REKLAMA
BLACK FRIDAY W BANKACH

RAPORTW części największych miast widać wyhamowanie cen mieszkań

2024-06-03 06:00
publikacja
2024-06-03 06:00

Dane za maj wskazują, że ceny mieszkań w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i na Śląsku się ustabilizowały. Lokale zdrożały za to w Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście - wynika z raportu portalu RynekPierwotny.pl

W części największych miast widać wyhamowanie cen mieszkań
W części największych miast widać wyhamowanie cen mieszkań
fot. Fotokon / Sandra Matic / / Shutterstock

W większości największych miast – w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – maj przyniósł stabilizację średniej ceny metra kwadratowego nowych mieszkań. Poszły natomiast w górę ceny mieszkań dostępnych w ofercie deweloperów w Krakowie, Wrocławiu i Trójmieście – wynika ze wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl.

W maju średnia cena mieszkania w Warszawie wynosiła 17,5 tys., Krakowie 16,4 tys., Wrocławiu 13,9 tys., Trójmieście 15,3 tys., Łodzi 11 tys., a aglomeracji katowickiej - 10,7 tys. złotych.

"Długo czekaliśmy na stabilizację cen nowych mieszkań w Warszawie i wygląda na to, że ten moment nastąpił. Średnia cena metra kwadratowego nie zmieniła się tu już drugi miesiąc z rzędu" – wskazał Marek Wielgo z portalu RynekPierwotny.pl.

W maju warszawscy deweloperzy wprowadzili na rynek niemal 2 tys. mieszkań. Co ważne, wiele z nich można zaliczyć do segmentu popularnego, co w stolicy oznacza cenę poniżej 16 tys. zł za metr kwadratowy.

Stabilizacja średniej ceny metra kwadratowego mieszkań dostępnych w ofercie deweloperów ma miejsce również w miastach wchodzących w skład Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Tam już od trzech miesięcy średnia utrzymuje się na poziomie 10,6 tys. zł/m kw., a od grudnia ubiegłego roku wzrosła tylko o 1 proc., czyli najmniej ze wszystkich metropolii - poinformowano w raporcie.

Widać też wyhamowanie wzrostu średniej ceny metra kwadratowego nowych mieszkań w Poznaniu. Mimo to, stolica Wielkopolski wciąż jest tegorocznym liderem podwyżek. Od początku roku średnia wzrosła w tym mieście o 7 proc. W maju na podium wskoczył Wrocław strącając z niego Warszawę. We Wrocławiu i Krakowie ceny nowych mieszkań w przeliczeniu na metr kwadratowy poszły w górę w ciągu pięciu miesięcy o 6 proc., w Łodzi – o 5 proc., a w Trójmieście – o 2 proc.

Ja wskazali autorzy raportu, we Wrocławiu, Łodzi, Poznaniu i miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii średnia cena metra kwadratowego mieszkań dostępnych w ofercie deweloperów wzrosła bardziej niż w analogicznym okresie przed rokiem.

"Oczywiście to jeszcze nie przesądza, że taka sytuacja utrzyma się w kolejnych miesiącach. Sytuacja na rynkach mieszkaniowych jest bowiem dynamiczna. W skali miesiąca średnia cena metra kwadratowego może wzrosnąć lub spaść w zależności od tego, czy na rynek trafi pula drogich, czy stosunkowo tanich – jak na dany rynek – mieszkań. Przykładem tego mogą być chociażby Wrocław i Trójmiasto. W stolicy Dolnego Śląska średnia cena metra kwadratowego poszybowała w maju aż o 3 proc., bo deweloperzy wprowadzili do sprzedaży drogie mieszkania – średnio po ok. 17,3 tys. zł za metr." - czytamy w raporcie.

Z podobną sytuacją można się spotkać w Trójmieście. Jeszcze miesiąc temu średnia cena metra kwadratowego nowych mieszkań oferowanych w tej metropolii oscylowała wokół średniej z końca ubiegłego roku. W maju była od niej o 2 proc. wyższa. Deweloperzy zasilili bowiem ofertę stosunkowo drogimi mieszkaniami, a równocześnie wyprzedały się lokale tańsze od średniej, która w Trójmieście sięga już niemal 15,3 tys. zł za metr kwadratowy.

Wzrost cen nowych mieszkań lepiej obrazuje struktura cenowa mieszkań dostępnych w ofercie firm deweloperskich. Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że we wszystkich metropoliach poprzeczka cenowa idzie systematycznie w górę. Na przykład w Poznaniu, pod koniec ubiegłego roku, niemal co piąte nowe mieszkanie miało cenę nieprzekraczającą 10 tys. zł za metr kwadratowy. W ciągu pięciu miesięcy ich udział w ofercie poznańskich deweloperów skurczył się do 10 proc., a wrocławskich – z 14 do 4 proc. Jeszcze miesiąc temu odsetek tańszych lokali we Wrocławiu wynosił 7 proc. W Krakowie i Warszawie już ich praktycznie nie ma - dodali autorzy raportu.

W Łodzi i w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii można jeszcze znaleźć bez problemu mieszkania, których cena metra kwadratowego nie przekracza 9 tys. zł. Jak wskazał Marek Wielgo, za rok sytuacja może jednak wyglądać zgoła inaczej, o czym świadczy przykład Łodzi, gdzie od grudnia oferta tańszych lokali skurczyła się z 32 proc. do 21 proc. (PAP)

gkc/ malk/

Źródło:PAP
Tematy
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING
Załóż konto osobiste w apce Moje ING i zgarnij do 600 zł w promocjach od ING

Komentarze (35)

dodaj komentarz
aragrom12
Ceny w tym momencie są sztucznie utrzymywane przez "rynek" w oczekiwaniu na ostateczną decyzję o programie kredytowym. Nic dziwnego, skoro na samą wieść o programie kredyt zero procent ceny mieszkań poszły w górę. Oczywiście nie dotyczy to miast w których popyt jest nadal bardzo wysoki, przez co ceny nadal windują w górę.Ceny w tym momencie są sztucznie utrzymywane przez "rynek" w oczekiwaniu na ostateczną decyzję o programie kredytowym. Nic dziwnego, skoro na samą wieść o programie kredyt zero procent ceny mieszkań poszły w górę. Oczywiście nie dotyczy to miast w których popyt jest nadal bardzo wysoki, przez co ceny nadal windują w górę. Nie doszukiwałbym się tutaj głębszego sensu, a tym bardziej długotrwałej stabilizacji na rynku :)
prawdziwynierobot
bardzo jestem ciekaw w jakim kierunku to pójdzie dalej.
z tego co się orientuję, to udział agencji pośrednictwa w windowaniu cen jest spory - kilka razy już rozmawiałem z ludźmi (kupując/sprzedający) i wniosek jest taki, że agencje pomppują ceny, żeby dostać większy % prowizji (zarówno od kupujących i od sprzedających).
Patologia...
helixo
Każde pośredniczenie czegokolwiek winduje cenę a jeśli jest to procent to już niemal gwarancja szukania najwyżej jaką wytrzyma potencjalny klient.
kam12
Pośrednicy nieruchomości 2% za sam fakt wystawienia ogłoszenia (w tym zdjęcia i opis) od sprzedającego . + 2% od kupującego za pokazywanie mieszkania ABSURD
chudopacholek
Pamiętam jak 5 lat temu wszystko w Warszawie, co było powyżej 15 tys. za metr, wydawało mi się absurdalnie drogie. Teraz to okazja.
pilot_programista
Wszystko stai na głowie przez inflację, którą zafundowali nam politycy. Za ostatnie 5 lat to 45%, więc 15 000 sprzed 5 lat odpowiada dzisiejszym 22 000 zł
trolley
Ynwestorek czekał na peroniarzy a ja czekam na ynwestorka co zacznie bredzić że bk0 przesądzone, że po czerwcowych wyborach na drugi dzień wprowadzą i inne spanikowane bzdety na szybko wymyślane :)
hfjdj
Weź się za robote zamiast czekać.
bha
Ceny domów, mieszkań kawalerek a nawet najmu widowane od lat na rynku dla większości % ludzi w ogromie zawodów od dawna są już tak coraz mocniej kosmiczne nieosiągalne, że te nawet jakieś symboliczne spadki to nadal dla większości niewiele znaczą i im dają jakiegoś większego optymizmu na ich mieszkaniową przyszłość.Niestety
xyzq
Powiem tak. Rozglądam się za lokum na południu Polski, raczej trochę większym. Nie pali mi się, czekam na okazję. Z lokali na wtórnym które oglądałem w ciągu ostatnich w 3 miesięcy (w okolicach bańki) właściciele zeszli już odpowiednio 50, 40 i 70 tysięcy. Oferty nadal wiszą na portalach. Zobaczymy, co będzie dalej...

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki