REKLAMA

W zyskach firm nie widać epidemii. Dlaczego?

Ignacy Morawski2020-11-25 09:46założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-11-25 09:46
fot. alphaspirit / Shutterstock

Kondycja przedsiębiorstw w Polsce w czasie kryzysu epidemicznego jest trudna – niektórych branż wręcz bardzo trudna. A jednocześnie tego faktu w ogóle nie widać w danych o wynikach finansowych dużych przedsiębiorstw. Przychody owszem mocno spadły. Ale zyski latem były na poziomie zeszłorocznym i nawet powyżej długookresowego trendu.

Jak wyjaśnić tę odporność wyników firm na kryzys? Jest kilka powodów. Jeden, pewnie najciekawszy z punktu widzenia przyszłości gospodarki, jest taki, że kryzys podzielił firmy na przegranych i wygranych – tych drugich wcale nie jest tak mało.

W trzecim kwartale łączny wynik finansowy netto wszystkich firm w Polsce, które zatrudniają co najmniej 50 osób i nie są firmami finansowymi (czyli np. bankami), wyniósł 35 mld zł i był aż o 13 proc. wyższy niż w analogicznym kwartale zeszłego roku. Stało się tak mimo spadku przychodów o ponad 2 proc. rok do roku.

/ SpotData


Warto spojrzeć na wykres i dostrzec różnicę między reakcją przychodów i zysków. Przychody spadły w czasie kryzysu w bezprecedensowym stopniu. Ale w zyskach kryzysu nie widać. Zyski są wręcz powyżej długookresowego trendu. 

Firmom na pewno bardzo pomogły rządowe tarcze antykryzysowe. Pozwoliły one wyraźnie ograniczyć koszty płacowe, a jednocześnie transfery gotówki – niewidoczne w przychodach – pozwoliły na pokrycie części kosztów.

Innym powodem odporności zysków jest zapewne fakt, że największe straty mogły być skoncentrowane w sektorze małych przedsiębiorstw, których nie widać w danych – siłownie, restauracje, firmy przewozowe, firmy eventowe, firmy marketingowe itd. są najczęściej małymi przedsiębiorstwami. Obawiam się, że tam odbyła się finansowa rzeź, której tu po prostu nie widać. 

Niewidoczne w danych zagregowanych jest też inne zjawisko – bardzo mocne zróżnicowanie wyników firm. Jedni w kryzysie tracą, dla innych otworzył on nowe perspektywy. Żeby pokazać to zróżnicowanie skorzystałem z danych firm giełdowych – tych, które są na parkiecie co najmniej od 10 lat. Pokazałem zróżnicowanie między ich wynikami netto*. Jak widać na wykresie, zróżnicowanie wzrosło w 2020 roku do najwyższego poziomu w historii. To jest K-kształtna gospodarka, w której jedni jadą w górę, a inni spadają.

Sądzę, że to ostatnie zjawisko jest dość istotne dla zrozumienia natury kryzysu i tego, co może wydarzyć się po nim. Epidemia nie zniszczyła fundamentów gospodarki w takim stopniu, jakiego się obawiano w marcu i kwietniu. Część firm pada i im trzeba pomóc, ale wiele przedsiębiorstw jest w stabilnej kondycji. Ten kryzys uderzył punktowo. Nie jak walec, rozjeżdżający wszystkich, a bardziej jak młot pneumatyczny. Fakt, że udało się utrzymać stabilność wielu firm, powinien pozwolić odbudować aktywność w przyszłym roku.

*Wskaźnik zróżnicowania wyników firm powstał w następujący sposób. Dla każdej firmy policzony zostało odchylenie wyniku netto w danym kwartale od długookresowej średniej (mierzone jako liczba odchyleń standardowych od średniej). Następnie policzone zostało odchylenie standardowe tego wskaźnika w grupie wszystkich firm w każdym kwartale. Wskaźnik ten pokazuje, czy wyniki firm zmierzają w podobnym kierunku (wtedy jest blisko zera) czy w odmiennych kierunkach (wtedy rośnie).

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.


Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
iwonka50
"....Innym powodem odporności zysków jest zapewne fakt, że największe straty mogły być skoncentrowane w sektorze małych przedsiębiorstw, których nie widać w danych – siłownie, restauracje, firmy przewozowe, firmy eventowe, firmy marketingowe itd. są najczęściej małymi przedsiębiorstwami. Obawiam się, że tam "....Innym powodem odporności zysków jest zapewne fakt, że największe straty mogły być skoncentrowane w sektorze małych przedsiębiorstw, których nie widać w danych – siłownie, restauracje, firmy przewozowe, firmy eventowe, firmy marketingowe itd. są najczęściej małymi przedsiębiorstwami. Obawiam się, że tam odbyła się finansowa rzeź, której tu po prostu nie widać...."
Wielki reset nadchodzi dużymi krokami. Miały ucierpieć małe i średnie firmy, i tak już się dzieje. Likwidacja długów ale i własności. Likwidacja klasy średniej, uzależnienie od rządów, banków i korporacji.
jes
Pan Morawski jak zwykle ku chwale partii.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki