Panattoni chce w Polsce utrzymywać ok. 1 mln mkw. powierzchni przemysłowo-magazynowej w budowie, ale w przyszłym roku, dzięki silnemu popytowi, ta skala może być większa – poinformował PAP Biznes Marek Dobrzycki, partner w Panattoni. Na polski rynek wraca zainteresowanie dużymi inwestycjami.


"W budowie mamy obecnie 650 tys. mkw. powierzchni magazynowej, ale w najbliższych tygodniach ten poziom wzrośnie do 900 tys. mkw. i właśnie taką skalę – ok. 1 mln mkw. w budowie – chcemy utrzymywać. Rozwój w tym tempie jest jak najbardziej możliwy – przeliczając poziom powierzchni magazynowej na mieszkańców, Polska jest daleko na przykład za Niemcami. Jest szansa, że w przyszłym roku będziemy mieli ponad 1 mln mkw. w budowie” – powiedział Dobrzycki.
"Polska się rozwija, społeczeństwo więcej konsumuje, co przekłada się na popyt na magazyny, ale duża część popytu pochodzi z zagranicy. Firmy z Europy Zachodniej, szukając możliwości optymalizacji kosztów i konsolidacji operacji, coraz częściej spoglądają w naszym kierunku. Mocno sprzyja też rozwój portów” – dodał.
W ocenie Dobrzyckiego, na korzyść branży działa rozbudowa infrastruktury drogowej, a w zwiększeniu dostępności terenów może także pomóc uchwalenie planów ogólnych.
"Popyt dynamicznie zwiększa się od kilku kwartałów. U nas współczynnik powierzchni niewynajętej to ok. 3,5 proc., a na całym rynku ok. 6,6 proc., więc dostępnych magazynów jest mało. Są potrzeby, dlatego będziemy budowali więcej, przy atrakcyjnych stopach zwrotu, co powinno przyciągać nowych inwestorów – perspektywy są więc bardzo dobre” – powiedział.

W drugim kwartale 2026 r. Panattoni wynajęło ok. 540 tys. m kw. nowej powierzchni, z czego ok. 110 tys. m kw. dotyczyło umów z dotychczasowymi klientami.
"Z danych CBRE wynika, że nowe umowy to ok. 52 proc. całego rynku, renegocjacje 40 proc., a ekspansje 8 proc. To dobry znak i pozytywny trend" – dodał Dobrzycki.
Za dużą część nowego popytu – jak ocenił – odpowiada e-commerce, m.in. z Azji.
"Platformy azjatyckie przenoszą częściowo działalność do Europy w związku z cłami i my na tym zyskujemy. Poza tym, widzę taką tendencję firm niemieckich, ze względu na słabszą koniunkturę na swoim rynku, szukają oszczędności poprzez wejście na polski rynek” – dodał.
Zdaniem Dobrzyckiego, niski poziom dostępnej powierzchni nie jest zagrożeniem dla rynku, który szybko dostosuje się do popytu.
Partner w Panattoni uważa, że na polskim rynku nadal jest miejsce na wielkopowierzchniowe magazyny.
"Polskie aglomeracje mają inną strukturę niż największe miasta Europy Zachodniej, dlatego nadal opłaca się mieć magazyn bardziej np. w Jankach niż w samej Warszawie. Cały czas to big boxy napędzają polski rynek” – powiedział.
Mniejsze moduły w centrach dużych miast nie są obecnie głównym kierunkiem rozwoju Panattoni.
"Proces inwestycyjny w mieście oznacza dłuższe procedury, przez to kapitał wolniej pracuje. Jeśli ma się taki projekt wynajęty, to jest to oczywiście świetny produkt inwestycyjny, ale żeby powstał i zaczął na siebie zarabiać potrzeba dużo wysiłku. Dla nas lepszą opcją jest budowa na obrzeżach” – powiedział Dobrzycki.
"Utrzymujemy obecność na rynkach Wielkiej Piątki, czyli rejonu Warszawy, Centralnej Polski, Śląska, Wielkopolski, Dolnego Śląska oraz na rynkach, które zyskują na popularności, jak Kraków, Rzeszów, Trójmiasto, Szczecin. Zgodnie ze strategią podążamy za popytem” – dodał.
Ocenił, że szczególnie atrakcyjny wydaje się obecnie Rzeszów.
"Rzeszów ma swoją specyfikę ze względu na położenie i bliskość Ukrainy. Część popytu wiąże się z logistyką pomocową i perspektywą przyszłej odbudowy Ukrainy, ale region korzysta też z silnego przemysłu lotniczego, dostępności wykwalifikowanej siły roboczej oraz coraz lepszej infrastruktury drogowej i połączeń komunikacyjnych z Warszawą” – powiedział Dobrzycki.
"Wschodnia Polska będzie bardziej popularna, ale zachód zawsze będzie bardziej płynny, bo odległość od Europy Zachodniej ma jednak znaczenie – to stamtąd pochodzi większość popytu” – dodał.
ODBUDOWUJE SIĘ AKTYWNOŚĆ KAPITAŁU
Zdaniem Dobrzyckiego, rynek najmu w Polsce pozostaje solidny na tle Europy, a po stronie kapitałowej widoczne jest stopniowe ożywienie i powrót inwestorów.
"Widać poprawę. Aktywny pozostaje kapitał czeski, a na polski rynek wraca również kapitał amerykański, który odpowiada obecnie za znaczącą część popytu inwestycyjnego” - powiedział.
"Amerykańscy inwestorzy poszukują atrakcyjnych stóp zwrotu i uważam, że kapitału z tego kierunku będzie coraz więcej. Potencjał widzimy także w rozwoju lokalnego, polskiego kapitału. Pomóc mogłyby w tym odpowiednie zmiany regulacyjne i dalsza edukacja rynku – dobrym przykładem jest rynek czeski” – dodał.
Partner w Panattoni ocenił, że przy solidnym projekcie i wiarygodnym najemcy finansowanie bankowe dla projektów przemysłowo-logistycznych jest dziś szeroko dostępne, a sektor jest postrzegany przez banki jako bezpieczny.
Jak poinformował, obecnie nie widać dużego zainteresowania ze strony sektora obronnego komercyjną współpracą.
"Wstępne rozmowy oczywiście były, ale raczej na zasadzie rozpoznania tematu. Państwo dąży jednak do wykorzystywania własnych zasobów” – dodał.
Interesującym dla Panattoni obszarem są natomiast centra danych.
"W Polsce nie ma jeszcze dużych wolumenów w tym segmencie, choć pojedyncze projekty są już realizowane. Mamy tu pierwsze doświadczenia i jesteśmy przygotowani na kolejne inwestycje. W Londynie powołaliśmy komórkę, która na terenie Europy zajmuje się budowaniem centrów danych. Musi tylko pojawić się większy popyt. W naszym banku ziemi są grunty pod przemysł, które z powodzeniem moglibyśmy dostosować do tego typu projektów” – powiedział Dobrzycki.
Dodał, że na rynek wraca popyt na większe obiekty. Obecnie Panattoni buduje m.in. dla Media Expert w Łodzi obiekt o powierzchni 208 tys. mkw. Wkrótce rozpocznie też budowę projektu o powierzchni ponad 165 tys. mkw. dla Inter Cars w Katowicach.
"Duże projekty wracają na polski rynek. W okresie covidowego boomu i przed wybuchem wojny w Ukrainie projekty o takiej skali były na porządku dziennym i teraz znów się pojawiają” – powiedział Dobrzycki.
Dominika Antoniak (PAP Biznes)
doa/ osz/
































































