnego sezonu na wirusa bo i kiedy. Przypominam że początek wirusa przypadł na końcówkę sezonu zachorowań i dodatkowo O tym czy ten wirus jest groźny i jak bardzo to będziemy wiedzieli za kilka miesięcy jak się skończy sezon grypowy (przeziębieniowy w związku z osłabieniem organizmu). Jak do tej pory nie mieliśmy pełnego sezonu na wirusa bo i kiedy. Przypominam że początek wirusa przypadł na końcówkę sezonu zachorowań i dodatkowo był przytłumiony lockdownem oraz ciągle trwającymi obostrzeniami. Wyciąganie na tej podstawie daleko idących wniosków jest nic nie warte. Po tym sezonie będzie wiadomo kto miał rację. Do tego czasu proponuję ochłonąć nieco i przestać panikować bo wszyscy zginiemy jak i opowiadać głodne kawałki o braku pandemii, spisku mediów i nwo. Pewnie jak zwykle prawda będzie leżała gdzieś po środku.....
trolley odpowiada santoriusz
Tak to zawsze działało. Jak się okaże że wirus nie jest wielkim zagrożeniem to będą się puszyć jak pawie "a nie mówiłem?". A jak wirus okaże się groźny to będą pierwsi beczeć jak barany "ratunku, gdzie te szczepionki". W sumie byłoby to nawet zabawne gdybyśmy nie siedzieli z nimi na jednym wózku.

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki