W USA podnoszą płacę minimalną do 15 dolarów za godzinę (ok. 56 zł), ale na razie tylko w Kalifornii i dopiero od 2022 roku, ale nad podobnym rozwiązaniem zastanawiają się też inne stany.
Obecna minimalna stawka za godzinę ustalona na poziomie federalnym w USA wynosi 7,25 dolara. W 29 stanach jest ona wyższa. W Kalifornii na razie wynosi ona 10 dolarów za godzinę, ale w 2017 roku wzrośnie ona do 10,5 dolara, w 2018 roku wyniesie 11 dolarów, a w kolejnych latach będzie rosła o 1 dolara rocznie.
W efekcie, w 2022 roku wyniesie ona 15 dolarów za godzinę, co w sumie oznacza roczny dochód na poziomie ok. 30 tysięcy dolarów.
Gubernator Kalifornii Jerry Brown stwierdził, że rozwiązanie to ma charakter innowacyjny, kompromisowy i elastyczny, ponieważ daje przedsiębiorcom czas na przygotowanie się do podwyżek. Zmiana obejmie blisko 6,5 mln mieszkańców Kalifornii, czyli 43% z ogółu pracujących, którzy obecnie zarabiają mniej niż 15 dolarów za godzinę.
Przeczytaj także
Znacznych podwyżek w płacy minimalnej spodziewać mogą się także mieszkańcy innych stanów. W Dla miasta Nowy Jork minimalna stawka godzinowa wzrośnie do 15 dolarów od 2019 roku, na początek dla pracowników strefy budżetowej oraz sieci fast-foodów. Kwota ta obowiązywać będzie dla całego stanu od 2021 roku.

Debata o podniesienie płacy minimalnej, przede wszystkim dla pracowników sieci fastfoodów trwała 3,5 roku. Początkowo projekt Baracka Obamy, by podnieść płace minimalną na poziomie federalnym do 10,25 dolarów za godzinę jest blokowany przez Republikanów w Kongresie. Za argument przeciwny podwyżkom podają nie tylko wysokie koszty, ale także możliwość zastąpienia części pracowników przez... roboty. Postęp technologiczny oraz wyparcie przez roboty ok. 7 mln ludzi z rynku pracy było jednym z głównych tematów poruszanych na konferencji w Davos.
Obama chciał 10,25. Poparli go Nobliści. Republikanie boją się robotów
Podwyżki płacy minimalnej na poziomie federalnym poparło 75 znanych ekonomistów, w tym 7 noblistów - Joseph Stiglitz, Kenneth Arrow, Robert Solow, Michael Spence, Peter Diamond, Thomas Shelling, Eric Maskin. Sam Stiglitz stwierdził, że nie ma istotnych przesłanek za tym, by podwyżki płacy minimalnej w przeszłości negatywnie odbijały się na rynku pracy. Ekonomiści stali na stanowisku, że niewielki wzrost płacy minimalnej może zachęcić część ludzi do podjęcia pracy, co w efekcie przyczyni się do powstania ok. 100 tys. nowych miejsc pracy oraz pozwoli na wyjście z ubóstwa ponad 5 mln Amerykanów.
Przeczytaj także
Pracownicy fastfoodów od lat apelowali o jeszcze radykalniejsze podwyżki niż propozycja Baracka Obamy – do 15 dolarów za godzinę. Twierdzili, że z uwagi na niską płacę nie mogą „wyrwać się z pułapki” życia na marginesie, ponadto praca w fastfoodzie stygmatyzowała ich – o ile jest to dobre zajęcie dla młodych, o tyle osoby starsze – dyplomatycznie rzecz ujmując – nie cieszyły się szacunkiem społeczeństwa pomimo tego, że codziennie to społeczeństwo obsługuje.
Do tego dochodzi polaryzacja etniczna wśród przedstawicieli niektórych zawodów. Czy eksperyment z wysoką płacą minimalną w USA się powiedzie? Zobaczymy.
Dostaniesz 500 plus? Nie oszczędzaj!

W piątek żagle rozwinie sztandarowy okręt lewicowego rządu Prawa i Sprawiedliwości. Ochrzczono go imieniem „Rodzina 500 plus”, a jego celem jest wsparcie dla rodzin z dziećmi. Na konta rodziców będą w sumie co miesiąc wpływały znaczące środki, które będzie trzeba jakoś zagospodarować. Wydawałoby się, że to dobry moment, aby część pieniędzy odłożyć na przyszłość, na trudne czasy, bądź na moment, gdy dziecko będzie szło np. na studia. Wydaje się to racjonalne, jednak oczekiwania rządu są inne...






























































