Związek Banków Polskich ocenia, że Fundusz Wsparcia Kredytobiorców lepiej wspiera budżety gospodarstw domowych niż wakacje kredytowe. Sektor bankowy jest gotów dokapitalizować ten fundusz w przypadku nieprzedłużenia wakacji kredytowych - poinformował prezes ZBP Tadeusz Białek.


"W przypadku odstąpienia od dalszego procedowania przepisów o wakacjach kredytowych jako sektor bankowy deklarujemy, że środki, które wynikają z oceny skutków regulacji, a które poniósłby sektor bankowy, uruchamiając wakacje kredytowe, jesteśmy gotowi przeznaczyć - także ustawowo - przenieść je na zasilenie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, na dokapitalizowanie tego funduszu" - powiedział na konferencji prezes ZBP.
W ocenie skutków regulacji do projektu nowelizacji ustawy o wakacjach kredytowych podano, że według szacunków przygotowanych w oparciu o dane UKNF maksymalny koszt roczny, przy założeniu, że z instrumentu skorzysta 100 proc. uprawnionych, to ok. 3,6 mld zł. Jednocześnie przy założeniu, że z wakacji kredytowych skorzysta analogiczny odsetek uprawnionych, jak z poprzednich wakacji kredytowych, szacuje się koszt dla sektora bankowego na poziomie 2,5 mld zł.
ZBP podał, że jest za odrzuceniem projektu wydłużenia okresu funkcjonowania wakacji kredytowych bowiem FWK lepiej wspiera budżety gospodarstw domowych.
Według ZBP w sytuacji realnych trudności finansowych to mechanizm Funduszu Wsparcia Kredytobiorców dostarcza większe wsparcie kredytobiorcom niż wakacje kredytowe.

Według analizy bankowców przewaga wsparcia w ramach Funduszu Wsparcia Kredytobiorców nad wakacjami kredytowymi widoczna jest przede wszystkim w odniesieniu do kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt nie wyższy niż 1 mln zł, a im krótszy okres kredytowania, tym przewaga wsparcia w postaci FWK nad wakacjami kredytowymi jest większa.
ZBP: jeśli rząd odstąpi od dalszych prac nad wakacjami kredytowymi, banki przekażą 2,5 mld zł na FWK
W środę prezes ZBP Tadeusz Białek powiedział, że sektor bankowy jest gotów przekazać 2,5 mld zł na wsparcie FWK, jeśli rząd odstąpi od prac nad wydłużeniem wakacji kredytowych. Przedstawiciele ZBP podkreślali w środę na konferencji prasowej, że FWK jest lepszą formą pomocy kredytobiorcom.
„Jesteśmy gotowi jako sektor bankowy w przypadku odstąpienia przez rząd od pracy nad przepisami o wakacjach kredytowych na przekazanie kwoty 2,5 mld zł, które w ocenie skutków regulacji podano jako koszt wakacji, na wsparcie Funduszu Wsparcia Kredytowego” – powiedział w środę na konferencji prasowej prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek.
Posłowie PiS: banki zablokowały prace nad przepisami ws. wakacji kredytowych
Banki wywierają nacisk na rząd, zablokowały prace nad przepisami ws. wakacji kredytowych - stwierdzili w środę posłowie PiS Zbigniew Kuźmiuk i Waldemar Buda. Zaznaczyli, że wakacje kredytowe są finansowane przez banki, budżet państwa nie ponosi w związku z tym rozwiązaniem żadnych kosztów.
Podczas konferencji w Sejmie Kuźmiuk powiedział, że rząd nie chce kontynuować wsparcia kredytobiorców w postaci tzw. wakacji kredytowych i że z niejasnych powodów prace nad projektem ustawy w tej sprawie zostały zablokowane.
"Skądinąd wiemy, że stało się to na skutek interwencji banków polskich. (...) Jeśli potwierdziłyby się te informacje, to znaczy, że banki mają przemożny wpływ na nową ekipę rządową" - ocenił Kuźmiuk.
Zaznaczył, że koszt wakacji kredytowych ponoszą wyłącznie banki. Dodał, że dotychczasowy koszt wakacji kredytowych - za lata 2022-2023 - wyniósł ok. 15 mld zł. "Teraz projekt rządowy jest skromniejszy. Według naszych szacunków będzie dotyczył zaledwie 1/5 kredytobiorców i ma kosztować 2,5 mld zł, a mimo to banki doprowadziły do tego, że to przedsięwzięcie jest zablokowane" - powiedział Kuźmiuk. Dodał, że stało się to w sytuacji, gdy zysk netto sektora bankowego od stycznia do listopada 2023 roku wyniósł 27 mld zł.
Poseł Buda dodał, że Ministerstwo Finansów powinno się nazywać "ministerstwem banków polskich", bo wszystkie decyzje, które tam zapadają, są na rzecz sektora bankowego. "To bezczelny lobbing niespotykany w krajach europejskich. (...)Nie mamy wątpliwości, że banki wywierają nacisk na rząd i robią to bardzo skutecznie. Minister finansów Andrzej Domański kombinuje jak nie wprowadzić wakacji kredytowych" - powiedział Buda.
Stwierdził, że wakacje kredytowe to złe rozwiązanie, że jest ono „wysoce szkodliwe dla moralności płatniczej Polaków” i że „wpisują się one w politykę masowego rozdawnictwa kosztem niektórych branż”. Jednocześnie stwierdził, że to Fundusz Wsparcia Kredytobiorców powinien być głównym źródeł pomocy dla osób, które mają problemy z obsługą rat kredytu i przypomniał, że tylko 14 proc. osób, które skorzystały z wakacji kredytowych, rzeczywiście potrzebowały pomocy.
„Przeprowadzona analiza wskazuje, że w sytuacji realnych trudności finansowych to mechanizm FWK dostarcza większe wsparcie kredytobiorcom niż wakacje kredytowe” – powiedziała wiceprezes ZBP Agnieszka Wachnicka.
Podczas konferencji przedstawiła symulacje, jak na koszty obsługi kredytu wpływają wakacje kredytowe a jak będzie wpływać wsparcie z FWK po wejściu w życie zmian, nad którymi obecnie pracuje resort finansów i których projekt został opublikowany.
„Wakacje kredytowe pozwalają na obniżenie średniej raty kredytu o 1/3 w trakcie ich trwania, podczas gdy wsparcie FWK ogranicza raty do minimum przez okres 40 miesięcy” – mówiła wiceprezes ZBP. – „Wakacje kredytowe zmniejszają nieznacznie sumę zapłaconych przez klienta odsetek wskutek ich przesunięcia na okres, kiedy stopy będą niższe. Przewaga wsparcia w ramach FWK nad wakacjami kredytowymi jest widoczna przede wszystkim w odniesieniu do mniej zamożnych kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt nie wyższy niż 1 mln zł” – dodała.
Podkreśliła, że im krótszy okres kredytowania, tym przewaga wsparcia w postaci FWK jest większa, dodała także, że ze względu na wbudowany w fundusz mechanizm umorzenia części rat, pozwala on obniżyć „kwotę wsparcia do zwrotu przez klienta”.
Jednocześnie przedstawiciele ZBP przedstawili wyliczenia, z których wynika, że sięgający 14 mld zł koszt wakacji kredytowych był jednym z obciążeń zewnętrznych, które mocno ograniczyły możliwość udzielania przez banki kredytów. Wśród tych obciążeń wymieniono także podatek bankowy w kwocie 35,39 mld zł, który według szacunków banków spowodował ubytek kredytów rzędu 184 mld zł, oraz rezerwy na ryzyko kredytów we frankach, które to rezerwy dały ubytek rzędu 316 mld zł. Zdaniem bankowców, te obciążenia zewnętrzne sięgają 30 mld zł rocznie.
„Kredyty dla firm spadły do 11,3 proc. PKB, to najniższy poziom od wielu lat” – stwierdził wiceprezes ZBP Włodzimierz Kiciński. – „Od lat spadają kredyty dla sektora niefinansowego, ich poziom osiągnął historyczne minimum 31,9 proc.” – dodał.
Kiciński podkreślił, że jednocześnie rośnie udział obligacji w aktywach sektora. Dodał także, że dla osiągniecia poziomu inwestycji takiego, jak średnia w UE, potrzeba 190 mld zł rocznie, czyli 0,6 bln zł w ciągu trzech lat. Jeśli 1/3 z kwot potrzebnych na zwiększenie inwestycji miałaby pochodzić od banków, to musiałyby udzielać ok. 60-70 mld zł dodatkowych kredytów. To zaś wymaga od banków dodatkowego kapitału własnego dla banków. W jego opinii, 27 mld zł zysku banków za rok 2023 nie pozwoli na taką odbudowę kapitału, dzięki której sprostałyby konieczności zwiększenia kredytów na inwestycje, realizację KPO oraz zwiększenie wartości innych kredytów, zwłaszcza, że „banki będą się dzieliły zyskami z akcjonariuszami”. (PAP)
autor: Marek Siudaj
































































