Wysoka inflacja w Polsce i niewykluczona perspektywa utrzymywania się jej na podwyższonym poziomie przemawia za działaniami niestandardowymi i mniejszą skalą cięcia stóp proc. w Polsce - powiedział w czwartek w trakcie webinarium EKF członek RPP Łukasz Hardt.


"Inflacja w Polsce jest w tym momencie najwyższa w Unii Europejskiej. To też jest pytanie i dodatkowy problem dla polityki pieniężnej w Polsce. W strefie euro EBC bardzo mocno luzuje politykę pieniężną, ale w ostatnich miesiącach nie obniżył stopy podstawowej, ale ściął stopę od długoterminowych TLTRO i zwiększył zakupy aktywów. (...) W strefie euro bank centralny w pewnym sensie walczy o inflację, obawiając się długoterminowego utrzymywania się inflacji poniżej celu, poniżej 2 proc. W Polsce (...) nie powinniśmy w dłuższej perspektywie zapominać o inflacji, bo taki jest też cel RPP. (...) Inflacja jest na podwyższonym poziomie i być może będzie się na tym podwyższonym poziomie utrzymywała" - powiedział Hardt.
"Uważam, że obniżyliśmy stopy procentowe za bardzo i szkoda, że nie poszliśmy w bardziej niestandardowe działania, z uwagi między innymi na wysoką inflację" - dodał.
Na trzech posiedzeniach między 17 marca a 28 maja 2020 r. RPP trzykrotnie obniżyła stopę referencyjną NBP, łącznie o 140 pb., w krokach po 50, 50 i 40 pb., do poziomu 0,10 proc.
"Motyw przezornościowy będzie mocno wygładzał konsumpcję i hamował jej dynamikę. Jednak ważniejszy problem przed nami i również przed polityką gospodarczą dotyczy inwestycji. Wydaje mi się, że załamanie inwestycji w tym roku może rzeczywiście być bezprecedensowe. Nie wykluczam, że możemy mieć w III, IV kw. do czynienia z dynamiką inwestycji nawet około minus 20 proc rdr, nie wykluczam, że nawet więcej" - powiedział Hardt.
"W przyszłym roku pewnie też będziemy mieli pewnie problem z dynamiką (inwestycji - PAP), szczególnie na początku. Oczywiście w II połowie przyszłego roku efekt bazy będzie powodował, że na papierze dynamika rdr inwestycji będzie przyzwoita, pewnie będzie dodatnia. To jest jednak fundamentalnie wyzwanie dla polityki gospodarczej: jak stymulować inwestycje w sytuacji tak fundamentalnej niepewności" - dodał.
Hardt ocenił ponadto, że dane makro za maj i szczególnie dane za czerwiec wskakują na to, że konsumpcja zaczyna powoli się odbudowywać, choć jej dynamika jest "bardzo mizerna".
Według lipcowej projekcji NBP nakłady brutto na środki trwałe spadną w III kw. o 20 proc., a w IV kw. o 17,8 proc. W całym 2020 r. inwestycje mają spaść wg NBP o 13,5 proc., a w 2021 r. o 2,0 proc. rdr.
Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w czerwcu 2020 r. spadła o 1,3 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym wzrosła o 8,4 proc. W poprzednim miesiącu wskaźnik spadł o 7,7 proc. rdr, a mdm wzrósł o 14,9 proc.tus/ osz/
























































