Szef Pentagonu Pete Hegseth oznajmił w środę, że administracja Trumpa sprowadzi z zagranicy do kraju "dziesiątki tysięcy" żołnierzy. Hegseth ogłosił też szereg nowych inicjatyw, w tym powołanie dowództwa ds. "wojny autonomicznej" z użyciem AI oraz wzmocnienie nacisku na religię w wojsku.


Hegseth wystąpił w środę w bazie piechoty morskiej w Quantico pod Waszyngtonem w ramach "orędzia o stanie sił zbrojnych". Ogłosił tam wprowadzenie sześciu nowych inicjatyw, m.in. budowy "nowych pięknych baz" dla wracających oddziałów z zagranicy, powołania Dowództwa ds. Wojny Autonomicznej i Biura ds. Religijnych. Hegseth zapowiedział też redukcję stanowisk generalskich i admiralskich o 20 proc.
Mówiąc o budowie nowych baz w USA, Hegseth zapowiedział, że do kraju wrócą "dziesiątki tysięcy" żołnierzy.
„Pod przywództwem tego zwierzchnika sił zbrojnych sprowadzamy do domu dziesiątki tysięcy naszych najlepszych żołnierzy. Zwiększamy liczebność sił połączonych o dziesiątki tysięcy i przenosimy uwagę tam, gdzie jest jej miejsce: na obronę ojczyzny i naszej półkuli, przy jednoczesnym przewyższaniu każdego globalnego zagrożenia" – powiedział minister. Nie rozwinął wypowiedzi dotyczącej powrotu żołnierzy, lecz padła ona w trakcie przeglądu sił USA w Europie, który ma skutkować redukcją wojsk na kontynencie. W środę ostatnie wojska USA wycofały się też z Iraku.
Główne ogłoszenie Hegsetha dotyczyło zapowiedzi utworzenia nowego "Dowództwa ds. Wojny Autonomicznej" w strukturach wojska, poświęconego prowadzeniu wojny za pomocą robotów i sztucznej inteligencji. Na czele dowództwa ma stać czterogwiazdkowy generał.
Szef Pentagonu powołał się na wnioski wyciągnięte z wojny na Ukrainie jako motywację do utworzenia nowego dowództwa i zapowiedział zmianę sposobu, w jaki wojsko pozyskuje, testuje i używa dronów oraz innej podobnej broni.

Mówiąc o nowych bazach w USA, Hegseth zapowiedział, że "nowe piękne bazy" będą mieć powierzchni dziesiątki tysięcy hektarów, z własną produkcją energii i nowoczesną obroną powietrzną. Zgodnie z zarządzeniem prezydenta o "pięknej architekturze publicznej" obiekty mają powstać w stylu klasycznym. Gubernatorzy stanów będą przedstawiać swoje oferty kierownictwu Pentagonu.
Minister wojny zapowiedział też znaczne podwyższenie roli, jaką odgrywa w wojsku religia. Ogłosił utworzenie Biura ds. Religijnych, podległego bezpośrednio szefowi resortu.
Biuro ma bronić budżetów kapelanów, domagać się infrastruktury i wzmacniać duszpasterstwo wojskowe. Uzasadniał, że mniej niż 5 proc. żołnierzy deklaruje się jako niewierzący. Porównywał przy tym "etos wojownika" do postawy biblijnego proroka Izajasza i jego odpowiedź na wezwanie Boga, "Oto ja, poślij mnie".
- Poślij mnie do walki z czerwonymi mundurami. Poślij mnie do walki z komunistami. Poślij mnie do walki z islamistami. Poślij mnie - mówił. Przekonywał, że ani elity z uniwersytetów, ani media nie rozumieją żołnierzy i źle ich przedstawiają, lecz zaznaczył, że to żołnierze wykonują "prawdziwą pracę".
- Można by rzec, że nasze ministerstwo przywdziewa pełną zbroję Boga, bo choć toczymy fizyczną wojnę, wszyscy wiemy, że prawdziwa walka toczy się duchowo - oznajmił. - Bóg jest dobry; zło nie, a amerykańskie wojsko musi zrozumieć tę różnicę - dodał.
Wystąpienie odbyło się rok po pierwszym spotkaniu Hegsetha w Quantico z niemal 800 generałami i admirałami. Po tym, jak szef Pentagonu zapowiedział 10-proc. cięcia stanowisk generalskich, w tym roku ogłosił podwojenie redukcji etatów.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/wr/



























































