REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W berlińskich rozmowach o wojnie brakuje najważniejszego uczestnika

2025-12-15 09:28
publikacja
2025-12-15 09:28
Dodaj Bankier.pl w Google

W trwających w Berlinie rozmowach o zakończeniu wojny w Ukrainie brakuje najważniejszego uczestnika: rosyjskiego agresora - pisze dziennik „Tagesspiegel”. Putin symuluje dyplomację, by kontynuować wojnę na swoich warunkach; jeżeli Europa nie weźmie spraw w swoje ręce, zrobią to USA i Rosja - dodaje.

W berlińskich rozmowach o wojnie brakuje najważniejszego uczestnika
W berlińskich rozmowach o wojnie brakuje najważniejszego uczestnika
fot. MAXIM SHEMETOV / Aleksiej Witwicki / / FORUM

Spotkanie w Berlinie, w którym udział biorą prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, przywódcy europejscy, specjalny wysłannik USA Steve Witkoff i szwagier Trumpa Jared Kushner, może wyglądać jak dyplomacja na wysokim szczeblu, ale co może zdziałać dyplomacja, gdy agresor zapowiada, że chce osiągnąć swoje cele wojenne, i w dodatku nie ma go przy stole rozmów w Berlinie. Z Kremla nie nadeszły żadne poważne sygnały, że Rosja chce zawieszenia broni – podkreśla w poniedziałek berlińska gazeta.

Jej zdaniem spotkanie w Berlinie ma trzy cele. Zełenski chce upewnić się co do wsparcia ze strony Europejczyków, a równocześnie chce zasygnalizować USA, że nie on ponosi winę za fiasko zabiegów Trumpa o rozejm. Europa musi pokazać zdolność do działania, co jest tym ważniejsze, że z punktu widzenia Trumpa Europa jest upadającym kontynentem; w Berlinie Europa nie może dopuścić, by Rosjanie i Amerykanie rozstrzygnęli bez udziału Europejczyków o losach Ukrainy i tym samym o przyszłości architektury bezpieczeństwa.

Merz sprawia wrażenie, że jest świadomy dramatycznego położenia; w sobotę ostrzegł, że „Putin nie zatrzyma się” i zamierza reaktywować Związek Sowiecki w dawnych granicach. Dotychczas nie wyciągnięto jednak właściwych wniosków. Potrzebne są ostrzejsze sankcje - zaznacza „Tagesspiegel”.

„Putin zgodzi się na negocjacje tylko wtedy, gdy presja wzrośnie, także wskutek dostaw broni (od Zachodu do Ukrainy - PAP) ” – pisze komentatorka dziennika, precyzując, że chodzi o lepszą obronę przeciwlotniczą i większe dostawy amunicji. Jej zdaniem Niemcy muszą dostarczyć Ukrainie pocisków manewrujących Taurus, aby możliwe były ataki na magazyny i stanowiska dowódcze rosyjskiej armii za linią frontu.

Wakacje na giełdzie

Dla Europy oznacza to ogromne obciążenia i trudne zadania, jeśli jednak „nie weźmie tych spraw w swoje ręce, zrobią to USA i Rosja” – ostrzega w konkluzji „Tagesspiegel”.(PAP)

lep/ akl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
nierzad
ja też uważam,że granica Niemiec powinna byc przesunieta na zachod,co najmniej do Łaby
endes
zaczynajo jarzyć o co globalnie chodzi… ale trzeba mieć mocne karty w ręce.
antyoni
Najważniejszy uczestnik nie musi zniżać się do rozmów z niepoważnym zlepkiem przegrywów. Z przyzwoitości, do tego typu rozmów ma specjalnych wysłannikow dyplomatycznych. Są nimi odpowiednio, Generałowie: Zircon, Oriesznik, Kindżał, oraz Iskander, którzy skutecznie dostarczają jego pokojowe przekazy tam gdzie trzeba.

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki