Zestrzelenie rosyjskich dronów w polskiej przestrzeni powietrznej nie wywołało paniki na warszawskiej giełdzie. Owszem, ceny większości akcji spadły, lecz skala reakcji giełdowych indeksów była co najwyżej umiarkowana.


Z nocy z wtorku na środę przestrzeń powietrzną Polski naruszyły rosyjskie drony bojowe nazywane Shahedami. Większości z nich zestrzelono, o czym poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Był to pierwszy przypadek zestrzelenia rosyjskich dronów nad krajem NATO. Początkowa reakcja rynku finansowego była negatywna, ale dość stonowana. Złoty nieco osłabił się względem euro i dolara, a sesję na GPW rozpoczęła się od spadków nieprzekraczających 1%.
Nieco nerwowo zrobiło się tylko ok. godziny 10:00, gdy premier Donald Tusk w Sejmie ogłosił formalne uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Artykuł ten w istocie niewiele znaczy (dotyczy „konsultacji” w gronie sojuszników), ale ktoś mógł go pomylić ze słynnym artykułem 5. To mogło tłumaczy pogłębienie spadków na GPW. WIG20 w najgorszym momencie środowej sesji tracił ponad 2,5%.
Później jednak zaczęło się odrabianie strat. Pomagały w tym doniesienia zza Atlantyku, gdzie środowa sesja rozpoczęła się od wzrostów na Wall Street i nowych rekordów wszech czasów w wykonaniu S&P500 i Nasdaqa. Katalizatorem wzrostów była niemal 40-procentopwa (!) zwyżka notowań Oracle. Ten technologiczny gigant poinformował o pozyskaniu ogromnych kontraktów na centra obliczeniowe na potrzeby algorytmów generatywnej AI. Więcej na ten temat piszemy w artykule zatytułowanym „Szok i niedowierzanie po wynikach. Założyciel hiperskalera szybko znalazł się za Muskiem”.
Finalnie WIG20 nie zdołał odrobić wszystkich strat i zakończył dzień 0,88% pod kreską i na poziomie 2 811,48 punktów. W gronie 20 blue chipów wzrost odnotowało 5 walorów ze zwyżkującymi o 1,2% akcjami LPP na czele (+1,3%). Najmocniej spadły notowania banków: Aliora (-2,4%), mBanku (-1,5%) oraz Pekao (-1,5%). Ponadto o 2,2% w dół poszła wycena Orlenu.

- Incydent z dronami rosyjskimi, które wtargnęły na terytorium Polski, przerwał serię wzrostowych sesji na warszawskiej giełdzie. Inwestorzy niewątpliwie są zaniepokojeni, choć nie widać żadnych objawów paniki. Stosunkowo stabilna jest waluta, złoty minimalnie się osłabił, jak również obligacje w niewielkim stopniu uległy osłabieniu - powiedział PAP Biznes Mariusz Adamiak, dyrektor Biura Strategii Rynkowych PKO BP.
WIG zaliczył spadek o 0,90%, schodząc do poziomu 105 682,90 pkt. przy obrotach rzędu 1,9 mld złotych. Z tego prawie 1,56 mld zł przypadło na spółki z WIG20. Warto przy tym dodać, że nadzwyczajnie duża była tzw. szerokość rynku. Dzień na minusie zakończyło niemal 70% walorów z rynku głównego. Przecenie poddały się także spółki średnie i mniejsze. mWIG40 oddał 0,98%, a sWIG80 1,05%. Oznacza to, że sprzedawał nie tylko wielki kapitał zagraniczny, ale też krajowi inwestorzy.
Z oczywistych względów najsłabszym indeksem branżowym był WIG-Ukraina, który zaliczył spadek o 3,4%. W nocy wojska rosyjskie przeprowadziły zmasowany atak dronowo-rakietowy na naszego wschodniego sąsiada. Z równie oczywistych powodów inwestorzy kupowali akcje spółek powiązanych z sektorem militarnym. Notowania Protektora podskoczyły o 32% (kończąc dzień na tzw. „widłach”), Zrembu o ponad 15%, a Lubawy o 7,8%.
Walory PGE zyskały 0,5%, choć na początku sesji taniały ponad 3,7%. Energetyczny gigant pokazał raport półroczny oraz przedstawił prognozy na drugie półrocze. Zarząd PGE podtrzymał też zainteresowanie odkupieniem ZE PAK udziałów w spółce PGE-PAK Energia Jądrowa. Notowania ZE PAK-u wzrosły o 6%.






























































