Nielegalna imigracja do Hiszpania w pierwszych siedmiu miesiącach br. spadła o 30 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku – wynika z najnowszych danych hiszpańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych.


W tym roku – do 31 lipca – do Hiszpanii nielegalnie przybyło ponad 20 tys. osób drogą morską i lądową, co stanowi spadek o 30 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2024 r. Większość osób, bo ponad 18,5 tys., przybyła drogą morską na pokładzie ponad 650 prymitywnych łodzi (cayucos).
W przypadku Wysp Kanaryjskich, na które w zeszłym roku przybyła rekordowa liczba niemal 48 tys. imigrantów, mowa o spadku na poziomie ponad 46 proc. Do końca lipca br. na archipelag dotarło ponad 11,5 tys. osób.
„To pierwsze poważne wytchnienie dla Wysp Kanaryjskich od czasu reaktywacji trasy (kanaryjskiej) w 2023 r.” – skomentował dziennik „La Vanguardia”.
Gazeta zauważyła, że odwrotna, rosnąca tendencja widoczna jest za to na kontynencie i na Balearach.
Do wybrzeży hiszpańskich wysp wciąż przypływają łodzie z Afryki Zachodniej. W piątek wieczorem doszło do kolejnej akcji ratunkowej u wybrzeży Lanzarote w archipelagu Wysp Kanaryjskich. Salvamento Maritimo, służba odpowiedzialna za bezpieczeństwo na hiszpańskich wodach, uratowała 63 mężczyzn z Senegalu, Maroka i Gwinei Bissau.

Szlak kanaryjski należy do jednego z najbardziej niebezpiecznych na całym świecie. Według raportu organizacji praw człowieka Caminando Fronteras w całym 2024 r. podczas prób przedostania się do Hiszpanii tą drogą zginęło ponad 10 tys. migrantów.
Łącznie do Hiszpanii w 2024 r. nielegalnie przedostało się prawie 64 tys. osób, co stanowi wzrost o 12,5 proc. w porównaniu z 2023 rokiem. Liczba ta była tylko nieznacznie niższa od rekordowego 2018 r., kiedy do Hiszpanii przybyło niemal 64,3 tys. imigrantów.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ piu/






























































