Lipcowy skok cen na Węgrzech zaskoczył ekonomistów, podobnie jak to miesiąc wcześniej miało miejsce w Polsce. Dane znad Balatonu mogą być ostrzeżeniem także dla polskich konsumentów.


Lipcowa inflacja CPI na Węgrzech przyspieszyła do 3,8% rdr wobec 2,9% rdr odnotowanych w czerwcu. Wzrost cen był znacznie silniejszy, niż tego oczekiwała większość ekonomistów. Rynkowy konsensus kazał spodziewać się inflacji CPI na poziomie 3,3%.
Jak poinformował urząd statystyczny KSH, za tak wysoki odczyt w znacznej mierze odpowiadały galopujące ceny żywności, które były o 7,8% wyższe niż rok wcześniej. W dwucyfrowym tempie drożały ziemniaki, warzywa, owoce oraz cukier, mięso i jaja. Za sprawą podwyżki akcyzy aż o 9,7% w górę poszły ceny wyrobów tytoniowych. Ceny paliwa były tylko o 4,2% niższe niż w lipcu 2019 roku.
Dane z Węgier mogą być sygnałem, że także w Polsce inflacja cenowa znów nabierze rozpędu po wiosennym spadku. W przeszłości sytuacja u naszych Bratanków korespondowała z tempem wzrostu cen w Polsce. W ostatnich latach to Węgrzy jako pierwsi zaznali deflacji, jako pierwsi też wyszli ponad kreskę, a następnie przekraczali kolejne okrągłe poziomy - pod koniec 2019 roku zarówno nad Wisłą, jak i nad Dunajem inflacja CPI przekroczyła 4%.
Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego polska inflacja CPI w lipcu wyniosła 3,1%. W nadchodzących miesiącach większość ekonomistów spodziewa się stopniowego spadku inflacji CPI, co ma wynikać ze spadku dochodów gospodarstw domowych będących efektem recesji w gospodarce. Póki co jednak wzrost cen utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Tzw. inflacja bazowa – czyli wskaźnik pomijający żywność, paliwo i energię – w czerwcu przebił 4 proc. i osiągnął najwyższą wartość od 2001 roku.

Inflacją przekraczającą cel Narodowego Banku Polskiego nie bardzo przejmuje się większość członków Rady Polityki Pieniężnej. Pomimo wskaźnika CPI na poziomie 3-5% RPP wiosną ścięła praktycznie do zera już wcześniej rekordowo niskie stopy procentowe. Podobnie było na Węgrzech, gdzie bank centralny obniżył cenę pieniądza z 0,90% do 0,60%. Polska i Węgry (wraz z Czechami) charakteryzują się najwyższą inflacją HICP w Unii Europejskiej i najgłębszą represją finansową w postaci głęboko ujemnych realnych stóp procentowych.
KK































































