REKLAMA
ZAPRASZAMY

Sołowow szykuje wielką rundę dla SMR-ów. SGE chce zebrać 800 mln euro

2026-10-01 09:02
publikacja
2026-10-01 09:02
Dodaj Bankier.pl w Google

SGE prowadzi pierwszą rundę finansowania, która spółce zajmującej się budową małych reaktorów jądrowych ma zapewnić 800 mln euro i funkcjonowanie przez 1,5-2 lata. Skala projektu wymusi kolejne rundy, a naturalnym kierunkiem będzie debiut giełdowy ok. 2028 - poinformował Michał Sołowow, prezes MS Galleon.

Sołowow szykuje wielką rundę dla SMR-ów. SGE chce zebrać 800 mln euro
Sołowow szykuje wielką rundę dla SMR-ów. SGE chce zebrać 800 mln euro
fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

Michał Sołowow poinformował, że projekt budowy reaktorów SMR znajduje się obecnie w pierwszej rundzie finansowania, która ma zapewnić spółce możliwość działania w Polsce przez około półtora roku do maksimum dwóch lat.

„Ta pierwsza runda pozwoli nam funkcjonować przez kolejne półtora do dwóch lat” – powiedział dziennikarzom. Na tym etapie finansowanie odbywa się wyłącznie z kapitału prywatnego, ponieważ projekt jest jeszcze „przedbankowalny”.

Sołowow wskazał, że początkowo komunikowana wartość rundy wynosiła 400 mln euro, jednak obecnie skala finansowania jest większa.

„Raczej skończymy ją w okolicach 800 mln euro, a nie 400 mln euro, do końca roku” – stwierdził. Jak wyjaśnił, wzrost wartości rundy wynika z rosnących potrzeb inwestycyjnych oraz konieczności przygotowania projektu do kolejnych etapów, w tym do decyzji inwestycyjnej FID.

Wskazał, że po zakończeniu pierwszej rundy spółka będzie realizować kolejną.

Scammingout

„Będziemy realizować potem kolejną rundę finansowania. Bez zmobilizowania kapitału prywatnego w formie equity, a potem długu, nie ma tego projektu” - powiedział.

Jego zdaniem, finansowanie dłużne pojawi się dopiero wtedy, gdy będą podpisane kontrakty różniowe CFD, projekt stanie się bankowalny, a ryzyko technologiczne i regulacyjne zostaną ograniczone.

Michał Sołowow wskazał, że skala projektu SMR-ów naturalnie prowadzi do rozważań o wejściu spółki na giełdę. Jak mówił, debiut jest „oczywistym wyborem” przy wielkości planowanej inwestycji oraz tempie jej rozwoju. Przypomniał, że w przeszłości wprowadził na rynek publiczny sześć podmiotów i określił takie działanie jako standardowe dla firm osiągających odpowiedni poziom skali.

Sołowow ocenił, że w przypadku SGE proces wejścia na giełdę może nastąpić stosunkowo szybko.

„Raczej myślę o 2028 roku, po dwóch rundach finansowania” - powiedział.

W ocenie Michała Sołowowa, kontrakty CFD są niezbędne dla każdej jednostki SMR, podobnie jak dla fotowoltaiki, lądowych i morskich farm wiatrowych.

„Złożyliśmy cenę niższą od offshore’u. Offshore produkuje przez około 42 proc. czasu, wymaga wyprowadzenia energii z morza, budowy magistrali na południe i ponoszenia strat przesyłowych. My jesteśmy blisko konsumenta i pracujemy w base load 24 godziny na dobę” - wskazał.

Sołowow poinformował, że spółka wnioskuje o CFD dla 14 reaktorów. Dodał, że zaangażowanie kapitału zagranicznego zależy od harmonizacji projektu z państwem. „Jeżeli jej nie będzie, kapitał zaangażuje się w Anglii, a nie w Polsce” - ocenił.

W środę Michał Sołowow ogłosił zaangażowanie polskich przedsiębiorców w spółkę SGE. Łączna wartość ich inwestycji wyniesie pół miliarda złotych.

W spółkę, która realizuje projekt budowy małych reaktorów modułowych opartych na technologii BWRX-300, zainwestują: Rafał Brzoska (prezes InPost), Krzysztof Pawiński (współwłaściciel Maspeksu, fundator Silesia House Fundacja Rodzinna) wraz z córką Martą Pawińską, Michał Wypychewicz (CEO, Koronea Family Office), Dariusz Gałęzewski i Dominik Doliński (współzałożyciele i współwłaściciele OSHEE) Mati Staniszewski i Piotr Dąbkowski (współzałożyciele ElevenLabs), Michał Brański (współwłaściciel Wirtualna Polska Holding) i Bruno Wejchert (general partner, Strike Capital).

Michał Sołowow poinformował, że oprócz polskich inwestorów w rundzie finansowania SGE udział wzięli też zagraniczni inwestorzy, którzy wyłożyli łącznie 1,35 mld zł, w tym GE Vernova 100 mln euro.

Sołowow zaznaczył, że udział inwestorów wynika z przekonania o wartości projektu.

„Oni najpierw zrozumieli problem, a potem uwierzyli w ideę i jej rozwiązanie. Zainwestowali prywatne pieniądze. To ma dużo większe znaczenie niż pieniądze firmy państwowej” – powiedział.

Dodał, że inwestorzy nie będą zamawiać reaktorów dla siebie, ponieważ jednostka 300 MW jest zbyt duża dla typowych odbiorców przemysłowych. Wyjątkiem jest należący do niego Synthos, który „konsumuje dużo energii i pary”.

Michał Sołowow odniósł się również do współpracy z Orlenem. SGE wspólnie z Orlenem od kilku lat tworzą spółkę OSGE (Orlen Synthos Green Energy), która realizuje projekt budowy SMR. Prace trwają w trzech lokalizacjach, a uruchomienie pierwszego bloku planowane jest na rok 2032.

Michał Sołowow zaznaczył, że obecność państwowej spółki w przedsięwzięciu miała dla niego konsekwencje, których się nie spodziewał.

„Żałuję, że w ogóle to zrobiłem z Orlenem kiedykolwiek. Bardzo żałuję” - powiedział, wskazując, że udział Orlenu „upolitycznił projekt”, który miał być przedsięwzięciem czysto biznesowym.

Sołowow wyjaśnił, że przez obecność Orlenu rozmowy o projekcie zaczęły być prowadzone „w kategoriach politycznych”, co - jego zdaniem - nie powinno mieć miejsca przy inwestycji infrastrukturalnej o charakterze energetycznym.

„To nie jest projekt polityczny” – stwierdził, dodając, że upolitycznienie utrudnia komunikację z inwestorami zagranicznymi, którzy oczekują stabilności regulacyjnej i przewidywalności.

Jednocześnie podkreślił, że mimo wcześniejszych napięć współpraca z Orlenem będzie kontynuowana.

„Uzgodniliśmy wszystkie elementy dalszej współpracy” - powiedział.

Sołowow poinformował, że pierwszy reaktor wybudowany przez SGE ma powstać w Stawach Monowskich.

„Oddamy w Stawach Monowskich w roku 2031, na przełomie 2032” - powiedział. Wyjaśnił, że lokalizacja jest optymalna ze względu na zapotrzebowanie firmy chemicznej Synthos na energię i parę oraz bliskość odbiorcy, która eliminuje konieczność budowy nowych magistrali przesyłowych.

Należąca do Sołowowa spółka SGE wspólnie z partnerami rozwija polską i europejską flotę BWRX-300. We wrześniu SGE, GE Vernova, Hitachi i Samsung C&T podpisały porozumienie dotyczące współpracy przy wdrażaniu BWRX-300 w Europie Środkowo-Wschodniej i Wielkiej Brytanii.

Program rozwijany przez SGE zakłada możliwość budowy do 26 reaktorów BWRX-300 w sześciu lokalizacjach w Polsce.

SGE rozwija też partnerstwa i projekty w ponad pół tuzinie krajów europejskich. W Wielkiej Brytanii SGE rozwija flotę czternastu reaktorów BWRX-300 o łącznej mocy 4,2 GW w trzech wieloreaktorowych lokalizacjach.

Propozycja została zakwalifikowana do etapu Preliminary Regulatory Assessment Deep Dive prowadzonego przez Great British Energy – Nuclear. W pierwszej lokalizacji planowanych jest sześć jednostek, a rozpoczęcie eksploatacji komercyjnej pierwszych z nich zakładane jest na 2034 rok.

Projekt oparty na technologii BWRX-300, opracowanej przez GE Vernova Hitachi Nuclear Energy, to reaktor o mocy około 300 MWe, zaprojektowany z myślą o seryjnej budowie. Wywodzi się z rodziny reaktorów BWR. Na świecie zbudowano 67 takich jednostek, z czego 40 nadal pracuje w USA, Japonii, Szwecji, Finlandii i Hiszpanii. (PAP Biznes)

pr/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP Biznes
Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (7)

dodaj komentarz
daniel85
To jest lepsze rozwiązanie od wiatraków i paneli
dasbot
Przestarzała technologia zostanie wciśnięta gawiedzi, a towarzysz rajdowiec przytuli kolejne miliony. Zobaczymy, czy gawiedź da się nabrać, jak swego czasu np. na projekt Paligłupa i Powiatowego. I to wszystko, aby niecały 1% paliwa wykorzystać, a z resztą bawić się w odpady. A potem, aby odpadów było mniej, być może zrobi się pociski Przestarzała technologia zostanie wciśnięta gawiedzi, a towarzysz rajdowiec przytuli kolejne miliony. Zobaczymy, czy gawiedź da się nabrać, jak swego czasu np. na projekt Paligłupa i Powiatowego. I to wszystko, aby niecały 1% paliwa wykorzystać, a z resztą bawić się w odpady. A potem, aby odpadów było mniej, być może zrobi się pociski ze zubożonym uranem i będzie zrzut na głowy kogoś, jak drzewiej bywało np. w byłej Jugosławii. Żądza pieniądza od dawna potrafi kisiel z mózgu zrobić wielu. Ciekawe, jak ci "darczyńcy" będą się tłumaczyć, dlaczego zaangażowali swój cash w ten geszeft..............Clown world.
marianpazdzioch
Ten wpis to podręcznikowy przykład dezinformacji. Warto rozłożyć go na czynniki pierwsze, żeby zobaczyć, jak działa manipulacja w komentarzach.
Po pierwsze, uderza w suwerenność energetyczną. Blokowanie małego atomu (SMR) jest na rękę wyłącznie tym, którzy chcą, aby Polska pozostała uzależniona od importu surowców fosilnych.
Po
Ten wpis to podręcznikowy przykład dezinformacji. Warto rozłożyć go na czynniki pierwsze, żeby zobaczyć, jak działa manipulacja w komentarzach.
Po pierwsze, uderza w suwerenność energetyczną. Blokowanie małego atomu (SMR) jest na rękę wyłącznie tym, którzy chcą, aby Polska pozostała uzależniona od importu surowców fosilnych.
Po drugie, buduje nieufność do państwa. Sformułowania typu "geszeft", "towarzysz przytuli miliony" czy "gawiedź" to klasyczny sabotaż psychologiczny. Chodzi o to, żeby wmówić ludziom, że każdy duży projekt strategiczny to tylko skok na kasę, co niszczy zaufanie do instytucji.
Po trzecie, autor gra na pierwotnym strachu przed atomem. Straszenie odpadami to stały punkt programu. SMR-y to nowoczesna i bezpieczna technologia, a kwestia składowania wypalonego paliwa jest na świecie dawno rozwiązana systemowo.
Po czwarte, mamy tu kompletnie absurdalne odwracanie ról i straszenie agresją. Wiązanie budowy cywilnych reaktorów w Polsce z produkcją pocisków ze zubożonym uranem i "zrzucaniem ich komuś na głowy" to kalka z kremlowskiej propagandy, która próbuje przedstawić NATO jako agresora.
Na koniec język: zwroty typu "Clown world" czy wyciąganie starych konfliktów politycznych mają tylko jeden cel – wywołać emocjonalną kłótnię, podzielić komentujących i sprowadzić ważną dyskusję o bezpieczeństwie kraju do poziomu rynsztoka. Nie dajmy się łapać na takie wrzutki.
dasbot odpowiada marianpazdzioch
To nie propaganda, to smutna rzeczywistość. Sprawdź sobie, czym jankesi "poczęstowali" tych biednych ludzi. Statystyki zachorowalności na raka po 1999 wzrosły wykładniczo. A jeśli o atom chodzi - absolutnie trzeba to robić i mój wpis nie ma na celu straszenia. Problem, którego nie widzisz leży w tym, że zamiast inwestować To nie propaganda, to smutna rzeczywistość. Sprawdź sobie, czym jankesi "poczęstowali" tych biednych ludzi. Statystyki zachorowalności na raka po 1999 wzrosły wykładniczo. A jeśli o atom chodzi - absolutnie trzeba to robić i mój wpis nie ma na celu straszenia. Problem, którego nie widzisz leży w tym, że zamiast inwestować w technologię przyszłości (obieg zamknięty), kolejny raz ktoś chce wcisnąć odgrzewanego kotleta pod płaszczykiem troski o nasze dobro. Józef G. byłby dumny, że tylu adeptów propagandy do dzisiaj go naśladuje...........Clown world.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
marianpazdzioch
Jest to i tak o niebo tańsze niż brnięcie w wygaszanie przemysłu pod walkę z CO2:


SMR-y w Polsce – ile to naprawdę będzie kosztować i kiedy się zwróci?
Kwestia ekonomiczna małych reaktorów jądrowych (SMR) budzi ogromne kontrowersje. Koszty budowy pierwszych takich jednostek na świecie drastycznie rosną – często nawet
Jest to i tak o niebo tańsze niż brnięcie w wygaszanie przemysłu pod walkę z CO2:


SMR-y w Polsce – ile to naprawdę będzie kosztować i kiedy się zwróci?
Kwestia ekonomiczna małych reaktorów jądrowych (SMR) budzi ogromne kontrowersje. Koszty budowy pierwszych takich jednostek na świecie drastycznie rosną – często nawet o 200–300% względem planów.
Oto jak wyglądają realia finansowe dla Polski:
• 1. Koszt inwestycji:
Budowa jednego modułu o mocy 300 MW w Polsce to wydatek ok. 2 miliardów dolarów (czyli około 7,7 miliarda złotych). Kwota ta nie uwzględnia jeszcze infrastruktury towarzyszącej oraz rezerw finansowych.
• 2. Cena energii:
Szacowany koszt produkcji 1 MWh z polskiego SMR to ok. 114 euro (czyli ok. 486 zł). Aby biznes się spiął, państwo będzie musiało dopłacać do rynkowych cen prądu za pomocą tzw. kontraktów różnicowych.
• 3. Czas zwrotu z inwestycji (ROI):
Standardowo w energetyce jądrowej zwrot trwa od 20 do 30 lat. Pierwsze reaktory zapłacą tzw. "frycowe" za nowość, więc czas zwrotu zbliży się do górnej granicy (30 lat). Plus jest taki, że żywotność reaktora to minimum 60 lat.
Jak myślicie, czy wpompowanie takich pieniędzy w SMR-y ma ekonomiczny sens, czy to finansowa mina? Zapraszam do dyskusji!
dasbot odpowiada marianpazdzioch
Jak wyżej. Nie pierwszy i nie ostatni "filantrop" chce się uwłaszczyć za publiczne pieniądze, aby promować siebie i "darczyńców". Dla mnie to odgrzewany kotlet, który może chwycić PR-owo, bo za chwilę w tym kraju będzie brakować kilka GW energii i trzeba będzie się z tym zmierzyć. No chyba że przyjdzie taka recesja,Jak wyżej. Nie pierwszy i nie ostatni "filantrop" chce się uwłaszczyć za publiczne pieniądze, aby promować siebie i "darczyńców". Dla mnie to odgrzewany kotlet, który może chwycić PR-owo, bo za chwilę w tym kraju będzie brakować kilka GW energii i trzeba będzie się z tym zmierzyć. No chyba że przyjdzie taka recesja, że moce obecnie zainstalowane wystarczą. O tym wszystkim trzeba było myśleć co najmniej 1-2 dekady temu, no ale jak się ma system d"Hondta i naprzemiennie rządy POPIS-owych nieudaczników to skutki dla tego kraju przyjdą niedługo. I nie będą wesołe...........Clown world.

Powiązane: Polska elektrownia jądrowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki