Na rynku walutowym obserwowane jest osłabienie polskiej waluty do euro i dolara w reakcji na naruszenie przez rosyjskie drony polskiej przestrzeni powietrznej i zestrzelenie ich przez polskie siły przy współudziale sojuszników z NATO.


Kurs EUR/PLN rósł w środę po godzinie 10.34 o około 0,4 proc. i wynosił 4,2642 zł. Tuż po godzinie 9.21 kurs wspiął się nawet do poziomu 4,2680 zł i był najwyżej od wtorku 2 września. Osłabieniem złotego inwestorzy na rynku walutowym zareagowali na pierwszy przypadek, w którym doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów w Polsce o jednocześnie terytorium państwa NATO.
Z nocy z wtorku na środę przestrzeń powietrzną Polski naruszyły rosyjskie drony bojowe nazywane Shahedami. Większości z nich zestrzelono, o czym poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP. W środę rano w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyła się z tego powodu specjalna narada, w której udział wziął m.in. prezydent Nawrocki, premier Donald Tusk, wiceszefowie MON i najważniejsi dowódcy. Zwołano także nadzwyczajne posiedzenia Rady Ministrów. O wydarzeniach z Polski informowały w głównym paśmie serwisowym najważniejsze agencje prasowe świata.
ReklamaZobacz także
Reakcja rynku na polskiej walucie była umiarkowana i nie zdradzała znamion wyprzedaży, w związku ze wzrostem napięcia geopolitycznego. Szybko pojawiły się tez doniesienia Reutersa, powołującego się na źródła w NATO, że sojusz nie traktuje tego zdarzenia jako ataku. Początkowo podobnie zareagowała polska giełda, ze spadkami nieprzekraczającymi 1 proc. po starcie sesji na GPW. Po blisko 1,5 godziny WIG20 osuwał się w dół już jednak o ponad 2,5 proc.
„Sądzimy, że kolejne przekroczenie polskiej granicy, tym razem przez większą liczbę rosyjskich dronów i operacja wojskowa mająca na celu ich eliminację, a także zamknięcie granicy z Białorusią w związku z ćwiczeniami Zapad oznacza pewien wzrost ryzyka geopolitycznego, które może przekładać się negatywnie na złotego. Póki co reakcja złotego jest ograniczona, ale kurs EUR/PLN kieruje się dziś górę" - napisali ekonomiści Banku Millennium w porannej nocie.
Dla rynków najbliższym czasie najbardziej istotne mogą być dane inflacyjne ze Stanów Zjednoczonych. W środę zostaną opublikowane dane na temat inflacji producenckiej PPI, a w czwartek inflacja konsumencka CPI. Ewentualna dalsza deprecjacji dolara, decyzje Fedu oraz posunięcia RPP co do obniżek stóp procentowych w Polsce to w tej chwili główne czynniki, które wydają się mieć największe znaczenie na notowania polskiej waluty, skoro ostatnia obniżona perspektywa ratingowa Fitch oraz istotny incydent bezpieczeństwa nad terytorium naszego kraju nie zdołały mocniej ruszyć notowaniami złotego.
Kurs USD/PLN zyskiwał w środę rano około 0,5 proc. do poziomów najwyższych od piątku i wynosił 3,6446 zł. W tym czasie para EUR/USD traciła 0,15 proc. do poziomu 1,1693. Frank szwajcarski zyskiwał do złotego 0,45 proc. i był wyceniany na 4,5686 zł. Funt kosztował 4,9309 zł i był droższy o blisko 0,6 proc. niż na wtorkowym zamknięciu.
MKu
























































