Tysiące mieszkańców Wenezueli od środy protestują w całym kraju przeciwko trudnym warunkom życia, szczególnie niedoborom energii elektrycznej. W kilku miastach odbyły się też wiece na rzecz demokratyzacji państwa.


Według niezależnego dziennika „El Nacional” wprawdzie większość protestów ma charakter pokojowy, ale w kilku miastach niedobory prądu doprowadziły do blokowania przez demonstrantów ulic i dróg krajowych.
Niektórzy uczestnicy manifestacji pojawili się na ulicach z garnkami, aby uderzać w nie łyżkami na znak protestu przeciwko dochodzącym do 10 godzin przerwom w dostawach prądu.
Od środy w Caracas, Meridzie, Maracaibo, Las Mercedes oraz w Puerto Piritu tysiące osób domaga się poprawy warunków życia, a także przyspieszenia procesu demokratyzacji kraju po obaleniu na początku tego roku reżimu Nicolasa Maduro.
Zgodnie z zapowiedziami tymczasowej prezydentki Delcy Rodriguez, która objęła władzę po obaleniu 3 stycznia przez wojska USA Nicolasa Maduro, w Wenezueli odbędą się wybory prezydenckie. Rodriguez nie określiła jednak, kiedy miałoby to nastąpić. (PAP)

zat/wr/
























































